Damian Ratajczak, ojciec trójki dzieci stracił nogę. Zbiera pieniądze na protezę

22 grudnia ubr. Sandra i Damian powiedzieli sobie sakramentalne tak. Na zdjęciu z dziećmi: Nataszą i Dominikiem

Damian Ratajczak ma 34 lata i mieszka we Wschowie. Jeszcze do niedawna mógł o sobie powiedzieć, że jest szczęśliwym mężem, ojcem trójki dzieci i ostoją swojej rodziny. Jedna diagnoza zmieniła wszystko, a życie młodego małżeństwa i ich trojga dzieci wywróciło się do góry nogami.

– Wszystko zaczęło się zupełnie banalnie. Na mojej nodze, w okolicy kostki, pojawił się guz. Kiedy zaczęło mi to przeszkadzać, poszedłem do lekarza. Ortopeda powiedział, że mam się nie przejmować, że to torbiel. Zalecił usunięcie, ale podkreślił, że rekonwalescencja trochę może potrwać. Nie zdecydowałem się od razu na operację. Pracowałem zawodowo, nie mogłem pozwolić sobie na dłuższą przerwę w pracy – mówi Damian Ratajczak.

To było w lutym 2018 roku. Kiedy jednak guz zaczął rosnąć pan Damian zdecydował się na operację. Tymczasem lekarze kazali mu najpierw wyleczyć wszystkie zęby i odroczyli termin operacji.

– W końcu wyznaczono termin. Jednak kiedy lekarze zrobili tomografię komputerową zaniepokojeni wynikami skierowali męża na biopsję. Ale nawet wtedy nie padła jeszcze żadna diagnoza. Ostatecznie termin operacji wyznaczono podczas letnich wakacji – tłumaczy Sandra Ratajczak.

17 lipca ubr. wycięto panu Damianowi kostkę boczną stawu skokowego, a fragment kości wysłano do badania.

– I dopiero wówczas stwierdzono, że to mięsak osteosarcoma, złośliwy nowotwór kości – mówi pani Sandra.

Dla młodych ludzi był to ogromny cios. Wiedzieli, że czeka ich długa droga. Oboje byli gotowi walczyć o życie, zdrowie i szczęście. Nie podejrzewali jednak, jak trudne będzie to starcie.

Zamiast początkowych trzech cykli chemii lekarze zdecydowali się na cztery.
– Większość czasu mąż leżał w szpitalu, a ja starałam się codziennie do niego dojeżdżać. Organizacyjnie było nam bardzo trudno. Mamy troje dzieci. Nataszka ma 10 lat, Dominik 8, a nasza najmłodsza córeczka Maja zaledwie roczek. Oczywiście wszystkie babcie, ciocie i przyjaciółki stanęły na wysokości zadania i starały się mnie odciążyć. Mamy szczęście, że wszyscy mieszkamy w tej samej miejscowości – zwierza się wschowianka.

Finanse rodziny bardzo podupadły. Do tej pory to Damian zarabiał. Sandra jest na macierzyńskim, ale ostatnie świadczenie odbierze w połowie lutego. Mając trójkę dzieci i chorego męża nie może wrócić do pracy.

– Najgorsze jest to, że operacja nie zatrzymała choroby i lekarze podjęli decyzję o amputacji nogi aż do kolana. Wiedząc już, że to konieczne, zdecydowaliśmy się z Damianem na ślub kościelny. Cywilny wzięliśmy 11 lat temu, ale kościelny odkładaliśmy. Tak bardzo pragnęłam zatańczyć z mężem na swoim ślubie! Zorganizowaliśmy wszystko w trzy tygodnie i 22 grudnia 2018 roku powiedzieliśmy sobie sakramentalne tak. Na początku tego roku mąż przeszedł amputację – mówi wzruszona kobieta.

Teraz Damiana czekają kolejne cykle chemii, a to oznacza kosztowne wyprawy do Poznania. Na leczenie i protezę potrzeba 50 tys. zł.
– Niestety pojawiły się przerzuty na żebra i niedodma na płucach. Wiem, że to będzie ciężki czas dla nas, ale muszę walczyć dla mojej rodziny – mówi Damian.

Jak możemy pomóc tej wspaniałej rodzinie? Możemy wpłacić pieniądze na leczenie Damiana i zakup protezy nogi poprzez stronę: https://zrzutka.pl/na-proteze-i-leczenie
kab

1% podatku dla Damiana: KRS0000270809 W informacjach uzupełniających na wniosku PIT w rubryce cel szczegółowy należy wpisać: Ratajczak, 10888
Fundacja Avalon-Bezpośrednia Pomoc Niepełnosprawnym, Michała Kajki 80/82 lok.1, kod pocztowy: 04-620 Warszawa nr rachunku: 62160012860003003186426001
w tytule wpłaty należy podać nazwisko i numer członkowski nadany Damianowi Ratajczakowi przez fundację: Ratajczak, 10888

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*