Dramat w Indonezji. Tomek czeka na pomoc

Leczenie Tomasza Winszczyka ze Wschowy będzie kosztowne. Rodzina organizuje akcje charytatywne i zbiórkę funduszy. Fot. archiwum rodziny

Stare Strącze

Katarzyna Michalewicz, mieszkanka Starego Strącza, prosi o pomoc dla swojego brata Tomasza Winszczyka ze Wschowy. 41 – latek wyjechał w lutym br. na krótkie wakacje do kuzyna mieszkającego w Indonezji. Co się dokładnie wydarzyło nikt nie wie, ale finał jest taki, że kuzyn i kolega Tomasza nie żyją, a Tomek w dramatycznym stanie trafił do szpitala.

Teraz przebywa w Polsce w prywatnej klinice. Nie widzi, jest w nim utrudniony kontakt, ma problemy z pamięcią krótkotrwałą. Potrzebna jest pomoc.

– Prawdopodobnie wszyscy zatruli się alkoholem metylowym. Taki wyciągamy wniosek na podstawie wypisu, jaki Tomek otrzymał ze szpitala. Co się jednak wydarzyło, nikt nie wie, bo Tomek nic nie pamięta. Pamięta historie sprzed 20 lat, ale nie kojarzy nic, co się wydarzyło w Indonezji – mówi Katarzyna Michalewicz.

14 lutego br. rodzina dowiedziała się, że Tomasz trafił do szpitala.

– Ta bezsilność, bezradność i brak możliwości jakiejkolwiek pomocy nas przygniatała. W głowie miałam tylko jedno: mój brat potrzebuje pomocy. Dowiedzieliśmy się, że jest na intensywnej terapii, nie umie mówić, nic nie widzi. Do szpitala trafił z silnym zakwaszeniem metabolicznym, migotaniem przedsionków, niewydolnością oddechową oraz miał szok septyczny. Lekarz stwierdził, że w jego organizmie jest alkohol metylowy – relacjonuje Katarzyna Michalewicz.

Tomek był w bardzo ciężkim stanie. Był reanimowany, zapadł w śpiączkę. Lekarze wykonali hemodializę. Po pierwszej serii hemodializy parametry zdrowotne nieco się poprawiły, wykonano więc kolejną hemodializę.

– Brat przez tydzień był w śpiączce i pod respiratorem, po tym czasie lekarze wybudzili go, jednak już nic nie jest takie jak kiedyś. Stracił wzrok, nie potrafił mówić, sam nie chodzi, ma ubytki w pamięci – relacjonuje Katarzyna.

Dwutygodniowy pobyt w indonezyjskim szpitalu kosztował 111 milionów rupii, czyli ponad 30 tys. zł. 26 lutego rodzina przewiozła Tomka do Polski. Niestety, mimo skierowania żaden szpital w Polsce nie chciał go przyjąć.

– Zostaliśmy skazani na korzystanie z prywatnej służby zdrowia. Tomek przebywa w Polskim Centrum Rehabilitacji Funkcjonalnej VOTUM w Krakowie, gdzie uczy się życia od nowa. Ma kilka godzin dziennie ćwiczeń, aby móc samodzielnie funkcjonować. Codziennie spędza jedną godzinę z psychologiem, który ćwiczy z nim rozmowę oraz pamięć. Mamy podpisaną umowę do 23 marca – informuje jego siostra.

Za leczenie rodzina będzie musiała zapłacić ponad 12 tys. zł. Część tej kwoty pokryli w ramach przedpłaty. Niestety, nie stać ich na zapłacenie całości i dalsze leczenie.

– Leczenie brata będzie wymagało dużych nakładów finansowych. Prawdopodobnie będziemy próbować leczyć Tomka komórkami macierzystymi – tłumaczy Katarzyna.

Organizuje dla Tomasza zbiórkę na opłacenie całego turnusu rehabilitacji oraz na pokrycie kosztów pobytu w szpitalu w Indonezji.

– Wszystkim ludziom dobrego serca, którzy przyczynią się do pomocy w walce o lepsze życie dla Tomka, z całego serca dziękuję ja i moja rodzina – mówi Katarzyna Michalewicz.

23 marca dla Tomka organizowany jest bieg na trasie Wschowa – Leszno w ramach akcji #WszystkieDrogiProwadząNaSmoczyka. Start o godz.10.00 przy graffiti Unijna Wschowa (przy ul. Wolsztyńskiej). Dystans będzie można przebiec cały, częściowo lub przejechać rowerem.

Pieniądze można wpłacać na stronie: zrzutka.pl, a także wpłacając 1% podatku na konto fundacji Votum we Wrocławiu, w deklaracji PIT w rubryce OPP należy wpisać: KRS 0000272272 dla Tomasza Winszczyka na leczenie i rehabilitację.

Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*