Dusza artystki w sportowym ciele

Korniłowicz w trakcie malowania muralu na budynku SP nr 2 w Gostyniu Fot. arch

Z wykształcenia jest architektką, a na co dzień jest inspektorem nadzoru budowlanego i mamą dwójki dzieci. Czytanie książek i oglądanie filmów to dla niej luksus. W wolnych chwilach ćwiczy crossfit, a także lepi z gliny, maluje, projektuje oraz szyje ubrania. Realizuje pasje, które pochłaniają ją w 100 procentach.

– Od zawsze czułam się artystką, ale ze ścisłym i analitycznym umysłem. Zawód, który wykonuję, wymaga wiedzy, skrupulatności, odpowiedzialności, analitycznego podejścia i całkowicie mi to odpowiada – mówi Magdalena Korniłowicz.

Pani Magda uwielbia zaszyć się w pracowni lub w plenerze, a zapach olejnych farb, nanoszenie ich na płótno, słuchanie towarzyszącej tym chwilom muzyki, to zdecydowanie jej świat. Najwdzięczniejszym motywem, który wykonuje, jest natura. Pory roku oraz nastrój mają wpływ na obrazy i są z nimi ściśle powiązane.

 Jesienią częściej jestem w pracowni, a latem w plenerze. Maluję na tkaninach, koszulkach, spódnicach, torbach i te prace najlepiej wykonuję na zewnątrz. Tego lata malowałam nawet na plaży. Z kolei w pracowni maluję na sztaludze, czasem ze zdjęć, a częściej z wyobraźni. Lubię odnawiać stare meble. Ostatnio przemalowałam drewniane fronty w kuchni oraz odnowiłam starą szafę. Kupiłam stary kuchenny kredens i nie mogę się doczekać kiedy się nim zajmę – tłumaczy Magdalena

M.Korniłowicz cieszy się, iż dziesięcioletni syn odziedziczył po niej pasje, bo lubi szlifować, sklejać, przybijać i strugać w różnym tworzywie. Ostatnio wystrugał nawet nożyk z gałązki brzozy. Według niej pasje dzieci powinno się pielęgnować, dlatego udostępniła mu we wszelkie materiały znajdujące się w pracowni.
Artystka ulubione motywy przenosi na koszulki, spódnice i gotowe torby lub inne skrawki materiałów.

– Mam fragmenty takich tkanin, pomalowanych jak obrazy. Jednym z nich jest widok w stronę lasu, jeden z ulubionych moich motywów. Mam zamiar posłużyć się nim do uszycia toreb. Przód każdej z nich stanowiłby obraz. Bliskie memu sercu są ludowe motywy i folklor – mówi M. Korniłowicz.

Smykałkę do malowania miała już będąc dzieckiem. Jako kilkulatka z pasją malowała polne kwiaty, które wcześniej zbierała podczas spacerów z wujem. Z dzieciństwa pamięta też wspinanie się po drzewach, przepiękny ogród pielęgnowany przez pradziadka, zapach terpentyny i farb olejnych w pracowni wujka oraz babcine szydełkowanie.

Obecnie Magda zagłębia się w tajniki lepienia z gliny. Od ponad roku uczestniczy w zajęciach ceramicznych.

– Każdego dnia dociera do nas tyle bodźców i informacji, że choć na moment chcę się od nich odciąć. Gdy siadam do gliny, czas biegnie zupełnie innym tempem. Niektórzy traktują to nawet jako terapię i jest w tym sens. Spotykamy się raz w tygodniu pod czujnym okiem naszej cudownej instruktorki. Czekam na ten moment niepewności, bo nigdy nie wiem, jaki będzie końcowy efekt pracy, którą wyjmę z pieca – mówi Magdalena.

Artystka współtworzy również Pracownię Kreatywną „Arte fakt”, która powstała spontanicznie z potrzeby istnienia takiego miejsca.

– Wraz z innymi artystami wystawialiśmy prace malarskie w Poznaniu i Gostyniu. Chwilowo zawiesiliśmy działalność pracowni. Każdy z nas zajmuje się swoją pracą, ale spotykamy się przy różnych okazjach czy wystawach. Tworzymy zgraną grupę, która współpracuje np. przy tworzeniu murali. Ostatnie dzieło znajduje się na budynku SP nr 2 w Gostyniu. Mamy też pomysły na kolejne projekty – mówi Korniłowicz.

Jej marzeniem jest organizowanie warsztatów z szycia, szydełkowania i wyplatania, na których kobiety mogłyby tworzyć zarówno dla siebie, jak i dla najbliższych, a także wzajemnie się inspirować. Zajęcia stolarskie to też byłoby coś fajnego.

Ponadto Magda od czterech lat regularnie trenuje crossfit, który uczy dyscypliny, a jednocześnie daje zmęczenie, satysfakcję i relaks.

– Siłownia w pewnym momencie zaczęła mnie nudzić. Jestem gadułą i zamiast ćwiczyć rozmawiałam. Oczywiście przy crossficie rozmawiamy, ale potrzebuję tzw. bata nad sobą i zadania do wykonania. To też sposób na pokonywanie ograniczeń, nie tylko fizycznych, ale i psychicznych. Kiedyś mogłam tylko pomarzyć o wykonywaniu niektórych ćwiczeń. Wystarczyło uwierzyć, że można i nagle nasze ciało zaczyna nas słuchać – wyznaje Magda.

Korniłowicz zapałała też uczuciem do jogi, która pozwala jej się rozluźnić i rozciągnąć oraz nauczyć świadomości swojego ciała. Stara się łączyć pasje, choć nie zawsze jest to łatwe.

Cały artykuł jest również dostępny w 42 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: nat

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*