Duża grupa pacjentów nie przychodzi na umówione wizyty i nie odwołuje ich

Nieodwołanie wizyty to niepotrzebne koszty, zmarnowany czas lekarza i innych pacjentów, którzy czekają w kolejce Fot. arch

Przyzwyczailiśmy się już do tego, że w sieci możemy oceniać lekarzy. Od niedawna jednak pacjenci nie tylko oceniają medyków, ale sami też mogą zostać przez nich ocenieni. Dlaczego? Bo z ich rzetelnością i szacunkiem dla innych bywa różne. Największym grzechem jest to, że umawiają się na wizyty, ale nie przychodzą i nawet nie podejmują próby jej odwołania. Tracą na tym inni chorzy i sami lekarze, którzy jednego dnia mogą przyjąć tylko określoną liczbę osób.

Niestety, to bardzo duży problem. Z informacji, jakie mamy na wizytę nie zgłasza się co trzecia osoba wpisana na listę oczekujących – przyznaje Magdalena Rozumek, p.o. rzecznika prasowego wielkopolskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

Co to oznacza? Według wyliczeń tyle, że gdyby pacjenci z wyprzedzeniem odwoływali wizyty, na których się nie pojawią, to kolejki do specjalistów w ramach NFZ mogłyby się skrócić aż o 40%. W prywatnych gabinetach problem jest trochę mniejszy, ale też zauważalny – około 13% Polaków nie przychodzi na umówione wizyty bez uprzedzenia lekarza. Niesolidni pacjenci generują w skali roku wielomilionowe straty w całym systemie opieki zdrowotnej. Tracą prywatne gabinety i publiczne przychodnie.

Praktyki te ukrócić ma portal www.niesolidnypacjent.pl, który założył gliwicki stomatolog Marcin Krufczyk. Strona ma zasięg ogólnopolski, gromadzone są w niej numery telefonów tytułowych niesolidnych pacjentów. Dane do bazy wpisują lekarze i tylko oni mają do niej dostęp.

Byłbym daleki od stygmatyzowania w jakikolwiek sposób pacjentów, bo wierzę, że fakt, iż nie pojawiają się na umówionej wizycie lekarskiej nie wynika z ich złej woli – mówi Tomasz Karmiński, dyrektor Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Lesznie. – Niestety, zwykle muszą czekać na nią tak długo, że potem po prostu o niej zapominają. Uważam, że najpierw należałoby poszukać źródeł tego problemu i je rozwiązać.

W podobnym tonie wypowiada się też kilku innych leszczyńskich medyków, właścicieli prywatnych gabinetów lekarskich. Proszą jednak, aby ich nie cytować, bo choć z portalu niesolidnypacjent.pl nie zamierzają korzystać swoją wypowiedzią nie chcą umniejszać wagi problemu.

Wydaje mi się, że gromadzenie danych niesolidnych pacjentów nie jest w tej sytuacji rozwiązaniem. Po co mi taka wiedza? Co z nią zrobię? Nie mogę przecież odmówić komukolwiek dostępu pomocy medycznej – dodaje Tomasz Karmiński.

Twórca portalu przyznaje, że ma być on jedynie narzędziem dyscyplinującym pacjenta oraz zniechęcającym do nagannych praktyk. Dla lekarza czy placówki medycznej zaś wskazówką, aby koniecznie tego pacjenta przypilnować i potwierdzić z nim wizytę np. dzień wcześniej. Jeśli nasz numer trafi na stronę niesolidnypacjent.pl, każdy lekarz w Polsce będzie mógł się dowiedzieć o tym, że umawiamy się i nie przychodzimy na wizytę. Co więcej, jeśli numer kilka razy zostanie wprowadzony przez różnych lekarzy, system także to odnotuje.

Większość specjalistów jest jednak zdania, że pacjenci nie odwołują wizyt, bo nie wiedzą, jak bardzo jest to istotne. Stąd NFZ stawia na edukację.

Dwa lata temu zainicjowaliśmy „Odwołaj wizytę, z której nie możesz skorzystać”. Przy każdej możliwej okazji przypominamy pacjentom, że jedną z częstych przyczyn długich kolejek do lekarza są nieodwołane wizyty – zaznacza Magdalena Rozumek. – W Lesznie rozdawaliśmy ulotki na ten temat przy okazji ostatniej Białej Niedzieli. Naprawdę każda odwołana wizyta, nawet godzinę przed zaplanowanym terminem może nam – pacjentom zwrócić się w przyszłości, gdy sami będziemy potrzebowali pilnej porady lekarza. Można to zrobić osobiście lub telefonicznie, a w niektórych przychodniach także mailowo.

Część prywatnych gabinetów smsami lub telefonicznie przypomina pacjentom dzień lub dwa wcześniej o zbliżającej się wizycie i prosi o jej potwierdzenie. Być może jest to sposób na wyjście z sytuacji, ale nie każda placówka ma na to czas i środki.

Cały artykuł jest również dostępny w 38 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: mach

2 KOMENTARZE

  1. Bo być może ich nie dozywa. Byłem świadkiem rozmowy starszej babcinki której powiedziano że najwcześniej może dostać wolny termin do specjalisty w 2025 roku. Chyba że wcześniej się coś zwolni. Patrząc na nią powatpiewalem czy z jej schorzeniem w ogóle dozyje tej wizyty. Kpina ze strony służby zdrowia.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*