Firma chce dać 2 mln zł na ambulatorium i drogi

Podpisanie listu intencyjnego. Na zdjęciu od lewej : Grzegorz Kordiak, Kazimierz Bogucki, Roman Jagiełło i Paweł Pogodziński. Fot. STAROSTWO POWIATOWE W Górze
Podpisanie listu intencyjnego. Na zdjęciu od lewej : Grzegorz Kordiak, Kazimierz Bogucki, Roman Jagiełło i Paweł Pogodziński. Fot. STAROSTWO POWIATOWE W Górze

Wrocławska firma Chemeko-System, która prowadzi składowisko odpadów w Rudnej Wielkiej (gm. Wąsosz), zadeklarowała chęć przekazania co najmniej 2 mln zł na działania prozdrowotne i prospołeczne w powiecie górowskim. Prezes spółki Roman Jagiełło wspólnie z wiceprezesem Pawłem Pogodzińskim podpisali w tej sprawie list intencyjny. Pismo sygnowali również starosta górowski Kazimierz Bogucki i wicestarosta Grzegorz Kordiak. Pomysł nie zyskał jednak powszechnej akceptacji.

Wywołał za to burzliwą dyskusję na sesji Rady Powiatu Górowskiego. Część radnych dopytywała starostę, dlaczego nie poinformowano ich wcześniej o takich działaniach, a burmistrz Góry Irena Krzyszkiewicza zapytała wprost, czy szef powiatu nie obawia się, że w tej sytuacji niektórzy mieszkańcy mogą mówić: „Pan starosta sprzedał pozwolenie na rozbudowę wysypiska za 2 mln zł”.

Społeczna odpowiedzialność

– Społeczna odpowiedzialność biznesu jest strategią naszego przedsiębiorstwa, w ramach której w ostatnich latach podejmowaliśmy liczne akcje prospołeczne i proekologiczne -czytamy w pierwszych wersach listu .

Dalej mowa jest o tym, że Chemeko-System na podstawie licznych rozmów z mieszkańcami i czynnego udziału w życiu powiatu zdecydowało się wesprzeć dwa ważne obszary.

Po pierwsze chce pomóc w zapewnieniu mieszkańcom powiatu całodobowej opieki medycznej. Priorytetem w tej sferze ma być adaptacja i remont pomieszczeń na całodobowe ambulatorium, a także zaangażowanie w remont stacji pogotowia ratunkowego i parkingów dla karetek oraz odnowieniem elewacji budynku przy ul. Armii Polskiej w Górze.

Ponadto Chemeko-System chce wesprzeć powiat w bieżącym utrzymaniu infrastruktury drogowej oraz naprawie najbardziej wyeksploatowanych odcinków dróg powiatowych.

Czy warto brać te pieniądze?

Trzeba też dodać, że 11 września br. starosta górowski wydał pozwolenie na budowę dla Chemeko-System. Na jego podstawie wrocławska spółka może budować czwartą kwaterę w Rudnej Wielkiej.

– Panie starosto, nie obawia się pan, że część mieszkańców może to źle odebrać? Że mogą pojawić się głosy: „Pan starosta sprzedał pozwolenie na rozbudowę wysypiska za 2 mln zł” – pytała obecna na sesji Irena Krzyszkiewicz, burmistrz Góry.

Dopytywała się również dlaczego starosta Kazimierz Bogucki zdecydował się angażować pieniądze firmy Chemeko-System w budowę w Górze ambulatorium skoro ona już wcześniej zadeklarowała, że gmina Góra gotowa jest przekazać jeden z budynków na ten cel, a nawet wyremontować go.

– Do takiego pomysłu radnych nie będę musiała ich długo przekonywać – mówiła I. Krzyszkiewicz. – Deklarowałam i wciąż deklaruję chęć współpracy. Proszę rozważyć, czy warto brać te pieniądze.

– Bardzo mnie bolą takie słowa i jestem nimi zdziwiony – mówił Kazimierz Bogucki. – Przypomnę, że zgodnie z prawem nie mogłem nie wydać Chemeko-System pozwolenia na budowę. Co więcej, brak takiej decyzji mógłby skutkować procesami i narażeniem powiatu na wypłatę kolejnych dużych odszkodowań.

Starosta uznał, że wypowiadanie tak ostrych słów przez osobę znaną jaką jest Irena Krzyszkiewicz daje społeczeństwu sygnał, aby w ten sposób właśnie interpretowało fakt podpisania listu intencyjnego.

– Dodam jeszcze, że moja decyzja w sprawie pozwolenia na budowę jest nieprawomocna. Nie wiemy przecież, jak zachowają się wyższe instancje. W tej sytuacji zachowanie władz spółki, która już na tym etapie zadeklarowała chęć wsparcia powiatu, jest bardzo odważne – dodał K. Bogucki.

Starosta podkreślił też, że podpisanie listu intencyjnego z Chemeko-System poprzedzone było analizą prawną. Na wyraźną prośbę prezesa spółki nie mógł jednak wcześniej poinformować radnych o prowadzonych działaniach.

– Z budynku, który zaoferowała pani burmistrz nie możemy skorzystać, bo nie spełnia on wymogów NFZ. Jest po prostu zbyt duży. Być może zastanawialibyśmy się nad tą propozycją, gdybyśmy nie mieli własnych zasobów– dodał K. Bogucki.

Anna Machowska