Fryderyk Musiał wciąż nie strzeże bramki Real Astromal Leszno. Kolejne problemy…

Real Astromal Leszno wciąż przegrywa. Klub z Leszna nie może się też doczekać swojego podstawowego bramkarza. Fryderyk Musiał przeszedł operację jednego biodra. Okazało się jednak, że to nie koniec problemów bramkarza.

Fryderyk Musiał problemy z biodrem miał już od dawna. Wiadomo było, że po minionym sezonie będzie musiał się poddać zabiegowi operacyjnemu, bo noga zaczęła się odzywać. Biodro zostało zoperowane, ale gdy lekarze zajęli się jedną, zauważyli, że problem dotyczy też drugiej kończyny.

– Ta noga mnie w zasadzie nie bolała. Lekarze stwierdzili jednak, że też nie jest już w najlepszej kondycji i lepiej zrobić to zawczasu – powiedział Fryderyk Musiał, który wczoraj, tj. 11 listopada przeszedł drugi zabieg.Teraz przed zawodnikiem kolejna rehabilitacja i tygodnie odpoczynku od sportu i wysiłku. To praca, gra i treningi spowodowały takie spustoszenie w biodrach bramkarza.

– Znów mam kolejne dwa miesiące ,,w plecy”. Pierwsza zoperowana noga już mi nie doskwierała. Rehabilitacja przebiegła pomyślnie. Z drugiej strony nie obciążałem tej nogi, ale na pierwszy rzut oka, jest dobrze. Teraz po kolejnym zabiegu będzie podobnie, więc kolejne zabiegi i ćwiczenia. Chciałbym pomóc drużynie jak najszybciej, ale nie da się tego przyspieszyć – kontynuuje ,,Fryta”                                                                                        Fryderyk Musiał obserwował ostatni, znów przegrany mecz przez Real Astromal i ma swoje spostrzeżenia. Jest też mocno zaniepokojony wynikami drużyny.

                                                                                                                                           – Wydaje się, że to siedzi w głowie zawodników. Przegrywamy w końcówkach. Tu nie chodzi ani o przygotowanie zespołu do sezonu, ani kwestie fizyczne. Poza tym w ostatnich minutach nie widzę zawodnika, który chciałby to wziąć na swoje barki. Tu powstała jakaś blokada. Rywal to wykorzystuje i jak widać wygrywa. Mam nadzieję, że wkrótce się to zmieni, a trener Wierucki znajdzie na to sposób – kończy Musiał.

Zawodnikowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i pełnej sprawności. Jak przyznał bardzo brakuje mu sportowej rywalizacji. Na jego powrót między słupki będziemy musieli poczekać co najmniej do stycznia przyszłego roku. (andre/fot.andre).