Gra miejska skromniejsza, ale też ciekawa

Najlepsza okazała się drużyna „Wataha” z Kamieńca, przed „Brygadą Wolność”i „24 próbną drużyną harcerską Magnificus”. Fot. Bogdan Ludowicz
Najlepsza okazała się drużyna „Wataha” z Kamieńca, przed „Brygadą Wolność”i „24 próbną drużyną harcerską Magnificus”. Fot. Bogdan Ludowicz

Gra miejska Kryptonim Wolność na ulicach Kościana rozegrała się dziewiąty raz. Ponad siedemdziesiąt drużyn rywalizowało o miano najlepszej, rozwiązując zagadki, zmagając się z przeciwnościami i pułapkami zastawionymi przez wroga.

Mamy rekord, jeśli chodzi o liczbę uczestników. Jest ich około 400 – mówi Wojciech Nawrot, główny organizator i autor scenariusza gry miejskiej.

15 lutego cały Kościan udekorowany był flagami, by przypomnieć mieszkańcom o przypadającej 16 lutego 101. rocznicy podpisania rozejmu w Trewirze kończącego powstanie wielkopolskie. Jednocześnie odświętne dekoracje wprowadzały w atmosferę gry miejskiej Kryptonim Wolność, która w sobotę rozegrała się na ulicach miasta.

Tym razem z zmagań stanęło ponad siedemdziesiąt drużyn.

Jesteśmy tu pierwszy raz, więc wszystko jest nowe i fascynujące. Na razie zadania nie były trudne – przyznają uczennice ze szkoły w Starym Luboszu, które stworzyły grupę ,,Giganci”.

Nasza drużyna bierze udział w grze drugi raz. Uczniowie bardzo chcieli ponownie wziąć udział w zabawie. Dla nich to także cenna lekcja historii – mówi Karolina Woźniak, opiekunka grupy z SP nr 2 w Kościanie.

Wśród zadań, jakie stanęły przed uczestnikami gry miejskiej, byłym.in. strzelanie, obsługa sikawki konnej i zdobywanie broni. Trzeba było także rozwiązywać zagadki czy przejść badanie lekarskie.

W naszym punkcie członkowie drużyny zostają skuci kajdankami. Muszą odnaleźć klucz, oswobodzić się i otworzyć skrzynię, w której znajduje się instrukcja dla nich – tłumaczy Dariusz Kram, dyrektor Muzeum Regionalnego w Kościanie.

Punkty, w których trzeba było wykonać zadania, zlokalizowane były w centrum miasta. W tym roku wygrała drużyna „Wataha”. Tegoroczna edycja była nieco skromniejsza z powodu mniejszych finansów. Zapowiadają jednak, że kolejna, dziesiąta edycja będzie wyjątkowa.

Anna Szklarska-Meller