,,Hasan” i ,,Staszek” zostają

Stanferd Sanny był ulubieńcem leszczyńskiej publiczności. Zawodnik zostaje w Lesznie na kolejny sezon. Fot. ANDRZEJ BARTKOWIAK

Na dobre rozpoczęła się budowa drużyny Jamalex Polonii 1912 Leszno. Nowym trenerem został Dawid Mazur, a umowy przedłużyli Kamil Chanas oraz Stanferd Sanny. Do drużyny ma wrócić Nikodem Sirijatowicz.

Miniony tydzień przyniósł pierwsze ważne informacje kadrowe, dotyczące Jamalex Polonii 1912 Leszno. Już pierwsze ruchy pokazują, że to będzie fajny zespół, który poprowadzi młody trener, ze swoją nowoczesną wizją basketu.

Trener kadry w Lesznie

Z Radomia do Leszna przeprowadzi się Dawid Mazur. Dotąd trener młodzieży w Rosie Radom, ale także szkoleniowiec reprezentacji Polski do lat 16. Mazur aktualnie przebywa w Zakopanem, przygotowując kadetów do mistrzowskiej imprezy, która odbędzie się w Podgoricy. Na Leszno ma swoją wizję gry.

– Szybka gra i obrona. Na to będę kładł nacisk – mówi Mazur.

Prezes Jacek Kaszuba trochę ryzykuje, bo Mazur nie prowadził jeszcze dorosłej drużyny i to na poziomie I ligi. Nowy trener leszczyńskiej drużyny żyje koszykówką 24 godziny na dobę i może dać zespołowi pozytywny bodziec. Trener dostanie w spadku część ,,starej” drużyny. Będą też nowi zawodnicy.

– Jeśli uda się nam zrealizować wszystkie plany kadrowe, to mogę powiedzieć, że będziemy dysponować ciekawym, młodym, perspektywicznym składem – dodaje nowy trener leszczyńskiej drużyny.

Kamil i Stanferd nie zmienią klubu

Budowa drużyny rozpoczęła się od nowych umów z Kamilem Chanasem i Stanferdem Sanny. Obaj stanowili o sile drużyny. ,,Hasan” był najskuteczniejszym graczem leszczyńskiej drużyny, zdobywając dla Jamalex Polonii 510 punktów w 30 spotkaniach minionego sezonu.

– Miniony sezon był dla nas tak naprawdę katastrofą. Zostaję w Lesznie, bo chcę rewanżu. Poza tym jest tutaj dobry klimat do koszykówki – przyznał Chanas.

Kamil zadomowił się w Lesznie na dobre i ma nadzieje zagrać jeszcze kiedyś w najwyższej klasie rozgrywkowej. Czy z zespołem z Leszna? Czas pokaże, wszak plany w leszczyńskim klubie są wciąż ambitne, choć tym razem nikt już nie mówi głośno o grze o finał. Drużyna ma się cieszyć basketem i powalczyć o play-off. Brak presji może zaowocować dobrym wynikiem i oby tak się stało, bo zapotrzebowanie na dobrą męską koszykówkę w Lesznie jest olbrzymie, co pokazał miniony sezon. Kibice byli z zespołem do samego końca, choć wynik był poniżej możliwości zbudowanej drużyny.

,,Niko” wraca?

Kilka dni temu Jacek Kaszuba, prezes Jamalex Polonii 1912 Leszno zamieścił na swoim profilu krótki i zwięzły post, że nr.33 powraca. Jeśli cofniemy się pamięcią dwa sezony wstecz, zobaczymy, że taki numer na koszulce nosił Nikodem Sirijatowicz, który po tym jak zatrudniono Marca-Oscara Sanny i Tomasza Ochońko musiał sobie szukać nowego klubu. Nikodem powędrował do Siedlec. SKK spadło jednak z ligi, przegrywając walkę w play-out z zespołem z Kołobrzegu. ,,Niko” grał mniej. Średnio niespełna 18 minut w meczu. Wszystkie wskaźniki gry poszły ostro w dół. Wcześniej, grając w Lesznie zanotował ogromny progres. Mamy nadzieję, że jeśli wróci do klubu z Wielkopolski znów osiągnie wysoką dyspozycję. Sirijatowicz pasuje do koncepcji trenera Mazura, która opiera się na szybkiej grze. Ten zawodnik z całą pewnością potrafi się szybko przemieszczać, rozgrywać piłkę i szukać kolegów na parkiecie. Jego powrót, do wtorku oficjalnie nie był jeszcze potwierdzony, ale możemy ten transfer, a w zasadzie powrót przyjąć jako pewnik.

Inni też nie próżnują

Znany z występów w Jamalex Polonii 1912 Leszno – Przemysław Wrona przenosi się do GKS Tychy (ostatnio Energa Kotwica Kołobrzeg). Gruszek w popiele nie zasypuje WKK Wrocław, które po tym jak pozyskało Piotra Niedźwiedzkiego, ogłosiło przedłużenie umowy z Jakubem Patoką, Jakubem Koelnerem i Michałem Jędrzejewskim. Ten zespół będzie miał moc i będzie się liczył w walce o play-off, a nawet w rywalizacji o czołową ,,czwórkę”.

Solidnie prezentował się będzie Sokół Łańcut. Co prawda ubył Filip Małgorzaciak, który wybrał grę w STK Czarnych Słupsk, ale umowy przedłużyli Maciej Klima i Rafał Kulikowski, a w ich ślady poszli też Szymon Szymański i Filip Zaguła. Ubędzie jednak Kamil Zywert. Mówi się, że ma zasilić Górnika Wałbrzych, którego poprowadzi Łukasz Grudniewski.

W Pogoni Prudnik nie zagra już Tomasz Prostak, bo nie dogadał się ze swoim dotychczasowym klubem. Póki co nie wiemy jednak jaki kierunek obierze. Być może spróbuje swoich sił ponownie w ekstraklasie. Spore postępy odnotował Mikołaj Kurpisz. Zawodnik Biofarmu Basket Poznań ma za sobą świetny sezon. Został dostrzeżony przez Trefla Sopot i od nowego sezonu zagra w Polskiej Lidze Koszykówki. Dla klubu ze stolicy Wielkopolski będzie to duże osłabienie.

Andrzej Bartkowiak