Historia Sandry i Damiana ze Wschowy poruszyła wiele serc

Sandra i Damian Ratajczakowie wraz z dziećmi Nataszą i Dominikiem. Fot.archiwum rodzinne

O prawdziwych przyjaciołach mówi się, że zjedli ze sobą beczkę soli. A czym się mierzy prawdziwą miłość? Oddaniem, wiernością i dobrymi uczynkami. Szczególnie, gdy choroba puka do drzwi.

Sandra i Damian Ratajczakowie, młode małżeństwo z trójką dzieci, byli naszymi bohaterami kilka tygodni temu. Po artykule w „Panoramie Leszczyńskiej” ruszyła lawina pomocy. Losem młodych ludzi zainteresowało się stowarzyszenie Bliżej Autyzmu we Wschowie, grupa wolontariacka działająca na Facebooku „Oddajesz Pomagasz” oraz wolontariusze z grupy Serce na Dłoni – Głogów.

Historia Ratajczaków jest wzruszająca. Poznali się i pobrali 11 lat temu i przez ten okres do ich drzwi kilka razy pukała poważna choroba. Dotąd z wszelkich kryzysów wychodzili obronną ręką i mają nadzieję, że tym razem również wygrają.

Po raz pierwszy musieli stawić czoła chorobie po urodzeniu pierworodnej Nataszy.

Guzek na piersi

Kiedy Natasza miała kilka miesięcy, jej mama Sandra wyczuła guza na piersi. Konieczne było jego usunięcie.

– Wtedy okazało się, że jestem w ciąży z Dominikiem. Bałam się o siebie i nienarodzone dziecko – mówi Sandra.

Mąż stanął wówczas przy jej boku. Pracował po godzinach, by wystrczyło na leczenie i wspierał duchowo. Kryzys został zażegnany, a ich synek urodził się zdrowy.

Cztery lata później organizm Sandry znów zastrajkował. Tym razem nowotwór zaatakował jajniki. I znów konieczna była operacja. Udało się uratować tylko pół jajnika. Młoda kobieta usłyszała od lekarzy, że nie będzie mogła mieć już dzieci. Tymczasem w 2017 roku okazało się, że jest w ciąży. Byli kompletnie zaskoczeni.

– To był cud – uważa Damian Ratajczak.

Mąż na celowniku

Sandra bała się, że po urodzeniu dziecka jej ciało znów odreaguje w nietypowy sposób i choroba nowotworowa przypomni jej o swoim istnieniu.

– W ciąży sporo o tym myślałam – zwierza się.

Tymczasem rak upatrzył sobie nową ofiarę.

– O ironio! To był mój mąż! – zwiesza głos wschowianka.

W lutym 2018 r. urodziła się Maja. W tym samym czasie na nodze Damiana pojawiła się dziwna zmiana.

– W lipcu wycięto mi kawałek kości. Wynik zmroził nam krew w żyłach. Mięsak osteosarcoma, złośliwy nowotwór kości – mówi Damian.

W styczniu br. mężczyźnie amputowano nogę poniżej kolana. Rodzina znalazła się w trudnej sytuacji finansowej i mieszkaniowej.

– Mąż nie pracuje z oczywistych względów, ja właśnie straciłam zasiłek wychowawczy, ale nie mogę wrócić do pracy z powodu choroby męża. Jest nam bardzo ciężko, a jak wiadomo walka z nowotworem kosztuje. Dla nas problem jeszcze się nie zakończył, bo ostatnie wyniki wskazują na to, że w okolicy żeber pojawiło się kolejne ognisko chorobowe – mówi Sandra Ratajczak.

Wielkim wsparciem dla małżeństwa okazał się Paweł, mieszkaniec Wschowy, który od lat zmaga się z tą samą chorobą. Tchnął w nich nadzieję.

Pomoc bardzo potrzebna

Pomoc zaoferowało stowarzyszenie Bliżej Autyzmu.

– Zapraszamy na akcję Moto krew, która odbędzie się 28 kwietnia br. na rynku. Tego dnia zorganizujemy zbiórkę. Podobna odbędzie się w czerwcu podczas Dni Wschowy – mówi Jolanta Awsiukiewicz z Bliżej Autyzmu.

Rodzinę można wesprzeć w formie darów: suchej żywności, kaszek bobovita, pieluch w rozmiarze 4, oraz ubrań i butów dla dzieci ( Natasza, 10 lat, 140 cm/but 37, Dominik 8 lat 134 cm/but 36, Maja 80 – 86 ). Artykuły można dostarczyć do Powiatowego Centrum Rehabilitacji we Wschowie. Zbiórkę prowadzą też grupy na Facebooku: Oddajesz Pomagasz i Serce na dłoni Głogów.

– Pomagajmy – prosi Ewelina Dutkowska z Oddajesz Pomagasz.

Konto Bliżej Autyzmu:

BS/Oddział Wschowa nr 89866900012011001372430001 z dopiskiem „Dla Damiana Ratajczaka”.

Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*