Humor

Wszyscy śmiali się, gdy poszedłem na politologię. Mówili, że to bez żadnej przyszłości, że nie znajdę pracy. Teraz to ja się śmieję, gdy nakładam im mniej frytek lub pluję do sosu!

Wokół samicy pływa wieloryb i narzeka:
– Dziesiątki organizacji ekologicznych, setki aktywistów, tysiące polityków i naukowców, rządy w tylu krajach robią wszystko, by zachować nasz gatunek, a ciebie boli głowa…

– Jak pan myśli, co jest w dzisiejszych czasach większym problemem: niewiedza czy obojętność?
– Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.

Rozmawiają dwie przyjaciółki:
– Szef dał mi podwyżkę, kiedy dowiedział się, że mojemu synowi dałam jego imię.
– Ja też dostałam podwyżkę, kiedy swojemu synowi nie dałam jego nazwiska…

Szef do pracownika:
– Miarka się przebrała, zwalniam pana!
– Zwalniam? Jestem naprawdę mile zaskoczony, bo zawsze myślałem, że niewolników się sprzedaje.

Na egzaminie profesor mówi:
– Mam dwa pytania: jak ja się nazywam i z czego jest ten egzamin?
Studenci spojrzeli po sobie:
– A mówili, że z niego jest taki luzak…

Szef do pracownika:
– Mam dla pana zadanie.
– Słucham?
– Proszę wejść na stronę praca.pl.
– Wszedłem.
– A teraz proszę szukać sobie nowej pracy.

Profesor biologii mówi do studentów:
– Zaraz pokażę państwu żabę. Będzie ona tematem dzisiejszego wykładu.
Zaczyna szukać w teczce. Po chwili wyciąga z niej bułkę.
– A wydawało mi się – mówi zdziwiony – że śniadanie już jadłem…

– Dziwne – mówi mąż do żony – ty masz niebieskie oczy, ja mam niebieskie oczy, a nasza córeczka ma piwne. Ciekawe po kim?…
– A co, może powiesz, że piwa nie pijesz?!

Dwie małe dziewczynki stoją przy wadze. Jedna ostrzega koleżankę:
– Nie wchodź na nią! Od tego się płacze!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*