Humor

Chłopak do dziewczyny:
– Co byś powiedziała na kolację u mnie dziś wieczorem? Może o 19?
– Z przyjemnością! Będę punktualnie o 19.
– Bądź o 17. Przecież kolacja sama się nie zrobi.

Syn-prawnik mówi do swojego ojca, również prawnika:
– Widzisz, tato, ty tę sprawę Kowalskiego ciągnąłeś przez 20 lat, a ja ją załatwiłem po jednej rozprawie.
– Owszem synu, ale ja dzięki tej sprawie kupiłem dom i zapewniłem ci edukację.

Pani w szkole pyta Jasia:
– Powiedz mi, kto to był Mickiewicz, Słowacki i Norwid?
– Nie wiem. A czy pani wie, kto to Zyga, Chudy i Kazek?
– Nie wiem – odpowiada nauczycielka.
– To co mnie pani swoją bandą straszy?
Idzie turysta przez las i widzi bacę, który rąbie drzewo tak, że aż wióry lecą.
– Baco, gdzieś się nauczył tak rąbać?!
– Na Saharze.
– Ale przecież to pustynia…
– Teraz tak.

– Coś taki przybity?
– A z czego tu się cieszyć… Dzisiaj mi jeden taki kasę zabrał i jeszcze zęba straciłem.
– Dresiarz?
– Dentysta.

– Jak pan myśli, co w dzisiejszych czasach jest gorsze: niewiedza czy obojętność?
– Nie wiem. Nie obchodzi mnie to.

Żona wróciła ze sklepu ze skrzynką piwa, kartonem wódki, kilkoma butelkami whisky i dwoma bochenkami chleba.
– Mamy jakąś imprezę? – pyta mąż.
– Nie.
– To po co nam dwa chleby?

Góry. Malarz maluje pejzaż. Podchodzi baca, patrzy, jak artysta wiernie kopiuje widok i mówi:
– Ile to się człowiek musi namęczyć, jak nie ma aparatu.

U dentysty:
– Ile kosztuje ekstrakcja zęba?
– 150 zł.
– 150 zł za kilka minut pracy?!
– Mogę wyrywać powoli, jeśli pan chce.

U wróżki:
– Mąż panią zdradza.
– Chyba musiała pani odwrotnie rozłożyć karty.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*