Humor

W restauracji klient pyta kelnera:
– Mam 20 zł. Co pan poleca?
– Inną restaurację.

Spotykają się dwie przyjaciółki. Jedna z nich mówi:
– Wiesz, mój syn ma cztery miesiące i już siedzi!
– Tak, a za co?

– Jak podzielić cztery jabłka między pięć osób?
– Ugotować kompot.

Jasiu przynosi do domu torbę pełną jabłek. Mama pyta go:
– Skąd masz te jabłka?
– Od sąsiada.
– A on wie o tym? – pyta mama.
– No pewnie, przecież mnie gonił!

Jasiu, wróciwszy do domu po lekcjach, mówi do ojca:
– Tato, dzisiaj w szkole wywiadówka… Lecz tylko dla wąskiego kręgu.
– Dla wąskiego kręgu? Co to znaczy?
– Będzie tylko nauczyciel i ty…

Przed egzaminem student pyta studenta:
– Powtarzałeś coś?
– Taa…
– A co?
– Będzie dobrze, będzie dobrze.

W sklepie zoologicznym klientka pyta:
– Mają państwo sweterki dla psów?
– Tak, oczywiście mamy.
– To poproszę czerwony.
– Może lepiej przyprowadzić psa na przymiarkę?
– Nie mogę, to ma być niespodzianka.

– Panie doktorze, mam problem…
– Słucham.
– Codziennie chodzę do sklepu i kupuję dwie butelki wódki. Boję się, że jestem zakupoholikiem.

U dentysty:
– Ile kosztuje usunięcie zęba?
– 200 zł.
– 200 zł za kilka minut pracy?!
– Mogę wyrywać powoli, jeśli pan chce.

Siedzi facet w pociągu i czyta książkę. Co pewien czas wykrzykuje:
– Coś podobnego!
– Nie wiedziałem!
– Niewiarygodne!
– Nigdy bym nie przypuszczał!
Wreszcie jeden ze współtowarzyszy podróży nie wytrzymuje:
– Co pan czyta takiego ciekawego?
– Słownik ortograficzny.

POWIĄZANE ARTYKUŁY
Poprzedni artykułHoroskop
Następny artykułStrabag zaproponował renegocjację kontraktu na „dwunastkę”

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*