Humor

Nowiny z gminy

Pracownik urzędu gminnego w P. Hieronim A. zwrócił się do burmistrza z pretensją, że zarabia tak mało, iż nie będzie mógł nigdy założyć rodziny. Burmistrz przyznał mu rację, ale jednocześnie uspokoił urzędnika, że kiedyś będzie mu za to jeszcze wdzięczny.

Nasi milusińscy

Pani wychowawczyni zapyta w przedszkolu Kasię (lat 5), czy ma rodzeństwo? Dziewczynka odpowiedziała, że jeszcze nie, ale niedługo będzie miała braciszka. Tatuś jej powiedział. Mamusia jeszcze o tym nic nie wie, bo ona z tatą chcą zrobić jej niespodziankę.

Kronika towarzyska

Przy grobie na cmentarzu w L. siedział Piotr W. i krzyczał: „Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego musiałeś umrzeć! Dlaczego musiałeś umrzeć!”. W końcu podszedł do niego nieznajomy i zapytał, kogo tak żałuje: ojca, syna? Okazało się, że pierwszego męża obecnej żony.

Kazimierz G. otrzymał anonim, w którym życzliwy informuje go, że jego żona zdradza go w każdy piątek, punktualnie o godz. 13.00. Pan Kazimierz nie przejął się tym zbytnio, ponieważ skoro „punktualnie”, to nie może być to jego żona.

Konfrontacja

Po napaści na młodą kobietę w K. policja zebrała podejrzanych i ustawiła ich w rzędzie w celu rozpoznania sprawcy. Kiedy wprowadzono ofiarę napaści, nagle jeden z podejrzanych wystąpił z szeregu i krzyknął: „To ona!”.

Kronika kryminalna

Sebastian P. zgubił portfel z dużą sumą pieniędzy i dał ogłoszenie do Panoramy z deklaracją, że jeśli ktoś go znajdzie, to da mu dziesięć procent znaleźnego. W następnym numerze naszego tygodnika ukazało się następne ogłoszenie w którym inny czytelnik informuje, że temu, kto znajdzie portfel, on ofiaruje 20% znaleźnego.

W „Biskupiance”

Do restauracji „Biskupianka” przyszedł ostatnio znużony turysta. Podeszła do niego miła kelnerka i zapytała, czy życzy sobie obiad. Turysta próbował dowiedzieć się czegoś więcej i zapytał, jaki jest wybór. Kelnerka odpowiedziała: – Tak lub nie.

Z frontu NFZ

W szpitalu miejskim w G. leży pacjent Henryk T., który jest najbardziej niesfornym pacjentem, jakiego kiedykolwiek tam mieli. W łóżku nie leży, lekarstw nie przyjmuje i w dodatku czuje się coraz lepiej.

Na oddział okulistyczny szpitala w P. zgłosiła się mieszkanka Ponieca na operację katarakty. Doktorzy przeprowadzili operację i już po kilku dniach kobita została wypisana do domu. Podeszła do szatni odebrać swoje ubranie i nagle wszczęła awanturę, że ktoś ukradł jej płaszcz. Przyjechała tu w pięknym płaszczu z kołnierzem z lisa, a oni oddają jej jakąś tandetną szmatę. Lekarz uspokoił ją, że wszystko w porządku, bo to znaczy, że operacja się udała.

Odpowiedzi redakcji

„Czym się różni włamanie od złamania?” – pyta nas dowcipna z Lipna.

Odpowiedź: po złamaniu trzeba leżeć trzy miesiące, zaś po włamaniu siedzi się trzy miesiące.

 

„Wybieram się w podróż samolotem, ale obawiam się bomby na pokładzie. Jakie jest prawdopodobieństwo, że w tym samolocie może być bomba?” – pyta przerażony ze Wschowy.

Odpowiedź: Jedna na milion. Ale jeśli chce być pan całkiem bezpieczny, proszę wziąć jedną bombę ze sobą. Jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby na pokładzie samolotu były dwie bomby.

Z wokandy

Leonora W., niedowidząca wdowa, poszła na konsultację do prawnika. Po trwającej pięć minut rozmowie prawnik zażyczył sobie 100 złotych. Wdowa drżącymi rękoma wydobyła z portmonetki banknot i wręczyła mu. Nagle prawnik zauważył, że do banknotu przylepił się drugi, o takim samym nominale. I stanął przed wielkim problemem natury etycznej: podzielić się ze wspólnikiem czy nie podzielić?

Nasze hasło

Mówią, że ostrożność jest matką powodzenia, ale to nieprawda, bo gdyby była ostrożna, nie byłaby matką.

Bartłomiej Skrzypczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*