Humor

Nowiny z gminy
Burmistrz gminy G. zawołał do siebie naczelnika wydziału socjalnego i poprosił, aby ten zorganizował wielki bal karnawałowy. I zaznaczył żeby było wesoło, tanio i żeby gazety o tym głośno pisały. Naczelnik zaproponował, aby burmistrz się… powiesił. Będzie tanio, ludzie się ucieszą, a gazety będą o tym pisać na pewno.

Na pierwszej w tym roku sesji rady gminnej w P. burmistrz oświadczył, że w roku ubiegłym osiągnięto mniej niż zaplanowano, ale to i tak więcej, niż się spodziewano.

Wieści z parkietów
Urzędnik skarbówki w L. wybrał się na bal maskowy przebrany za Drakulę. Miał czarną pelerynę, wielkie białe kły, a z ust spływała mu krew. Na balu spotkał przyjaciela, który nie omieszkał go na powitanie zapytać, czy on tu przyszedł prosto z pracy…

Z frontu NFZ
Wszyscy we wsi uważają, że ich lekarzowi można zaufać. Na przykład sołtysa leczy na katar już trzy lata, a sołtys ciągle jeszcze żyje.

Odpowiedzi redakcji
„Co mam zrobić, aby moja żona wróciła?” – pyta nas zatroskany, zakochany z Polany.
Odpowiedź: najpierw trzeba ją wyrzucić.

Z frontu pracy
Adam P. jest jąkającym się wozakiem i rozwozi swoim wozem opał na zimę. Krzyczy przy tym przeraźliwie: „Ko… ko… ko… koks, ko… ko… ko… koks!!! Mijając go zapytaliśmy, czemu krzyczy „koks”, skoro na wozie ma brykiety? Woźnica wyjaśnił, że jak krzyczał: „Br… br… br… brykiety” to się zawsze koń  zatrzymywał.

Kronika towarzyska
Na idącą przez park Mariolę G. nagle zza drzewa wyszedł facet w długim płaszczu, stanął, rozchylił obie połówki płaszcza i zademonstrował jej, co tam ma. Wówczas kobieta zaczęła biec, ile tylko miała sił w nogach. Biegła, biegła, ale on był szybszy. W końcu zebrała wszystkie siły, by biec jeszcze szybciej, lecz niestety nie dogoniła go.

Kronika kryminalna
„Wszystkiego najlepszego z okazji Nowego Roku” – takie życzenia złożył strażnik więźniowi w areszcie śledczym w R. Okazało się, że właśnie prokurator dołożył mu rok do wyroku.

Nasi milusińscy
Piotruś (lat 6) wszedł do łazienki, gdzie mamusia przygotowywała się do wyjścia na bal sylwestrowy i właśnie robiła sobie makijaż. Na jego zapytanie, co robi, mama odpowiedziała, że – makijaż. Piotruś nie wiedział co to słowo znaczy, więc mama wyjaśniła mu, że to takie coś, co upiększa kobietę. Gdy już mama wyszła z łazienki, Piotruś zapytał ją kiedy to zacznie działać?

Z życia emeryta
Trzech emerytów siedziało sobie w poczekalni do lekarza rodzinnego i próbowali odpowiedzieć na pytanie, co każdy chciałby usłyszeć od bliskich, leżąc w trumnie. Pierwszy odpowiedział, że chciałby usłyszeć, jaki był z niego dobry lekarz, mąż, ojciec i przyjaciel. Drugi to by chciał, aby mówiono o nim, że był dobrym nauczycielem, ojcem, mężem i przyjacielem. A trzeci powiedział, że chciałby, aby ktoś powiedział: „Patrzcie on się jeszcze rusza”.

U Antkowiaków
Przed sylwestrowym balem maskowym Antkowiakowa zapytała Antkowiaka, co ma włożyć, żeby nikt jej nie poznał. Antkowiak odpowiedział, że ma nie wkładać peruki, nie przyklejać sztucznych rzęs, nie wkładać gąbek, którymi zawsze uzupełnia biust, zostawić gorset, którym ściska brzuch i zrezygnować z makijażu. W takim stanie na pewno nikt ją nie rozpozna.

Szkudlarek zapytał Antkowiaka, czy to prawda, bo słyszał, że Antkowiakowa niebezpiecznie zachorowała. Antkowiak odpowiedział, mu, że z tym „niebezpiecznie” to przesada! Niebezpieczna jest jedynie wtedy, gdy cieszy się dobrym zdrowiem.

Nasze hasło
Życie jest piękne, ale drogie. Można żyć taniej, ale co to za życie.

Bonus
Jeśli za pierwszym razem ci się nie uda, to nie próbuj więcej… spadochroniarstwa.

Bartłomiej Skrzypczak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*