Humor

47

Rozmowa kumpli:
– Pilnie potrzebuję pomocy psychologicznej.
– Już polewam.

Rozmowa sąsiadek:
– Doprowadziłam do tego, że mój mąż pali tylko po dobrym obiedzie.
– To super! Jeden papieros na rok jeszcze nikomu nie zaszkodził…

Na komisariat przyprowadzono dwóch włóczęgów.
– Gdzie mieszkasz? – policjant pyta jednego z nich.
– Nie mam domu.
– A ty? – pyta drugiego.
– Ja mieszkam naprzeciwko kolegi.

Wchodzi facet do gabinetu psychiatry i mówi:
– Wydaje mi się, że jestem niewidzialny.
– Kto to powiedział?!

Spotyka się dwóch starych przyjaciół:
– Słyszałem, że się ożeniłeś.
– Tak, dobrze słyszałeś.
– Pewnie musisz być teraz bardzo szczęśliwy.
– Muszę.

Żona pyta męża:
– Kochanie, przeczytać ci twój horoskop?
– Czytaj.
– Praca: gwiazdy się uśmiechają. Przyjaciele: gwiazdy się uśmiechają. Seks: gwiazdy wręcz pokładają się ze śmiechu…

– Jestem introwertykiem.
– Przecież masz z 1000 znajomych na fejsie!
– Oni też są introwertykami.
– Ale ty się stale z nimi spotykasz!
– Bo my, introwertycy, musimy trzymać się razem.

Synek do mamy:
– Mamo, kup mi małpkę. Proszę!
– A czym ty ją będziesz karmił, synku?
– Kup mi taką z ZOO, ich nie wolno karmić.

Tata pyta Jasia:
– Co powiedział Kowalski, kiedy stłukłeś szybę w jego aucie?
– A mam ominąć przekleństwa?
– Tak.
– To nic nie mówił.

Jasiu po wielu latach spotyka swoją nauczycielkę:
– Witaj, Jasiu! Czym się zajmujesz?
– Wykładam chemię…
– A gdzie?
– W Biedronce.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

*