Ilona Ratajczak, „Lubuski Bibliotekarz Roku 2018”

Ilona Ratajczak zdobyła tytuł Lubuskiego Bibliotekarza Roku. Wschowską placówką zarządza 21 lat i świetnie się sprawdza. Fot. Karolina Bodzińska

Ilona Ratajczak, dyrektorka Biblioteki Publicznej Miasta i Gminy Wschowa, została finalistką tegorocznej edycji konkursu Bibliotekarz Roku. W lubuskim zdobyła najwyższe laury i tytuł Lubuskiego Bibliotekarza Roku 2018.

Jako młoda dziewczyna marzyła o psychologii. Tymczasem, aby dostać się na wymarzony kierunek, zabrakło jej zaledwie kilku punktów. Poszła więc na bibliotekoznawstwo i tego nie żałuje. Zresztą zawsze kochała świat książek, pełen znaczeń, symboli, emocji. Świat, do którego granic nawet najwytrwalszy czytelnik nie dotrze, bo wydaje się być nieskończony.

Odpracowała stypendium

Po studiach, w ramach odrobienia stypendium, jakie ufundowało jej przedsiębiorstwo kolejowe, zatrudniła się w Rejonowym Ośrodku Informacji Naukowej, Technicznej i Ekonomicznej, działającym przy PKP w Lesznie.

Kilkuletnie dojazdy ze Wschowy do Leszna dały się jej w końcu we znaki.

– Wyszłam za mąż, pojawiły się dzieci. Dojazdy stały się bardziej uciążliwe. Ostatecznie znalazłam pracę bibliotekarza we wschowskim liceum – mówi Ilona Ratajczak.

Strach ma wielkie oczy

Zawsze lubiła wyzwania, dlatego gdy w 1997 roku rozpisano konkurs na dyrektora wschowskiej biblioteki publicznej pomyślała, że nic nie stoi na przeszkodzie, by spróbować szczęścia.

– Oczywiście, że się wówczas bałam! – wyznaje Ilona Ratajczak. – Szczególnie tej odpowiedzialności finansowej za instytucję.

Konkurs wygrała i szczęśliwie znalazła ogromne wsparcie w pracownikach. Od tamtego dnia 21 lat minęło niczym z bicza strzelił. Jeśli ktoś sądzi, że praca w bibliotece to spokojne siedzenie wśród sterty zakurzonych książek jest w błędzie! Dbanie o księgozbiór to tylko nikła część zadań bibliotekarza. Biblioteki miejskie i wiejskie to dziś kulturalne centra dowodzenia. Odbywają się w nich nie tylko spotkania z pisarzami, ale także szereg edukacyjnych imprez.

– Praca w bibliotece to praca na najwyższych obrotach, czasami także w weekendy. Dla naszych czytelników, co roku w czerwcu, organizujemy Owocowy Piknik z Książką i Zabawą. W grudniu wspólnie stroimy choinkę przy dźwiękach koncertu w wykonaniu uczniów Państwowej Szkoły Muzycznej we Wschowie. Dzięki współpracy z wolontariuszami w biblioteka oferuje dzieciom zajęcia z języka angielskiego i piątkowe popołudnia z planszówkami. Z kolei „Hece w bibliotece” to spotkania dla dzieci w wieku 6 – 12 lat o różnorodnej tematyce – wylicza Ilona Ratajczak.

Nie można też zapominać o Klubiku Maluszka, którego czwarta edycja ruszyła w marcu br. W sumie w klubiku bawią się 24 maluchy. Organizatorzy wierzą, że w przyszłości wyrosną z nich prawdziwi czytelnicy.

-Klubik Maluszka to oferta dla dzieci w wieku od 18 miesięcy do 5 lat, które nie chodzą do przedszkola. Zajęcia są bezpłatne – mówi dyrektorka biblioteki.

Zarówno w grupie Tygrysków jak i w grupie Puchatków jest po 12 dzieci. Na zajęcia przychodzą raz w tygodniu razem z opiekunami.

-Spotkanie zaczynamy ciekawą książeczką, a potem organizujemy zabawy tematyczne, często związane z daną bajeczką – tłumaczy pani dyrektor.

Era audiobooków

Czytanie książek to dla Ilony Ratajczak prawdziwa przyjemność. Niestety, na co dzień ma niewiele czasu na swoje hobby.

– Staram się codziennie wieczorem przeczytać kilka stron. Wyznam też, że wciąż, jeśli jakaś książka mnie wciągnie, potrafię zarwać noc – uśmiecha się.

Sięga nie tylko po klasyczny papier. Jest wielką zwolenniczką audiobooków. Oczywiście ma swoich ulubionych lektorów. Najbardziej odpowiada jej narracja Krzysztofa Gosztyły, Mariusza Bonaszewskiego, Piotra Grabowskiego czy Laury Breszki. Pani dyrektor jest wielką miłośniczką współczesnej literatury polskiej. Lubi też polski kryminał. Jako lokalna patriotka promuje lokalnych pisarzy. W jej bibliotece nie może zabraknąć książek pochodzącego ze Wschowy Piotra Bojarskiego.

A jaki pani dyrektor ma patent na to, by dzieci czytały?

– Nie ma patentu. Jedyna droga to oswajać dziecko z książką od najmłodszych lat. Mój dziesięciomiesięczny wnuczek Szymek uwielbia książeczki. Pierwsza, jaką dostał ode mnie w prezencie, była o kotku. Zresztą zapisałam go już do naszej biblioteki i nie jest jedynym tak młodym czytelnikiem – tłumaczy.

Na koniec I.Ratajczak podkreśla, że jej sukces i świetne notowania biblioteki nie byłyby możliwe bez wsparcia ze strony załogi: fantastycznych bibliotekarek gotowych budować z panią dyrektor wspólne marzenia i odpowiedzialnej księgowej.

– Dziękuję też mieszkańcom za to, że tak chętnie odwiedzają nasze mury. Bez czytelników nie byłoby bibliotek – podsumowuje dyrektorka.

We wschowskiej bibliotece dzieci czują się jak u siebie w domu. Fot. ARCH. BIBLIOTEKI

Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*