Inne święta ludzi ze Wschodu

Olga Popova wraz z rodziną: córkami Walerią ( od lewej), Aleną ( po prawej) mężem i synem Miszą FOT. KAROLINA MUSIELAK

Święta katolickie dawno już za nami, natomiast święta w kościele prawosławnym rozpoczęły się wieczerzą wigilijną 6 stycznia i trwały do 9 stycznia. Prawosławni świętują narodzenie Chrystusa 7 stycznia. Trzynastodniowe opóźnienie w stosunku do Bożego Narodzenia u katolików wynika ze stosowania różnych kalendarzy.

Kościół prawosławny nadal posługuje się juliańskim. W okresie przedświątecznym obowiązuje 40 – dniowy, bezmięsny post. Zanim prawosławni zasiądą do stołu dzielą się prosforą czyli odpowiednikiem katolickiego opłatka. To taki mały chlebek, przypominający wyglądem babeczkę, który otrzymuje się w cerkwi. Na wigilijnym stole znajduje się m.in. kutia z ryżem, miodem, makiem i rodzynkami. Potem idzie się do cerkwi, gdzie ci najbardziej wytrwali spędzają nawet całą dobę. Natomiast 19 stycznia przypada dzień Chrztu Pańskiego podczas którego ma miejsce obrzęd święcenia wody. Do 21 stycznia w wybrane dni do wody wchodzą także wierzący, by symbolicznie oczyścić się i poświęcić do działania na rzecz dobra – relacjonuje Olga Popova z Leszna.

Rodzina pani Olgi sprowadziła się do Leszna w 2011 roku, kiedy to otrzymali status repatriantów. Wcześniej mieszkali w Taszkiencie, stolicy Uzbekistanu.

W dawnym Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich władze robiły wszystko by odciągnąć ludzi od religii. Wmawiano, że religia to opium dla mas. Doskonale pamiętam czasy gdy represjonowano za wiarę. Kiedy w 1977 roku rozpoczynałam naukę w pierwszej klasie szkoły podstawowej przyjmowano dzieci do związku, który można porównać do zuchów. 7 listopada, na cześć rewolucji październikowej dzieci otrzymywały specjalne gwiazdki. Ale nie wszystkie lecz tylko te które dobrze się uczyły. Pozostali czyli słabsi uczniowie oraz wierzący, za karę otrzymywali je z dwutygodniowym opóźnieniem. Tak samo było z wręczaniem czerwonych pionierskich chusteczek w dniu urodzin Lenina czyli 22 kwietnia – relacjonuje pani Olga.

Aby rodziny nie zasiadały do wigilijnego stołu władze ZSRR wymyśliły nową świecką tradycję. W jej ramach 31 grudnia dzieci odwiedzał Dziadek Mróz wraz ze Śnieżynką i rozdawali prezenty.

Dorastając w kraju, w którym władze darzyły religię tak dużą niechęcią, rodzice starali się chronić swoje dzieci i obrzędy religijne wymierały lub kultywowane były po cichu.

Rodzice ochrzcili w cerkwi panią Olgę dopiero gdy cudem uniknęła śmierci, w wieku 7 lat. Oczywiście w tajemnicy. kab

Cały artykuł dostępny jest w 2 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*