Inwazja automaniaków na targach

fot. mac

To kolejny paradoks w naszym kraju: zarabiamy znacznie poniżej średniej w Unii Europejskiej, ale prawie każdy ma lepszy lub gorszy samochód, a każdy następny zakup musi być droższy. W myśl zasady – postaw się a zastaw się. No i wszyscy jesteśmy fanami motoryzacji, przynajmniej do takiego wniosku można było dojść, przeciskając się przez tłumy, które odwiedziły w miniony weekend Poznań Motor Show.

Też popełniłem ten błąd i zamiast wybrać się na tzw. dzień prasowy, gdy targi są dostępne tylko dla przedstawicieli mediów, pojechałem w sobotę i musiałem cały czas przeciskać się przez tłumy spragnione światowych i europejskich premier aut, fotografujące wszystko i wszystkich na czele z hostessami. Owszem, do obsługi targów angażowane są ładne dziewczyny, ale to nie powód, żeby z każdą z nich robić sobie selfie.

Co do premier, to na Motor Show pokazano ponad 60 nowości, z tego gros stanowiły auta hybrydowe lub elektryczne. To już nie moda czy trend, lecz prawdziwy kataklizm. Takie marki jak Audi, BMW, Hyundai, a nawet Mercedes czy Bentley mają w swych stajniach elektryki, lub hybrydy. Odrębną kategorię stanowią tzw. koncept cary, czyli auta studyjne, wymyślone przez samochodowych stylistów, które tak naprawdę nie są jeszcze pojazdami, lecz modelami do podziwiania. Ale co drugi-trzeci pojazd koncepcyjny doczeka się kiedyś swojego prawdziwego potomka. Tradycyjnie sporo gapiów pojawia się przy stoiskach, gdzie coś dają za darmo, np. kawę albo gdzie dyżurują celebryci czy znani z telewizyjnych programów motoryzacyjnych ludzie.

Przykładowo na stoisku TVN Turbo można było posłuchać Adama Klimka, mojego ulubionego telewizyjnego mechanika, który kupuje okazyjnie auta, a następnie je modyfikuje dla wybranego widza. Na innym stoisku spotkałem natomiast Grzegorza Dudę, który rywalizuje z Klimkiem o miano najlepszego mechanika w TVN Turbo. Ja jednak stawiam na Klimka.

Wyleczyłem się już ze zbierania różnych prospektów i katalogów. Waży to sporo, a i tak potem ląduje w domu w najciemniejszym kącie. Ale jeden katalog – firmy Otomoto wart był zabrania. Zawarto w nim dziesiątki ciekawych statystyk na temat oferowanych na tym portalu marek aut. Można się z niego dowiedzieć np. jakie są najpopularniejsze auta wystawiane na otomoto (Audi A4) czy najdroższe (Bugatti Chiron – ok. 19 mln zł). Albo ile aut hybrydowych i elektrycznych oferowano w 2018 r. (9,3 tys. i 1 tys.)?

Robert Lewandowski

redaktor naczelny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*