Janusz Kołodziej rozdawał karty w Pradze. Triumf w Grand Prix

Janusz Kołodziej zaskoczył w pradze wszystkich. ,,Janek” pokazał, że trzeba się z nim liczyć. Fot. ANDRZEJ BARTKOWIAK

Janusz Kołodziej z całą pewnością nie zaliczał się do faworytów Grand Prix Czech. Imprezą rozegraną w Pradze udowodnił jednak, że jak ma swój dzień, to może przenosić góry. Leszczyński Byk utarł nosa faworytom.

Kołodziej świetnie rozpoczął te zawody. Na początku sprzyjało czwarte pole startowe. Właśnie od tego toru swoje zawody rozpoczynał ,,Koldi”, który wypalił jak z procy i odniósł pewne zwycięstwo. Potem skopiował swój wyczyn, a w trzecim starcie dojechał do mety jako drugi i był współliderem wraz z Maksem Fricke, który w tym momencie uzbierał także 8 ,,oczek”.

Chwila słabości

W środku zawodów Kołodziej odnotował słabszy moment w imprezie, bo w dwóch kolejnych wyścigach dowiózł do mety tylko punkt. To jednak wystarczyło do tego, by awansować do czołowej ósemki, do której dostał się też Patryk Dudek, dodajmy kosztem Bartosza Zmarzlika. Dobre zawody jechał też Emil Sajfutdinow, zajmując trzecie miejsce po serii zasadniczej, za plecami Fricke’a i Lindgrena.

W pierwszym z półfinałów awans zapewnili sobie Madsen i Doyle. Za burtę wypadli nieoczekiwanie szybki Fricke oraz Artiom Łaguta. W drugim było sporo emocji, ale i dramat Emila Sajfutdinowa. Z trzeciego pola kapitalnie wyskoczył Janusz Kołodziej. Sajfutdinow poradził sobie z Dudkiem, ale jadąc pewnie po finał na wejściu w drugi łuk III okrążenia Rosjanin zanotował defekt. Skorzystał na tym ,,Duzers” meldując się w finale.

Wściekłość Emila

Wracając do Emila, to tak wściekłego nie widzieliśmy go już bardzo dawno. Trudno się jednak dziwić, jeśli złośliwość rzeczy martwych odbiera szansę na finał i podium Grand Prix. Finał też należał do Kołodzieja. Janusz, który przecież nie grzeszy startami, ponownie zadziwił żużlowy światek. Uciekł po starcie i pewnie dowiózł zwycięstwo, choć gonił go Leon Madsen.

Emil Sajfutdinow miał pecha. W półfinale defekt pozbawił go szans na walkę o podium w Pradze. Fot. ANDRZEJ BARTKOWIAK

Duńczyk początkowo jechał trzeci, ale łatwo poradził sobie z Patrykiem Dudkiem, który nie mając w całych zawodach zbyt dużej prędkości odnotował bardzo dobry wynik. Bez podium pozostał niepocieszony Jason Doyle. Słabo wypadli: Zmarzlik oraz Vaculik.

WYNIKI GRAND PRIX CZECH – Praga

1. Janusz Kołodziej (Polska) – 15 (3,3,2,0,1,3,3)
2. Leon Madsen (Dania) – 14 (3,1,2,2,1,3,2)
3. Patryk Dudek (Polska) – 12 (1,2,3,1,2,2,1)
4. Jason Doyle (Australia) – 12 (3,t,2,2,3,2,0)
5. Max Fricke (Australia) – 13 (2,3,3,1,3,1)
6. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 12 (2,u,3,3,3,1)
7. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 11 (2,2,3,1,3,d)
8. Artiom Łaguta (Rosja) – 9 (0,3,1,3,2,0)
9. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 8 (2,1,0,3,2)
10. Maciej Janowski (Polska) – 7 (1,0,1,3,2)
11. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 6 (0,2,1,2,1)
12. Vaclav Milik (Czechy) – 4 (3,1,0,0,0)
13. Martin Vaculik (Słowacja) – 4 (0,2,2,0,d)
14. Matej Zagar (Słowenia) – 4 (1,1,0,2,d)
15. Antonio Lindbaeck (Szwecja) – 4 (1,0,1,1,1)
16. Niels Kristian Iversen (Dania) – 3 (0,3,0,0,0)
17. Zdenek Holub (Czechy) – 0 (0)
18. Ondrej Smetana (Czechy) – ns

Sędziował: Craig Ackroyd, Widzów 8000