Joasia i jej siostra Agnieszka potrzebują naszego wsparcia

Joasia i Agnieszka Jankowiak Fot. kab

Kiedy rówieśniczki Joasi Jankowiak z Jutrosina budzą się o poranku i z uśmiechem szykują na uczelnię lub do pracy, snując plany na wieczór: spotkania z przyjaciółmi, spacer z ukochanym, kino, impreza lub dobra książka, dzień 22-letniej Joasi wygląda zgoła odmiennie…

Joasia wstaje wcześnie rano, by wyszykować do szkoły swoją niepełnosprawną intelektualnie i fizycznie 23-letnią siostrę Agnieszkę. Musi ją umyć, ubrać, nakarmić i podać leki przeciwpadaczkowe. Potem trzeba wystawić wózek inwalidzki przed dom i posadzić w nim Agnieszkę. Dla niewysokiej dziewczyny to duże obciążenie fizyczne.

– Agnieszka waży około 50 kilogramów, ja tylko 15 kilogramów więcej. Nie jest lekko – przyznaje Joasia.
Taki poranny maraton daje jej ostro w kość. Potem Joasia załatwia domowe sprawy: pranie, sprzątanie, gotowanie. Kiedy wczesnym popołudniem szkolny bus podjeżdża pod dom w Jutrosinie, Joasia wie, że jej „czas wolny” dobiegł końca.

– Siostra wymaga całodobowej opieki. Dla mnie rozrywką jest sezon na pomidory. Latem, gdy Agnieszka jest w szkole, mogę trochę dorobić przy pomidorach. Jestem wtedy wśród ludzi, mogę z nimi porozmawiać, a to jest bardzo cenne – wyznaje.

Joanna Jankowiak to wyjątkowo dzielna dziewczyna. Kiedy dwa lata temu zapytano ją, czy podejmie się opieki na niepełnosprawną siostrą, nie wahała się ani chwili.

– Rodzice nie najlepiej spisywali się jako opiekunowie Agnieszki. Kiedy stanęłam więc przed wyborem, że albo Agnieszka trafi do jakiejś instytucji, albo ja się nią zajmę, podjęłam się opieki. Kocham moją siostrę, nie mogłam pozwolić na to, by zamieszkała w domu pomocy społecznej – tłumaczy Joasia.

Nie da się ukryć, że Joasię i Agnieszkę łączy szczególna więź. Dziewczyny urodziły się w tym samym roku. Agnieszka przyszła na świat 21 stycznia 1996 roku, a Joanna 30 listopada.

Młodsza siostra już w szkole podstawowej opiekowała się starszą: zmieniała jej pieluchy, karmiła, kąpała, podawała leki, zabierała siostrę na spacery i bawiła się z nią.

– Wstawałam o piątej rano, bo przecież sama musiałam też zdążyć do szkoły. Dlatego kiedy panie z opieki społecznej zapytały, czy dam sobie radę z samodzielną opieką nad siostrą wiedziałam, że podołam. Miałam przecież wprawę – tłumaczy młoda dziewczyna.

We wrześniu 2017 roku z pomocą pań z opieki społecznej udało się jej wynająć gminne mieszkanie w Jutrosinie. To zaledwie jeden pokój z kuchnią i niewielką łazienką, ale mają z Agnieszką własny kąt.

– Cieszę się z samodzielnego mieszkania, ale jeszcze wiele trzeba w nim zmienić. Wejście do łazienki jest zdecydowanie za wąskie i kiedy przenoszę Agnieszkę do wanny obijamy się o futrynę. Łazienka wymaga przystosowania do potrzeb osoby niepełnosprawnej. Niestety, mój wniosek nie załapał się na dofinansowanie… – ubolewa Joasia.

Młoda kobieta sama remontu nie zrobi. Cały jej miesięczny dochód wynosi niespełna 1500 zł, bo tyle w sumie wynosi zasiłek opiekuńczy oraz renta.

– Za gaz płacę co drugi miesiąc około 200 zł, czynsz wynosi 130 zł, do tego trzeba doliczyć rachunki za wywóz śmieci oraz prąd. Na leki dla Agnieszki oraz pieluchy wydaję blisko 450 zł – wylicza.

Kiedy kupi jedzenie, nic już nie zostaje.
Przy trybie życia jaki prowadzi, Joasia jest praktycznie zamknięta w czterech ścianach.

– Nie ukrywam, że najbardziej doskwiera mi samotność. Przyjaciele mnie nie odwiedzają, bo każdy ma swoje życie, rodzina też od święta. Miałam chłopaka, ale zostawił mnie, gdy zaopiekowałam się siostrą – ubolewa młoda kobieta.

W sytuacji, gdy jest odcięta od jakichkolwiek rozrywek i kontaktów towarzyskich przydałby się jej stały dostęp do internetu w telefonie. W jej przypadku internet to dosłownie jedyne okno na świat! Tam może pogadać z przyjaciółmi, pośmiać się wirtualnie i na chwilę zapomnieć o odpowiedzialności, jaka na co dzień spoczywa na jej barkach.

– Niestety, nie stać mnie na internet. To byłby luksus. Mam telefon na kartę i czasem, pod warunkiem że zostały jakieś pieniądze w budżecie, doładowuję go – wyjaśnia.

Oczywiście obie dziewczyny nie są pozostawione same sobie. Parasol ochronny roztoczyła nad nimi szkoła: Zespół Szkół im. Jana Pawła II w Rawiczu, którego Joasia jest absolwentką, a do którego aktualnie uczęszcza Agnieszka.

– Każdy, kto zechce wspomóc Joasię finansowo może uczynić to za pośrednictwem naszej szkoły. Do szkoły można też przynosić dary: ubrania dla Agi w rozmiarze M, najlepiej legginsy i bawełniane koszulki, kosmetyki pielęgnacyjne, a przede wszystkim pieluchy dla dorosłych w rozmiarze 2. Joasia chętnie przyjmie żywność, którą można dłużej przechowywać – wylicza Magdalena Lorek, nauczycielka ze szkoły w Rawiczu.

W zeszłym roku Joasia i Agnieszka zostały też wsparte przez Szlachetną Paczkę. Kiedy Agnieszka leżała na neurologii w szpitalu, jakaś dobra dusza zgłosiła je do Szlachetnej Paczki.

– To była wielka niespodzianka, gdy zjawili się u mnie wolontariusze z pytaniem czego potrzebuję. Poprosiłam o pralkę automatyczną, bo ręce mi już omdlewały od ręcznego prania w wannie. Oprócz pralki otrzymałam też mikrofalówkę – uśmiecha się Joanna.

Kiedy wolontariuszka Szlachetnej Paczki zapytała Joasię, co chciałaby dla siebie odpowiedziała, że niczego nie potrzebuje.
– Dla mnie najważniejsze, żeby Agnieszka była zadbana – mówi.

W zeszłym roku, tuż przed Bożym Narodzeniem strażacy z Komendy Powiatowej Straży Pożarnej w Rawiczu przekazali dla Joasi, na ręce dyrekcji szkoły, paczkę higieniczno-żywnościową. W środku były pampersy, chusteczki nawilżane, środki do pielęgnacji oraz jedzenie.

– Przekazali też Joasi 150 zł w gotówce, aby mogła sobie sprawić jakiś osobisty prezent w podzięce za poświęcenie i opiekę nad siostrą – mówi Magdalena Lorek.

Mamy nadzieję, że historia Joasi poruszy też serca czytelników Panoramy Leszczyńskiej. Liczymy, że zechcecie pomóc tej młodej dziewczynie. Szczególnie poszukiwany jest sponsor, który ufundowałby Joasi stały dostęp do internetu i abonament telefoniczny, aby dziewczyna w każdej chwili mogła zadzwonić po pomoc dla siostry.

– Do 25 roku życia Agnieszka będzie naszą uczennicą. Potem Joasia będzie musiała się nią zająć całodobowo, bez odpoczynku. Naprawdę warto wesprzeć ją w tym zadaniu – apeluje Magdalena Lorek.
Największe marzenie Joasi?

– Mieszkanie na niskim parterze, bez schodów. Wtedy mogłabym bez większego wysiłku zabierać Agę na spacer. A gdyby jeszcze były dwa pokoje miałabym odrobinę intymności… – zdradza Joanna.

Cały artykuł jest również dostępny w 44 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Karolina Bodzińska

1 KOMENTARZ

  1. Dziewczyny z grupy “Oddajesz-Pomagasz” zorganizowały pomoc dla dzielnych sióstr.
    Osoby chętne pomóc proszone są o kontakt z administratorami grupy:
    Karolina Musielak
    Kinga Kośmider
    Asia Skwark
    Monika Ciesielska
    Magdalena Gidaszewska
    Roksana Markowska
    Ewela Dutkowska

    Założona została również :

    https://zrzutka.pl/esauhc

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*