Już blisko 400 osób oddało włosy na peruki dla chorych na raka

Martynka Florczak z Leszna była jedną z najmłodszych osób, które w salonie Classic podarowały swoje włosy chorym Fot. mach

Zawsze, gdy jest to możliwe, staram się pomóc innym, choć akurat do oddania włosów na peruki dla kobiet po chemioterapii zachęciła mnie moja siostra. Nie słowami, ale przykładem. Ona trzy lata temu po raz pierwszy ścięła swoje warkocze w tym celu. Pomyślałam, że to świetny pomysł i zaczęłam zapuszczać włosy. Oddałam je bez żalu, bo mam nadzieję, że sprawią komuś radość – mówi nasza redakcyjna koleżanka Barbara Kwaśniewska, która w szczytnym celu zmieniła właśnie swoją fryzurę.

Pani Basia była 374 osobą, która w leszczyńskim salonie Classic oddała włosy na ten cel – wylicza, nie kryjąc entuzjazmu, Teresa Rękosiewicz, szefowa stowarzyszenia „Wygraj siebie”, która włączając się w akcję fundacji Rak&Roll z Warszawy, zainicjowała w naszym regionie zbiórkę włosów na peruki dla kobiet po chemioterapii.

W przyszłym roku minie pięć lat od kiedy „Wygraj siebie” propaguje tę szczytną ideę. Sama akcja „Daj włos” jest jednak starsza, trwa od lipca 2011 roku. Wymyśliła ją Magda Prokopowicz, założycielka fundacji Rak&Roll z Warszawy, która chorowała na raka i straciła włosy w trakcie leczenia. Doskonale wiedziała, jak dużym ciosem dla większości chorych jest utrata tego atrybutu kobiecości i jak drogie są peruki z naturalnych włosów. Kosztują kilka tysięcy złotych. Co prawda NFZ refunduje część tej kwoty, ale bardzo niewielką.

Włosy zebrane przez współpracujące z fundacją salony fryzjerskie w całej Polsce trafiają do warszawskiej perukarni Rokoko. Wykonane z nich peruki są później bezpłatnie przekazywane kobietom po chemioterapii. Bywają miesiące, gdy Rak&Roll przekazuje chorym nawet 25 peruk, ale nie jest to stała liczba. Wiele zależy od darczyńców. Jak na razie otrzymało już około pół tysiąca chorych w całym kraju.

Osób, które oddały włosy jest dużo więcej – zapewnia Renata Józefiak, współwłaścicielka salonu fryzjersko
kosmetycznego Classic w Lesznie. – Na jedną perukę potrzeba po prostu włosów z 5 lub 6 głów, a bywa, że nawet z 10. Co więcej, muszą to być włosy podobne do siebie kolorem i strukturą.

Stale apeluję do wszystkich z długimi włosami, którzy noszą się z zamiarem ich obcięcia: nie marnujcie takiego dobra! Oddajcie w słusznej sprawie – zaznacza Teresa Rękosiewicz.

Przyświeca mi ta sama myśl. Zwłaszcza, odkąd jedna z moich znajomych musiała zmagać się z rakiem – przyznaje Agata Sadowska, nauczycielka w II LO w Lesznie, a prywatnie siostra naszej redakcyjnej koleżanki. – Dla zdrowych osób obcięcie włosów to jedynie zmiana fryzury, a dla chorych wielkie, psychiczne wsparcie. Pomyślałam więc, że warto namówić uczniów, aby się do tej akcji włączyli. Szkolne koło wolontariatu, na czele z jego opiekunką Bogną Spychalską, od razu zaoferowało swoją pomoc. Anna Machowska

Cały artykuł w 49 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

1 KOMENTARZ

  1. Witam.. Mój ojciec ma raka trzustki, wykryty w lutym tego roku. Lekarze dali mu kilka miesięcy życia. W tej chwili jak on to nazywa “chodzi na imprezy chemiczne” czyli na cykle chemii i Tato wyszukał w necie Sklep internetowy Konopna Farmacja Poznań i kupił tam ekstrakt konopny CBD + CBDA 6 % , napisze stronę choć co nie który będą odbierać to za reklamę www konopiafarmacja pl , ale warto kupić takie rzeczy z sprawdzonych źródeł Świeże wyniki rezonansu – choroba cofnęła się o 40%. Zaznaczam tylko, że to rak w IV notabene ostatniej fazie, więc lekarze nie dawali żadnych szans a teraz przychodzą i robią “rybkę”…. Cóź nauka i medycyna jest potrzebna, ale nie można jej zawierzać w 100% tylko szukać innych rozwiązań oczywiście w granicach rozsądku. Lekarze mówią, że to cud…. hmm

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*