Kancelaria kontra mleczarnia

Firma zawiadomiła prokuraturę, że jest szantażowana przez kancelarię prawną z Leszna, która ponoć chciała 4 mln zł. Fot. 123rf
Firma zawiadomiła prokuraturę, że jest szantażowana przez kancelarię prawną z Leszna, która ponoć chciała 4 mln zł. Fot. 123rf

Prokuratura Okręgowa w Poznaniu sprawdza, czy duża firma mleczarska padła ofiarą szantażu ze strony kancelarii prawnej z Leszna. Z kolei kancelaria zapewnia, że szantażu nie było. Jej zdaniem firma mleczarska po prostu obawia się ujawnienia filmów ws. rzekomego fałszowania dat ważności serów czy masła w jej wielkopolskiej hurtowni.

Duża firma z branży mleczarskiej twierdzi, że padła ofiarą szantażu ze strony mało znanej kancelarii prawnej z Leszna. Ponoć kancelaria groziła ujawnieniem filmów o rzekomym fałszowaniu dat ważności na produktach mleczarskich tejże firmy. Firma z branży mleczarskiej stanowczo zaznacza, że nikt nie fałszował dat.

Tymczasem kancelaria prawna z Leszna, obwiniana o szantaż, również zapewnia, że jest czysta jak łza. I zaznacza, że filmy pokazujące fałszowanie dat żywności są prawdziwe. Nagrać je miał pracownik wielkopolskiej hurtowni, która należy do dużej firmy mleczarskiej. Oba wątki sprawy od września wyjaśnia poznańska Prokuratura Okręgowa. A każda ze stron sporu ostrzega, że podejmie kroki prawne, jeśli prasa napisze coś „nie tak”.

Sprawą latem tego roku zaczął interesować się pewien dziennikarz spoza Wielkopolski, który jest znajomym osób prowadzących kancelarię z Leszna. Zadawał pytania, tekstu nie napisał. W końcu, na wniosek firmy, sąd zakazał mu pisania na ten temat przez najbliższy rok. Rzeczniczka spółki z branży mleczarskiej przyznała, że firma najchętniej uzyskałaby sądowy zakaz pisania o tej sprawie dla wszystkich polskich dziennikarzy.
Szerzej o tym na: gloswielkopolski.pl

Łukasz Cieśla