Każdy Piotr to łotr?

fot. S. Skrobała

Koalicja rządząca miastem straciła w ostatnim tygodniu dwie strzelby albo – jak kto woli – dwa niewypały. Najpierw z klubu PiS wystąpił radny Piotr Kois, potem z PL18 poleciał Piotr Więckowiak. Jakiś dziwny zbieg okoliczności z tymi Piotrami. Wychodzi na to, że każdy Piotr to łotr, przynajmniej polityczny. Kto naprawdę zawinił?

Z medialnych oświadczeń radnych wynika, iż wszystkiemu winny jest …prezydent Łukasz Borowiak. Nie ujawnił bowiem organizacji Watchdog, a przy okazji Koisowi, jakie premie dał pracownikom magistratu. Sam Borowiak przerzuca odpowiedzialność na urzędników magistratu uznając, że popełnili błąd i wrzucili do jednego wora tzw. jubileuszówki i nagrody uznaniowe.

Te pierwsze należą się urzędnikom, jak psu zupa, gdyż wynikają z ustawy o pracownikach samorządowych. A tam stoi jak byk, że po 20 latach pracy przysługuje nagroda jubileuszowa w wysokości 75% wynagrodzenia, po 25 latach – 100%, po 30 – 150%, a po 35 – 200%, itd. Jak ujawnił w rozmowie ze mną prezydent, chciał w kadrach zrezygnować ze swojej jubileuszówki, bo w tym roku będzie miał 20 lat pracy, ale nie ma takiej możliwości. Podpowiadam – trzeba brać, jak dają, bo za chwilę mogą odebrać.

W przypadku radnego Koisa interesuje mnie, czy zachowa się teraz honorowo? Od niedawna jest dyrektorem w leszczyńskim OHP i w związku z tym znalazł się nawet na liście „Misiewiczów”, utworzonej przez Nowoczesną. Trafili na nią ludzie, którzy zdaniem opozycyjnego ugrupowania otrzymali od PiS posady za zasługi, a nie stosownie do ich wykształcenia czy kompetencji. Co teraz zrobi radny? Skoro wystąpiło się z klubu, to na zdrowy rozum powinno się też zrezygnować z takiej synekury. Na domiar złego prezydent Leszna oskarżył go, iż chciał robić biznes w magistracie. Kois prowadził działalność ubezpieczeniową i podobno próbował za plecami prezydenta załatwić u szefów jednostek samorządowych ubezpieczenia podległych im pracowników. Według mnie to poważne oskarżenia i na publicznym donosie nie powinno się skończyć.

Dziwnie też było zamieszanie z Piotrem Więckowiakiem. W nocy na Facebooku pojawiło się oświadczenie szefowej klubu Hanny Kotomskiej o wyrzuceniu go z szeregów PL18, a rano pan Piotr roznosił po mediach własne oświadczenie, że sam wystąpił z klubu. Zmiany czynione nocą nie kojarzą mi się dobrze, poza tym prześciganie się, kto był pierwszy, wygląda niepoważnie. No i znów te oskarżenia. Jedna strona zarzuciła radnemu brak aktywności, wręcz lenistwo, na co radny odpowiedział zarzutem pod adresem prezydenta, że w mało kulturalny sposób wypowiada się i postępuje. Tylko tyle i aż tyle…

Zaskakująco na całe zamieszanie zareagowała szefowa klubu PO Barbara Mroczkowska. Zadeklarowała, iż jej klub jest otwarty na rozmowy z niepokornymi radnymi. I nie przeszkadza jej, że Piotr Więckowiak dwa lata temu odszedł z PO do PL18. To była wtedy głośna wolta, żeby nie powiedzieć wprost – zdrada. Ale Mroczkowskiej to nie przeszkadza i oświadcza: „Mieliśmy z niego pożytek, więc nie zamykamy mu drogi”. Nic dodać, nic ująć. Kto zyska na całym tym zamieszaniu? Koalicja, oczyszczając w naturalny sposób swoje szeregi z „niepewnych elementów”. Czy może wzmocni to opozycję, która przygarnie odrzuconych? Pożyjemy, zobaczymy…

Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*