Klienci kupują karpie – w siatkach i bez wody

Karpie umieszczone są w specjalnych wannach, następnie są odławianie i trafiają do reklamówek. Fot. Jakub Latusek
Karpie umieszczone są w specjalnych wannach, następnie są odławianie i trafiają do reklamówek. Fot. Jakub Latusek

Z naszą redakcją skontaktowała się zszokowana czytelniczka, która była świadkiem startu sprzedaży karpi w rawickim markecie marki Kaufland. Jej zdaniem zwierzęta cierpią, bowiem po wyłowieniu trafiają do plastikowych toreb bez dostępu do wody.

Temat sprzedaży karpi pojawia się w regionalnych i ogólnopolskich mediach niemal co roku w okresie świąt Bożego Narodzenia. Głównie problem dotyczy sposobu traktowania zwierząt przez właścicieli marketów.

Część z nich (m.in. Lidl, Biedronka, Auchan, Selgros i Tesco) zdecydowały się nie organizować punktów sprzedaży żywych ryb na terenie swoich marketów. Jednym z wyjątków jest sieć marketów Kaufland, która posiada swój oddział również w Rawiczu.

„To jakiś dramat“

Od czwartku, 5 grudnia br. w markecie na terenie Rawicza po żywą rybę ustawiają się długie kolejki oczekujących klientów z powiatu rawickiego. Swoje zastrzeżenia do sposobu traktowania zwierząt zgłosiła nam jedna z obecnych na miejscu czytelniczek.

– To, co się tam dzieje, to jakiś dramat. I nie tylko dla osób, które na to patrzą, ale również dla tych biednych ryb. W „basenie“ pływa masa karpi. Jest tam mało miejsca – napisała do nas zmartwiona kobieta.

Dodaje, że to nie jedyne zastrzeżenie wobec marketu. Zwierzęta maja być odławiane, a następnie wydawane klientom w foliowych workach, bez dostępu do wody.

– Klienci jeszcze przechadzają się z nimi po sklepie. Biedne ryby rzucają się w tych workach po całym koszyku. Widok jest okropny. Dźwięki rzucających się ryb po koszyku również – pisze czytelniczka.

Ryby chroni ustawa

Akcje uświadamiające o humanitarnym traktowaniu karpi prowadzi od lat klub Gaja. Do akcji pod nazwą „Jeszcze żywy KARP“ zaproszono znane twarze: Bartłomieja Topę, Roberta Makłowicza czy Olgę Tokarczuk. W 2009 roku Sejm, na wniosek klubu Gaja, znowelizował Ustawę o ochronie zwierząt.

– Zmieniony art. 2 wskazuje, iż ustawa chroni także ryby, tak jak wszystkie kręgowce, które odczuwają ból, strach i stres. Przypadki pakowania żywych ryb do foli, a także trzymanie ich w stłoczonych i w zbyt małych basenach mogą być od tej pory zgłaszane m.in. inspekcji weterynaryjnej i na policję – piszą wolontariusze.

Można sprzedawać żywe, ale…

Wytyczne w sprawie postępowania z karpiami udostępnia na swojej stronie Główny Inspektorat Weterynarii. Zaznacza jednak, że prawo, w tym przepisy o ochronie zwierząt, nie regulują szczegółowo sposobu postępowania z żywymi rybami będącymi przedmiotem transportu po sprzedaży detalicznej oraz w czasie ich uśmiercania, wobec czego należy stosować ogólne zasady wynikające z ustawy z 21 sierpnia 1997 r. W punkcie 5: „opakowanie stosowane do przenoszenia ze sklepu żywych ryb przez konsumenta końcowego” zaleca, aby w przypadku opakowań bez wody stosować te o specjalistycznej konstrukcji.

– W celu zapewnienia wymiany gazowej opakowanie powinno posiadać elementy odsuwające ciało ryby od powierzchni opakowana np. pojemniki z „ożebrowaniem” lub odpowiednio perforowany wkład z tworzywa umieszczony wokół ciała ryby. Dodatkowo torba, w której umieszczona jest ryba, musi pozostawać niezawiązana – zaleca Główny Inspektorat Weterynarii.

Sprawdziliśmy, że chociaż ryby w sieci Kaufland (również w Rawiczu) są sprzedawane żywe, to market stosuje się do wytycznych Głównego Inspektoratu Weterynarii. Ryby po odłowieniu owijane są w plastikową siatkę lub w reklamówkach umieszczane są specjalne wkłady.

Jakub Latusek