Kochał życie i ludzi. 30 listopada obchodziłby sześćdziesiąte urodziny

Bodzio Marciniak z nieodłącznym aparatem fotograficznym FOT. ARCH. RODZINNE

Artysta, wirtuoz fotografii, dusza człowiek – tak o Bogdanie Marciniaku mówią osoby, które współpracowały z nim czy po prostu się przyjaźniły. Znany leszczyński fotografik zmarł w maju tego roku. W najbliższy piątek, 30 listopada w galerii Miejskiego Biura Wystaw Artystycznych otwarta zostanie wystawa: „Bogdan Marciniak. 60/60”.

Fotografik, współpracujący również z Panoramą Leszczyńską, przez kilka miesięcy toczył walkę z nowotworem. Jego najbliżsi, przyjaciele, znajomi wierzyli, że 30 listopada tego roku, w dniu swoich 60 urodzin, stanie w honorowym miejscu galerii przy ul. Leszczyńskich.

Zastanawialiśmy się, co mogłoby być impulsem do zorganizowania wystawy fotografii Bogdana. Okazało się, że 2018 to rok jego 60 urodzin. Z Magdą, partnerką Bogdana, poszłyśmy z tym pomysłem do prezydenta Leszna. Poparł go w stu procentach – wspomina Magdalena Nowak, bliska znajoma Bogdana Marciniaka, zawodowo zajmująca się organizacją imprez.
Pozostała kwestia terminu.

We trójkę, wspólnie z Bogdanem, wybraliśmy się do dyrektora MBWA Marcina Kochowicza. Wiadomo, że taka placówka planuje wystawy z pewnym wyprzedzeniem. Akurat od 30 listopada swoje prace w galerii miał prezentować znany leszczyński artysta-plastyk Bogdan Winkiel. Pan Bogdan bez wahania zgodził się oddać „swój” termin w galerii MBWA – wspomina Magdalena Kucza, partnerka Bogdana Marciniaka.

Jakie fotografie będzie można obejrzeć na wystawie? Na pewno niezwykłe, bo takim człowiekiem był jej bohater i autor zdjęć.

– Poznaliśmy się, gdy byłam w liceum i współpracowałam z Gazetą Wschowską. Zobaczyłam człowieka pogodnego, wesołego, którego wszędzie było pełno – swoje pierwsze spotkanie z Bogdanem przywołuje Marta Krzyżanowska-Sołtysiak, dziennikarka współpracująca z „Panoramą”.
Jak podkreśla, Bogdan Marciniak, wkładał całą swoją wrażliwość i duszę w to, co robił. Fotografując potrafił wydobyć z człowieka to, co najpiękniejsze.

– Wspólnie pracowaliśmy przy wielu projektach. Bogdan był wrażliwy nie tylko na ludzi, zwierzęta, lecz także na przedmioty. Zupełnie niedawno niedaleko swojego domu znalazł walizki z lalkami. Do dziś nie wiadomo, czy komuś wypadły z samochodu czy zostały po prostu wyrzucone. Ponieważ nie udało się dotrzeć do właściciela, Bogdan przygarnął je i „zameldował” w swoim studio. Nie potrafił ich wyrzucić… Jedną z nich, rudowłosą piękność o zielonych oczach, mam dziś jako pamiątkę po jednym z najlepszych ludzi, jakich znałam – mówi Marta Krzyżanowska-Sołtysiak.

Córka fotografika Anna Marciniak napisała wzruszający list, dziękując wszystkim, którzy wspierali pod koniec życia jej ojca.
– Choroba taty pojawiła się nagle i wszystkich nas zaskoczyła… Wszystko zaczęło się w święta Bożego Narodzenia ubiegłego roku, kiedy tata zadzwonił do mnie z informacją, że podejrzewają u niego groźną chorobę, ale mam nie panikować, i że będzie miał robione badania. W styczniu dostał wstępne wyniki… Niestety, nie były dobre, od razu zdecydowałam się wrócić do Polski, zamieszkać z nim i pomóc mu w zmaganiach dnia codziennego. W lutym diagnoza się potwierdziła z dokładnym opisem, że jest to chłoniak z komórek płaszcza, bardzo trudny typ. Bogdan zdecydował się na chemioterapię i często bywaliśmy w szpitalu. Nie było mu łatwo pracować, próbował pokończyć zaległe zobowiązania, ale nie przyjmował już nowych zleceń – czytamy w liście Anny Marciniak.

Marzył o tym, by wyremontować stary motor. Wierzył, że chemioterapia się powiedzie, czekał na przeszczep komórek macierzystych. Jednym z najtrudniejszym momentów był dla niego ten, kiedy nie mógł już utrzymać w dłoniach aparatu fotograficznego.

Odchodził w pełni świadomy sytuacji, w swoim ukochanym studio w obecności osób, które kochał nad życie. Dzięki Waszej pomocy to wszystko było możliwe. Bogdan miał cudowny pogrzeb, najpiękniejszą trumnę, o ile o takich rzeczach można mówić w superlatywach – napisała córka Ania.

Zgodnie z jego życzeniem został pochowany w grobie swoich dziadków i pradziadków na cmentarzu w Niechłodzie. Pomnik, który był tam od czasów wojny, nie nadawał się już do ponownego osadzenia. Dlatego – jak informuje w liście pani Ania – z datków pomagam.pl postanowiła postawić Bodziowi piękny pomnik, który zaprojektuje artysta rzeźbiarz Piotr Wełniak.

To będzie wspaniały ostatni prezent dla Bogdana od Was wszystkich, coś, co pozostanie z nim na zawsze – napisała jego córka, dziękując wszystkim za wsparcie.

Podkreśla, że praca była jednocześnie jego hobby. Bogdan często oddawał swoje prace na rzecz potrzebujących, fundował sesje fotograficzne, robił zdjęcia charytatywnie i „po znajomości”. Jako człowiek, który 7 lat temu sam wygrał z nałogiem alkoholowym, zwerbował wielu ludzi do klubu anonimowych alkoholików:

– Ostatnimi czasy to było trochę jak infolinia.. Czasami byłam smutna, że nie potrafi zjeść ciepłego posiłku, bo ma ważniejsze sprawy do obgadania, ale to były jego wybory… ludzie byli dla niego bardzo ważni – dodaje.

Wystawę od piątku będzie można oglądać w galerii MBWA. Tworzy ją 60 fotografii, wybranych spośród wielu obrazów, które dzięki swojemu talentowi i wrażliwości uchwycił B. Marciniak.

– Prezentujemy, przyjmując umowność stosowanych podziałów, fotografię: portretową, okolicznościową, krajobrazową, studyjną, plenerową, dokumentalną, użytkową oraz artystyczną. Dorobek artystyczny B. Marciniaka jest już zamkniętą kartą, ale proces jego prezentowania, popularyzacji, podsumowywania symbolicznie ta wystawa otwiera – podkreśla w tekście zapraszającym na wystawę Marcin Kochowicz, dyrektor Miejskiego Biura Wystaw Artystycznych w Lesznie, przywołując słowa Bogdana Marciniaka, że „aparat fotograficzny to narzędzie, które może zrobić dużo dobrego, ale też dużo złego”. – W jego ręku – czego jednym z dowodów są wystawa i wydawnictwo – medium fotograficzne czyniło wiele dobra.

Wernisaż zaplanowano na piątek, 30 XI godz. 18.00. Wystawę będzie można oglądać do 5 stycznia, a honorowy patronat objął prezydent Leszna Łukasz Borowiak. Serdecznie zapraszamy do obejrzenia fotografii Mistrza.

Cały artykuł jest również dostępny w 48 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Anna Maćkowiak

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*