Kolejni repatrianci w gminie Niechlów

Nowi mieszkańcy Lipowca to dwie rodziny, które przyjechały do Polski z Kazachstanu. Fot. UG w Niechlowie
Nowi mieszkańcy Lipowca to dwie rodziny, które przyjechały do Polski z Kazachstanu. Fot. UG w Niechlowie

Do gminy Niechlów przybyli kolejni potomkowie Polaków przymusowo wysiedlonych na Wschód. Są to dwie spokrewnione rodziny, które przyjechały do Polski z Kazachstanu. Obie zamieszkały w Lipowcu.

Repatrianci tradycyjnie zostali serdecznie powitani. Na spotkanie z nimi przybyli niemal wszyscy przedstawiciele władz gminy oraz sołtysi wsi. Wspólnie odśpiewali Mazurka Dąbrowskiego, a Michał Frąckowiak, zastępca wójta gminy Niechlów, wręczył im polską flagę.

– To pierwsze rodziny naszych repatriantów, które zamieszkały w budynku w Lipowcu – mówi Danuta Nuckowska-Ciulak, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Niechlowie.

Obie rodziny na możliwość powrotu do rodzinnego kraju czekały około 10 lat. Nie kryli wzruszenia i zadowolenia z warunków, jakie zastali w Lipowcu. Gmina przygotowała bowiem dla nich w pełni wyposażone mieszkania.

– Młodsze małżeństwo ma nadzieję na znalezienie w Polsce pracy. On jest inżynierem mechanikiem, a ona księgową po studiach. Mają 49 i 53 lata. Za rok ma dołączyć do nich ich córka, która ze względu na studia na razie pozostała w Kazachstanie – dodaje kierowniczka GOPS-u w Niechlowie.

Przypomnijmy, że gmina Niechlów włączyła się do rządowego programu pomocy repatriantom. Samorząd za pieniądze od państwa wyremontował stare lokale i przygotował w nich mieszkania dla potomków Polaków przymusowo wysiedlonych na Wschód. Stworzono w sumie 15 takich lokali. Większość jest w Sicinach, a pozostałe Lipowcu.

– W Lipowcu mamy jeszcze cztery wolne mieszkania, a w Sicinach – trzy. Czekamy na kolejne rodziny – zaznacza D. Nuckowska-Ciulak. – Niestety, nie jest to od nas zależne. Sprawy administracyjne związane z repatriacją są skomplikowane i trwają dość długo.

Przypomnijmy, że pierwsza w gminie Niechlów pojawiła się Janina Orłowska z Uzbekistanu. W Sicinach zamieszkała w lipcu 2018 roku. Po niej przyjechało jeszcze pięć innych rodzin: cztery z Kazachstanu i jedna z Uzbekistanu.

Cieniem na wzruszających historiach powrotów Polaków do rodzinnego kraju położyły się aresztowania gminnych urzędników i groźba konieczności zwrotu rządowej dotacji. Początkowo samorząd miał zwrócić pieniądze, jakie otrzymał z budżetu państwa na remont i adaptację mieszkań w Sicinach i Lipowcu. Chodziło o niebagatelną kwotę blisko 2,5 mln zł wraz z odsetkami. Niestety, kontrola z Urzędu Wojewódzkiego wykazała, że zadanie nie zostało zakończone w terminie, a co gorsza, że dotację wydatkowano niezgodne z jej przeznaczeniem, a w związku z tym gmina ma ją zwrócić. Sytuacji nie zmienił fakt, że w części lokali mieszkali już repatrianci.

Szczęśliwie jednak dla gminy wojewoda dolnośląski Paweł Hreniak umorzył samorządowi należności z tytułu zwrotu dotacji .

– Gmina Niechlów dołożyła starań, aby stosowanie do swoich możliwości zapewnić podstawową pomoc materialną i ułatwić osiedlenie się. Biorąc pod uwagę cel dotacji, jej wykorzystanie, status osób, które objęto wsparciem, stwierdzić należy, że interes publiczny nie sprzeciwia się umorzeniu należności. Respektując prawo naszych rodaków do repatriacji stworzyła dobre warunki do osiedlenia się – czytamy w uzasadnieniu wojewody.

Anna Machowska