Komu przypadł piłkarski Puchar Polski? (GALERIA)

Puchar Polski strefy Leszno w piłce nożnej dla Korony Piaski. Rewelacja tych rozgrywek, młodzież Stainer Polonii 1912 Leszno przegrała na boisku rywala finałowe spotkanie 3:1.

Młodzież próbowała zaskoczyć Koronę w pierwszym kwadransie. Wtedy prezentowała się lepiej od zespołu z V ligi. W tym czasie jednak nie wykreowała sobie dobrej sytuacji, choć gra mogła się podobać.

Z czasem do głosu zaczęli dochodzić gospodarze, którzy byli bardzo groźni ze stałych fragmentów gry. W 26 minucie po rzucie rożnym do piłki najwyżej wyskoczył Mateusz Pijanowski i dał Koronie prowadzenie. Miejscowi prezentowali się lepiej, choć juniorzy z Leszna nie odpuszczali ani na chwilę. Gdy czas I połowy dobiegał końca po wrzutce z prawej strony kapitalnym uderzeniem z woleja popisał się Jędrzej Jarożek i mieliśmy remis 1:1. Po tej bramce sędzia odgwizdał koniec pierwszych 45 minut.

Korona mocno się zmobilizowała w przerwie. Rzuty rożne były jej mocną stroną. W 48 minucie najwyżej do piłki wyskoczył Frąckowiak i ekipa trenera Grzegorza Posikaty znów objęła prowadzenie. W 52 minucie miejscowi znów mieli rzut rożny z prawej strony boiska. Tym razem wszystkich przechytrzył Cubal, podwyższając znów strzałem głową na 3:1.
Stainer Polonia jeszcze próbowała podjąć walkę. Najgroźniejszy był Jarożek, ale w 2-3 sytuacjach powinien zachować się lepiej. Leszczynianie nie potrafili już odmienić losów spotkania. Doświadczenie górą w starciu z młodością.

– Jak nie idzie strzelić bramki z akcji, to po to są stałe fragmenty, a że mamy piłkarzy, którzy dobrze grają głową, to padały bramki. Wiedzieliśmy z kim gramy. I połowa taka nerwowa z naszej strony. Chłopacy trochę się chyba ,,napompowali” przed finałem i mało wychodziło. Druga część pod naszą kontrolą i myślę, że nasze zasłużone zwycięstwo – powiedział Grzegorz Posikata, trener Korony Piaski.

Korona Piaski – Stainer Polonia 1912 Leszno (junior) 3:1

Bramki: 1:0 Pijanowski (26-głową), 1:1 Jarożek (45), 2:1 Frąckowiak (48-głową), 3:1 Cubal (52-głową). (andre/fot.andre).