Konsumenci zaniepokojeni wzrostem cen żywności

Jajka w okresie od sierpnia do września podrożały o ponad 40%. Za kostkę masła płacimy nawet 9 zł Fot. arch

W ostatnich tygodniach coraz częściej od klientów sklepów spożywczych można usłyszeć stwierdzenie, że jajecznica na maśle to danie delikatesowe. Złośliwość ta wiąże się z niebywałym w ostatnim czasie wzrostem cen za te dwa produkty. Wielu zastanawia się więc, czy ceny osiągnęły już swój najwyższy pułap, czy może jeszcze podskoczą. Niektórzy niepokoją się tym, że w Święta Bożego Narodzenia może jajek zabraknąć, a czas ten jest okresem największego ich zbytu.

Jajek w Boże Narodzenie nie powinno zabraknąć – uważa pragnący zachować anonimowość, przedstawiciel branży drobiarskiej z naszego regionu. – Co do cen, to już trudniej jednoznacznie odpowiedzieć. Myślę jednak, że aktualna cena to jest szczyt. Zakłady przetwórcze produkujące na święta m.in. słodycze, majonezy zaspokoiły swe potrzeby. Presja na rynek będzie więc mniejsza, dlatego już większych podwyżek raczej nie będzie.

Jajka w okresie od sierpnia do września podrożały o ponad 40%. W marketach za sztukę trzeba zapłacić ponad 60 groszy. Zdaniem specjalistów przyczyn takiej sytuacji jest kilka.

W ostatnich miesiącach nastąpiło ograniczenie pogłowia niosek w takich krajach jak Holandia, Niemcy, Włochy czy Francja – wyjaśnia Zbigniew Kwiatkowski, specjalista z Wielkopolskiego Ośrodka Doradztwa Rolniczego. – Jest to związane z likwidacją stad i całych partii jajek z powodu stosowania w tamtejszych fermach niedozwolonych substancji, wysoko trującego środka owadobójczego Fipronil, ale także wystąpienia ptasiej grypy głównie w Północnych Włoszech oraz w Południowej Francji. Gdy z tego powodu podaż jest mniejsza, a popyt na tym samym poziomie lub większy odbija się to na cenie.

Zdaniem pytanego przez nas przedstawiciela branży drobiarskiej sytuacja na rynku dla właścicieli kurników paradoksalnie nie jest wcale tak korzystna. Jak mówi na przestrzeni lat po okresach wysokich cen przychodziły spadki, a im jajka były droższe, tym dołki były później większe.

Konsumenci też mają swoje możliwości. Jak cena jajek przekroczy pewną granicę to będą ograniczać ich spożycie – dodaje. – Fermy w krajach Europy Zachodniej raczej szybko się odbudują, więc to zamieszanie potrwa może jeszcze z kilka miesięcy i wszystko powinno wrócić do normy. Gerwazy Konopczyński

Cały artykuł w 46 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*