Kopią w lapidarium. Powodem jest wilgoć

Prace w leszczyńskim lapidarium mają zabezpieczyć ten unikalny zabytek przed wilgocią. Fot. Michał Wiśniewski

Bez tych prac stan murów i płyt nagrobnych w leszczyńskim lapidarium sukcesywnie by się pogarszał. Trwają roboty konserwacyjne, które mają zabezpieczyć przed wilgocią południową ścianę zabytkowego obmurowania z płytami nagrobnymi przy kościele pod wezwaniem świętego Krzyża.

Leszczyńskie lapidarium to unikalny zabytek, jeden z najciekawszych zabytków, a zarazem jedno z nielicznych świadectw istnienia w mieście cmentarzy ewangelickich. Lapidarium to jednak również ogromne wyzwanie konserwatorskie. W ostatnich latach zabezpieczono i odnowiono mur z zewnątrz, a przed rokiem także część wewnętrzną.

Tragiczniejsze skutki

Obecnie trwają prace na ścianie południowej. Zabezpieczany jest mur przed wilgocią.

– Prace polegają na uzupełnieniu ubytków, wymianie cegieł i spoinowania w strefie cokołowej. Pozostanie remont dekoracji architektonicznej i samych płyt w niszach. Tego miasto jednak nie udźwignie, to jest zadanie na budżet państwa. Mur teraz będzie jednak na tyle bezpieczny, że jego stan nie będzie się pogarszać – wyjaśnia Maciej Urban, miejski konserwator zabytków w Lesznie.

Pracownicy firmy przyznają, że wykop na głębokości 130 centymetrów odsłaniał już wyraźną wilgoć. Podstawa kamienna murów jest na głębokości około 180 centymetrów. Zabezpieczenie wykonywane jest na odcinku ponad 70 metrów. Roboty konserwatorskie potrwają do końca września.

Prace od ponad dekady

W 2007 roku z muru – z dwóch stron otaczającego lapidarium i kościół – odkuto tynk. Chodziło o jego osuszenie i założenie izolacji, która chronić będzie mur w przyszłości. Mur został otynkowany na nowo w 2018 roku. Prace jednak trzeba było poprawiać. Wykonawca tłumaczył wtedy, że zacieki na tynku są wynikiem opadów deszczu w czasie tynkowania. Na mur nałożono specjalną warstwę ochroną, która wyrównała fakturę pokrycia. W międzyczasie na powrót wybite zostało historyczne przejście do lapidarium od strony Parku Heermanna.

– Ta brama istniała jeszcze w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku. Potem została zamurowana, by chronić zgromadzone w lapidarium obeliski i płyty. W odnowionym przejściu zamontowana została kuta brama, wykonana na wzór wcześniejszej, ale nosząca cechy współczesnego dzieła – tłumaczył Maciej Urban.

W ciągu ostatnich dziesięciu lat udało się także odnowić niektóre nagrobki.

Lapidarium w Lesznie to jeden z największych w Polsce zbiór obelisków. Znajduje się ich tu około 30.

Michał Wiśniewski