Kornik niszczy drzewa. Konieczna wycinka

Ten niepozorny kornik potrafi dokonać olbrzymiego spustoszenia w drzewostanie. Fot. RDLP w Toruniu / lasy państwowe
Ten niepozorny kornik potrafi dokonać olbrzymiego spustoszenia w drzewostanie. Fot. RDLP w Toruniu / lasy państwowe

Od zeszłego roku Nadleśnictwo Piaski, podobnie jak inne nadleśnictwa, boryka się z problemem masowego występowania kornika ostrozębnego.

Ten niepozorny chrząszcz (długość owada doskonałego wynosi 2-3 mm) stał się ostatnio największym problemem w zachowaniu właściwego stanu sanitarnego drzewostanów sosnowych w Nadleśnictwie Piaski.

Kornik ostrozębny klasyfikowany jest do grupy tzw. „szkodników wtórnych”, tzn. owadów atakujących drzewa osłabione w wyniku działania innych czynników szkodliwych, jak np.: działalność owadów liściożernych, szkody od pędraków, patogenów grzybowych, roślin pasożytniczych (jemioła) oraz szeregu czynników abiotycznych (pożary, susze, huragany, wahania poziomu wód gruntowych, nadmierna insolacja słoneczna, ocieplanie się klimatu i inne). Zasiedla najchętniej drzewostany sosnowe w wieku powyżej 80 lat, żerując pod korą wierzchołkowej części drzew oraz w ich koronach.

Konieczna wycinka

– Powyższa sytuacja obliguje Nadleśnictwo do podejmowania działań ograniczających zagrożenia. Od ubiegłego roku trwają intensywne czynności ukierunkowane na poprawę stanu sanitarnego lasu. Niestety przy obecnych uwarunkowaniach metody mechaniczne są jedynymi dopuszczonymi metodami ochrony lasu w zakresie zwalczania szkodników wtórnych – informuje zastępca nadleśniczego Ryszard Szymankiewicz.

Walka ze szkodnikami w praktyce polega na szybkim i pilnym usuwaniu drzew zasiedlonych, natychmiastowym wywozie z lasu wyrobionego z nich drewna, a także usunięciu pozostałości powyróbkowych, tzn. zasiedlonych gałęzi i wierzchołków poprzez ich zrębkowanie i wywiezienie z lasu, względnie spalanie.

W 2019 roku na terenie Nadleśnictwa Piaski usunięto już blisko 12.000 m3 posuszu sosnowego, w tym około 4000 m3 drewna zasiedlonego przez kornika ostrozębnego.

Sprzyjają warunki

Kornik ostrozębny był znanym od dawna szkodnikiem sosny, jednak miał znaczenie niszowe. Obecnie istnieje domniemanie, że uszkodzenia w drzewostanach, jakie nastąpiły w 2015 r. w wyniku tzw. „kompleksu posuchy” (długotrwała susza połączona z falą upałów i przewlekłym brakiem wilgotności zarówno w glebie, jak i powietrzu), gdzie decydującym czynnikiem szkodotwórczym była rekordowa insolacja słoneczna (przez kilka tygodni notowano temperatury w słońcu powyżej 45°C, przy jednoczesnych temperaturach powietrza powyżej 35°C), stały się aktualnie czynnikiem sprzyjającym obecnemu szerzeniu się gradacji. Opisane powyżej osłabienie kondycji drzewostanów powoduje również uaktywnienie się innych, ważnych szkodników wtórnych sosny, takich jak: przypłaszczek granatek, cetyńce większy i mniejszy oraz kornik sześciozębny.

Walka na całym kontynencie

Problem ma cała Europa. Lasy zaczynają wykazywać objawy osłabienia. Nie jest to jeszcze stan klęskowy, jak np. na Ukrainie, w Czechach, Niemczech czy Szwecji. Mamy już jednak pewne symptomy.

W Lasach Państwowych według danych na koniec III kwartału 2019 roku aż 15% drewna sosnowego pochodziło z cięć sanitarnych (usuwanie posuszu + wywrotów/złomów, czyli drewna pokornikowego lub połamanego przez wichury).

Szacuje się, że potencjalne obszary, które mogą być narażone na rozwój owadów i niszczycielskie działania kornika ostrozębnego, to ok. milion hektarów lasów.

– Im większa susza, tym niestety jest gorzej – mówi Ryszard Szymankiewicz.

W Polsce największy problem występuje na obszarach suszy, szczególnie w województwie lubelskim, gdzie gradacja tego małego chrząszcza wystąpiła pierwotnie na granicy z Ukrainą.

Jakub Latusek