Czy kościół św. Krzyża odzyska balkony?

Kociół Krzyża w 1928 r. - na zdjęciu widać empory rozebrane w 1981 r.

Maciej Urban, miejski konserwator zabytków w Lesznie, jest gorącym zwolennikiem odbudowy zabytkowych empor w kościele św. Krzyża. Zniszczone po II wojnie światowej konstrukcje balkonów zostały pochopnie rozebrane w latach 80-tych ubiegłego wieku. Konserwator chce powołać komitet odbudowy, które miałby przywrócić świetność wnętrzu dawnego kościoła luterańskiego.

Osiemnastowieczny kościół Krzyża, największa ewangelicka świątynia w Wielkopolsce, została zniszczona przez wyzwalających miasto spod okupacji hitlerowskiej czerwonoarmistów. Z wielkich organów, dumy kościoła, została tylko klawiatura. Czego nie zdążyli zrobić Sowieci, dokończyli Polacy. Obiekt był przez dekady dewastowany, a gdy w 1977 r. został przekazany katolickiej parafii farnej, wymagał kapitalnego remontu. W pierwszej kolejności wyremontowano dach, potem zlecono ekspertyzę stanu technicznego z oceną konstrukcyjną, która wykazała, że w dobrym stanie był tylko hełm wieży. Wszystkie ściany były zawilgocone, zmurszałe i zaatakowane biologicznie. W najgorszym stanie były empory. W kręgach kościelnych, prawdopodobnie z powodu ewangelickiej przeszłości świątyni, zapadła decyzja, by w 1981 r. rozebrać dwukondygnacyjne empory i chór.

– Studiując dokumenty i dawne ekspertyzy dotyczące tej drewnianej konstrukcji, jestem skłonny przyznać, że empory można było uratować. Wystarczyło wymienić jedynie najbardziej uszkodzone i porażone grzybem fragmenty. Trudno jest jednak oceniać decyzję, która wówczas zapadła, z uwagi na zupełnie inne niż obecnie okoliczności polityczno – społeczno – gospodarcze. Konserwator leszczyński Wawrzyniec Kopczyński kilkakrotnie nadawał w tej sprawie telegramy do ministerstwa w Warszawie z prośbą o podjęcie ostatecznej decyzji. Rezultat jest taki, że demontażu empor dokonano tak szybko, że nie zdążono nawet wykonać ich inwentaryzacji pomiarowo-rysunkowej, informuje miejski konserwator zabytków.

Zdaniem Macieja Urbana kościół, choć okaleczony, nadal jest świadectwem wielokulturowej przeszłości Leszna. I dlatego chciałby doprowadzić do restauracji empor. Ponieważ to bardzo drogie przedsięwzięcie, planuje utworzenie komitetu odbudowy, który szukałby różnych źródeł finansowania inwestycji.
Urodzona w czasie II wojny światowej w Lesznie Renate Sternel, córka ks. Martina Rutza, do 1945 r. proboszcza parafii Krzyża, ostatniego niemieckiego duchownego luterańskiego w Lesznie podkreśla, że obecna próba odbudowy empor nie jest nowym pomysłem. ram

Cały artykuł w 22. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*