Ktoś wyciął miododajne drzewka

Burmistrz Jutrosina Romuald Krzyżosiak (na zdjęciu) nie kryje oburzenia całą sytuacją. Rośliny miały służyć mieszkańcom. Fot. Romuald Krzyzosiak
Burmistrz Jutrosina Romuald Krzyżosiak (na zdjęciu) nie kryje oburzenia całą sytuacją. Rośliny miały służyć mieszkańcom. Fot. Romuald Krzyzosiak

W takich momentach na usta cisną się najgorsze obelgi. Wandale zniszczyli posadzone dla pszczół drzewka. Strata jest tym większa, że środki na nasadzenia udało się pozyskać ze źródeł zewnętrznych.

Lipy miododajne w liczbie stu posadzono przy drodze z Piskorni do Zygmuntowa. Niestety, na początku listopada jeden z mieszkańców Piskorni poinformował jutrosiński magistrat o akcie wandalizmu – ktoś ściął 45 drzew, a następnie wbił je w ziemię tak, że wyglądały, jakby nadal rosły.

– Do tej pory zdarzało się sporadycznie, że nasadzone drzewa były niszczone lub podorywane, ale na taką skalę szkód jeszcze nie wyrządzono. Wartość zniszczonych drzew przekracza 10 tys. złotych. Sprawa jest bulwersująca, ponieważ środki finansowe na nasadzenia gmina Jutrosin pozyskała z Urzędu Marszałkowskiego. Teraz przyjdzie na własny koszt straty uzupełnić – mówi burmistrz Jutrosina Romuald Krzyżosiak.

Swojego oburzenia nie kryją również pszczelarze, którzy z wielkim entuzjazmem przyjęli fakt nasadzeń lip miododajnych, oglądali nasadzone drzewa, a nawet je podlewali w okresie upałów.

– Na użytkach rolnych, w pobliżu których znajdują się pasieki, plony mogą być wyższe nawet o 20%. Interes jest zatem obopólny i istnieje współpraca pomiędzy właścicielami pasiek i rolnikami, np. w kwestii oprysków, które mogą negatywnie wpłynąć na populację pszczół – twierdzi Romuald Krzyżosiak.

O sprawie powiadomiono policję, która podjęła czynności zmierzające do znalezienia sprawcy bądź sprawców tego czynu. Burmistrz Jutrosina zwrócił się też z apelem do mieszkańców, aby wszelkie informacje w sprawie aktu wandalizmu przekazać funkcjonariuszom rawickiej policji.

Jakub Latusek