Kulturysta z Hetmanic chce podbijać świat

Kacper Bąkiewicz z dumą prezentuje swoje trofea. Nie zamierza na tym poprzestać. Fot. archiwum Kacper Bąkiewicz
Kacper Bąkiewicz z dumą prezentuje swoje trofea. Nie zamierza na tym poprzestać. Fot. archiwum Kacper Bąkiewicz

Pochodzący z Hetmanic koło Wschowy Kacper Bąkiewicz robi furorę w kulturystyce. Jeszcze kilka lat temu nie myślał zupełnie o tej dyscyplinie, bowiem jego pierwszą miłością sportową była siatkówka plażowa.

Hetmanice leżą blisko Lginia. Myślisz Lgiń – kojarzy ci się plaża. To tam często jeszcze kilka lat temu można było zobaczyć Kacpra Bąkiewicza. W tej miejscowości często rozgrywano i rozgrywane są turnieje siatkówki plażowej.

Pochodzę ze sportowej rodziny. Mój tata grywał amatorsko w siatkówkę plażową. Zaraziłem się pasją od niego – mówi Bąkiewicz.

Liceum prywatne w Łodzi

To w Łodzi Bąkiewicz szlifował swój talent do piłki siatkowej. Liceum prywatne w tym mieście jako jedyne posiada w kraju halę sportową z boiskiem wysypanym piaskiem.

– Cztery lata grałem w reprezentacji Polski kadetów i juniorów. Nastąpiło jednak wypalenie. 3-4 treningi tygodniowo, do tego zgrupowania. Chciałem coś zmienić w swoim życiu – kontynuuje Bąkiewicz.

Obejrzał podesłany filmik i…

Będąc jeszcze w Łodzi obejrzał podesłany przez kogoś filmik o tematyce kulturystycznej. Pomyślał sobie wtedy, że dlaczego by tego nie spróbować. Zaczął więc trenować sylwetkę i szybko doszedł do wniosku, że to jest to, co chciałby robić. Po 1,5 roku treningów wziął udział w pierwszych zawodach.

Nie miałem jeszcze chyba 18 lat, jak wziąłem udział w tych zawodach i od razu wygrałem. Dało mi to ogromną motywację do dalszej pracy – przyznaje kulturysta z Hetmanic.

W międzyczasie była matura i decyzja o podjęciu studiów we Wrocławiu. To tam Bąkiewicz jest w tej chwili na III roku dziennikarstwa Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. W przyszłym roku będzie kończył studia I stopnia i ubiegał się o tytuł licencjata.

– Potem jeszcze chciałbym pójść na studia magisterskie, ale już nie na dziennikarstwie. Stwierdziłem, że bliżej mi do marketingu i pijaru – mówi Kacper.

Kacper dba o każdy najdrobniejszy szczegół sylwetki. Fot. archiwum Kacper Bąkiewicz
Kacper dba o każdy najdrobniejszy szczegół sylwetki. Fot. archiwum Kacper Bąkiewicz

Gablota medali

Tylko w tym roku w bardzo krótkim czasie zawodnik zdobył sześć medali, m.in. w Pucharze Polski, mistrzostwach Polski juniorów, Pucharze Świata juniorów, mistrzostwach świata w Macedonii, a także w uczelnianych mistrzostwach kraju. Były srebrne i brązowe krążki. Niby brakuje złota, ale Bąkieiwcz wcale się tym nie przejmuje. Dla niego najważniejsze jest być w czołówce federacji IFBB. To najbardziej szanowana federacja w tym sporcie, gdzie o sukcesy jest najtrudniej.

Dba o formę ludzi

Cykl startowy się zakończył i Kacper Bąkiewicz poza indywidualnymi treningami pomaga innym. Jest we Wrocławiu cenionym trenerem personalnym. Ma w swojej grupie około 50 osób. Są w niej młodzi ludzie, ale także starsze panie czy szefowie firm.

Bąkiewicz wstaje bardzo wcześnie. Od 5.00 do 9.00 prowadzi treningi. Potem udaje się na uczelnię. Zajęcia ma tak ustawione, że z reguły zaczynają się od 9.00 i trwają do 14.00. Potem kolejne treningi, w tym indywidualny. W godzinach wieczornych zawodnik siada do komputera , bo w sieci otworzył trzy kanały z filmikami, oczywiście o tematyce kształtowania sylwetki.

– Tam znajdziemy instruktaże, jak i co robić, by wymodelować ciało. Produkty dobrze się sprzedają. Dzięki wytężonej pracy zyskałem swoją renomę – przyznaje kulturysta.

Jak to z tą dietą?

Przede wszystkim trzeba zdrowo się odżywiać. Z takiego założenia wychodzi Bąkiewicz.

– Zjadam pięć posiłków dziennie. Na moją dietę składają się ryby: łosoś czy dorsz, a także krewetki, dobre mięsa, szczególnie wołowe, makarony, bataty, a dietę tłuszczową tworzą: awokado i orzechy – wylicza Kacper, który ma bardzo zbilansowaną dietę.

Na coś więcej może sobie pozwolić po sezonie, ale i tak mocno się pilnuje.

Bąkiewicz swoją przyszłość wiąże z Wrocławiem, ale poza tym, że kocha robić to co robi, chce to połączyć z podróżami.

– Mam aspiracje pokazać się z dobrej strony w prestiżowych zawodach w Wielkiej Brytanii, czy Stanach Zjednoczonych. Chciałbym też odwiedzić Chiny – kończy Kacper.

Teraz, gdy skończył się okres startowy, Kacper więcej czasu może poświęcić swojej dziewczynie oraz rodzinie. Wszyscy mocno mu kibicują i wspierają w tym co robi.

Andrzej Bartkowiak