Rośliny nie tylko cieszą oko, ale mają leczniczą moc Fot. kab

Czy kwiaty mają leczniczą moc? To właśnie na ich esencji opiera się metoda Bacha. Kim był Edward Bach? Lekarzem i naukowcem, patologiem, bakteriologiem, homeopatą i twórcą alternatywnej metody leczenia esencjami kwiatowymi, tzw. terapii kwiatowej. Zmarł przed drugą wojną światową, ale pozostawił po sobie niemały dorobek.

W latach 1928–1935 opisał 38 ekstraktów kwiatowych pomocnych w leczeniu zaburzonych emocji i osobowości. Opracował także sposób przygotowywania z nich esencji. Bach twierdził, że poprawienie stanu umysłowego i emocjonalnego pociągnie za sobą uzdrowienie ciała. Każdy z 38 ekstraktów odpowiada określonym stanom psychiki lub cechom charakteru i – jak przekonują propagatorzy metody Bacha – może stanowić doskonałe uzupełnienie konwencjonalnych metod leczenia.

Krople z poszczególnych kwiatów można zażywać pojedynczo lub tworzyć mieszanki, zależnie od potrzeb. Przykładowo na strach o znanym podłożu zaleca się kroplik czyli znaną pod nazwą figlarz roślinę ogrodową, nieśmiałych wesprze posłonek kutnerowaty. Gdy towarzyszy nam uczucie rozczarowania i zniechęcenia sięgnijmy po goryczkę gorzkawą. Nadmierny entuzjazm, podniecenie wyciszymy werbeną pospolitą.

19 lat temu w Koszalinie powstało Centrum Terapii Bacha promujące jego metodę. Takich ośrodków jest na świecie o wiele więcej. Istnieje nawet międzynarodowy rejestru licencjonowanych praktyków Bacha. Pochodząca z Leszna Sandra Nowaczyk jest realistką, kobietą twardo stąpającą po ziemi. Kiedy zaczął doskwierać jej katar o nieznanym podłożu poszła do lekarza, a ten odesłał ją do laryngologa. Biegała od lekarza do lekarza, a teorii na temat jej kataru było coraz więcej. W końcu usłyszała, że powodem są liczne złamania nosa w przeszłości i powinna poddać się operacji.

Koleżanka z pracy, która właśnie kształciła się na doradcę w zakresie terapii Bacha stwierdziła, że mój organizm chce mi o czymś powiedzieć i zaproponowała wsparcie mieszkanką ekstraktów kwiatowych. Co mi szkodziło spróbować? W perspektywie miałam pójście pod nóż. Po kilku dniach stosowania mieszkanki, specjalnie przygotowanej dla mnie w aptece, ku mojemu zaskoczeniu katar ustał – mówi Sandra. kab

Cały artykuł w 34. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*