Lekarze wykorzystują patologię systemu

fot. S. Skrobała

Z Tomaszem Karmińskim, p.o. dyrektora wojewódzkiego szpitala zespolonego w Lesznie, rozmawia Rafał Makowski

Zarząd województwa, właściciel szpitala, twierdzi, że sytuacja finansowa szpitala była zła, bo dyrektor Piotr Jeske nie radził sobie z zarządzaniem lecznicą. Czy jest już lepiej?

Sytuacja finansowa jest mniej zła, niż była rok czy dwa temu. Sytuacja ulega poprawie, ale to jeszcze nie jest powód do otwierania szampana. Weryfikacją moich słów będzie przyszłoroczny kontrakt z NFZ. Podstawowym moim zadaniem jest takie przygotowanie naszej oferty, by w kolejnym wieloletnim kontrakcie, który ma obowiązywać od 2017 r., zwiększyć przychody szpitala, m.in. poprzez zakontraktowanie nowych usług medycznych.

Z niedawnego trzyosobowego kierownictwa szpitala został pan sam. Kto będzie pana najbliższymi współpracownikami?

Wicedyrektorem ds. operacyjnych została Arleta Dębowiak, ekonomistka, będzie odpowiedzialna za politykę finansową szpitala. Planuję też powołanie wicedyrektora ds. medycznych, ale w tym przypadku pośpiechu nie ma, bo ja jestem lekarzem.

Od kilku miesięcy rośnie liczba pacjentów z powiatu górowskiego. W tamtejszym szpitalu zamknięto część oddziałów. Czy dostajecie za ich leczenie pieniądze z NFZ?

W ostatnich latach wartość świadczeń za leczenie pacjentów z Dolnego Śląska wynosiła ok. 5 mln zł rocznie. Tymczasem na razie dostaliśmy z NFZ tylko dodatkowo 1 mln zł. To pokazuje jak niewłaściwa jest polityka zaniżania kontraktu, przy stałym poziomie jego tzw. nadwykonania. Przekraczamy kontrakt, bo leżąc na pograniczu województw przyjmujemy pacjentów z powiatów górowskiego i wschowskiego.

Nie można tego zmienić?

Co roku dla NFZ podstawą do ustalenia nowego poziomu kontraktu jest umowa z poprzedniego roku. W sytuacji gdy kontrakt – tak jak w Lesznie – nie pokrywa wszystkich uzasadnionych wydatków, niedoszacowanie ciągnie się z roku na rok. Przy czym wszystko można zweryfikować – można pokazać rzeczywiste liczby wystąpienia każdej choroby w ostatnich latach. To wszystko NFZ wie, ale nie bierze pod uwagę.

Czy to polityka tylko NFZ w Wielkopolsce, czy także w innych województwach?

To sytuacja ogólnopolska. NFZ jest przykładem tworu biurokratycznego, który nadmiernie się rozrósł i po przekroczeniu masy krytycznej stracił kontakt z rzeczywistością i zajmuje się głównie swoim trwaniem, a nie tym, do czego został powołany. Do doprowadziło do sytuacji kryzysowej w Lesznie.

 

Cały artykuł w 48. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

2 KOMENTARZE

  1. Panie P.O. dyrektora śmieszne jest to że kierując szpitalem nie ma pan pojęcia o przepisach. Nie może pan byc dyrektorem bo nie ma pan specjalizacji a tylko lek z II-ą mogą pełnić takie funkcje. Odsyłam do ustaw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*