Lot pieniążka ku wolności to temat na film

fot. mac

W piątek pod wieczór w mediach społecznościowych pojawiła się informacja o śmierci Eugeniusza Pieniążka, słynnego pilota związanego kiedyś z Lesznem, który zasłynął ucieczką na Zachód zbudowanym przez siebie samolotem „Kukułka”. Jego życiorys, a zwłaszcza dramatyczna ucieczka to prawie gotowy scenariusz na film sensacyjny.

W Lesznie o Pieniążku mało kto już pamięta, gdyż od tamtych wydarzeń minęło prawie pół wieku. Na początku lat 70. XX wieku byłem dzieckiem, ale kojarzę całe zamieszanie wokół niego. Jako chłopacy opowiadaliśmy sobie o jego wyczynie, tym bardziej że pan Eugeniusz mieszkał niedaleko mnie – w bloku przy Wojska Polskiego. W tej samej klatce miałem kolegów i często u nich bywałem. To tam, a konkretnie w pokoju swojej córki Izy (kojarzę ją) budował samolot. Co prawda mały, jednomiejscowy, ale zawsze samolot – takie pomysły rodziły się tylko w głowach ludzi zmuszonych żyć w komunie. On miał już tego życia u nas dość, więc zaplanował szaloną ucieczkę.

Dla młodszych czytelników dłuższa dygresja – w tamtych czasach obywatele nie jeździli za granicę, nie posiadali paszportów, a jak nawet dostali zgodę na wyjazd, to po paszporty chodziło się na komendę MO do wydziału podległego służbie bezpieczeństwa. I ci funkcjonariusze bardzo drobiazgowo odpytywali obywatela, gdzie chce jechać, w jakim celu, a po powrocie przy zdawaniu paszportu często musiał się tłumaczyć, z kim się kontaktował i co widział. Niektórym SB zakładała teczki i namawiała do współpracy.

Pieniążek wyjeżdżał w tamtym czasie służbowo do Szwecji, więc esbecy nakłaniali go do współpracy, a jak się nie zgodził, dali szlaban na wyjazdy i nie zgodzili się na zagraniczny kontrakt. Takie to były okropne czasy! Ale mało kto wpadał na tak szaleńczy pomysł jak pan Eugeniusz, żeby uciec za granicę samolotem i to przez siebie zbudowanym!

Przyznam, iż bardzo zafascynowała mnie jego historia ucieczki, dlatego przeszukałem w piątek wieczorem wszelkie możliwe strony internetowe, by znaleźć coś na ten temat. No i znalazłem sporo – od stron dla fanów lotnictwa po poważne tytuły prasowe, które swego czasu opisywały – po latach – wyczyn pilota z Leszna. Chociaż Eugeniusz Pieniążek nie urodził się tutaj, a po powrocie z emigracji po 1990 roku zamieszkał w okolicach Bielska-Białej, to jego związki z Lesznem były silne. Tu zrobił licencje pilota, pracował na lotnisku w Strzyżewicach, no i przez wiele lat mieszkał przy Wojska Polskiego, gdzie zbudował „Kukułkę”. Potem często odwiedzał miasto…

Najciekawsze są jego osobiste relacje z tamtych lat. Zainteresowanym polecam zwłaszcza lekturę archiwalnego wydania Przeglądu Lotniczego. W wydaniu nr 1 z 1994 roku ukazał się obszerny tekst jego autorstwa zatytułowany: „Lot przez piekło do wolności”. Opisuje w nim z detalami ów dzień 13 września 1971 roku, gdy zdecydował się na szalony lot ku wolności. Dziś na cmentarzu w Międzybrodziu Żywieckim odbywa się pogrzeb 86-letniego Eugeniusza Pieniążka. Cześć Jego pamięci!

Robert Lewandowski
redaktor naczelny