Matka i syn zapraszają na wystawę „Wokół nas”

Krystyna Pruchniewska fotografuje od pół wieku. Uwiecznia życie miasta i przekonuje, że we Wschowie wiele się dzieje. Fot. Marek Argent

Krystyna Pruchniewska, mieszkanka Wschowy i jej syn Marek Argent przygotowują wyjątkową wystawę „Wokół nas”. Już 15 marca w Miejskiej Bibliotece Publicznej będzie można oglądać zdjęcia ich autorstwa.

Pani Krysia jest emerytowaną nauczycielką. Pierwszy aparat, jaki trzymała w rękach, był pożyczony od sąsiadki.

– Moja sąsiadka, mała dziewczynka, dostała go z okazji I komunii świętej. Ja byłam wówczas licealistką – mówi pani Krysia.

Kiedy poszła na studia, na Uniwersytetecie Pedagogicznym w Krakowie, za pierwsze zarobione na praktykach pieniądze, kupiła własny sprzęt.

– To było na czwartym roku studiów. Odtąd nie rozstaję się z aparatem – mówi.

Z pasją fotografowała Kraków, a kiedy przyjeżdżała do Wschowy, uwieczniała kadry z rodzinnego miasta. Przez ponad pięćdziesiąt lat, przez jej ręce, przewinęło się mnóstwo aparatów, a pasja rozwijała się z roku na rok.

– Najbardziej lubię fotografować imprezy masowe – mówi fotografka amatorka.

Kiedy była jeszcze czynna zawodowo uwieczniała wszystkie wyprawy swoich uczniów na slajdach.

– Uczyłam geografii w szkole podstawowej w związku z czym organizowałam sporo wycieczek krajoznawczych. To były takie czasy, że slajdy wywoływano aż w Bydgoszczy. Pamiętam, że dzieci nie mogły się doczekać, żeby zobaczyć siebie na slajdach – mówi pani Krystyna.

Marek Argent zaraził się pasją swojej mamy w wieku 4 lat. Fot. Krystyna Pruchniewska

Zaraziła pasją syna

Kiedy jej syn Marek miał cztery lata, widząc mamę z aparatem, powiedział:

– Daj!

I wyciągnął rączki po aparat. Nie wahała się ani przez chwilę. Podała mu sprzęt. Mały człowiek zachłannie chwycił aparat i zrobił swoje pierwsze zdjęcia.

-Marek bardzo szybko chciał oglądać fotografie, które zrobił więc kiedy tylko skończył się film natychmiast wywoływałam zdjęcia – śmieje się pani Krysia.

Marek zaraził się pasją swojej mamy do tego stopnia, że zdjęcia robią dziś wspólnie. Często nawet nie podpisują kto jest autorem konkretnego kadru, ponieważ nie są dla siebie konkurencją. Oczywiście, jak podkreślają, jedno liczy się z opinią drugiego.

Dzielą się spojrzeniem

Duet matka i syn od kilkudziesięciu lat fotografują wschowskie imprezy: koncerty, biegi, jarmarki i święta religijne.

– Krysia i Marek są dosłownie wszędzie. Każdy w naszym mieście zna Krysię i jej syna. Najbardziej ujmuje mnie fakt, że nigdy nie robili fotografii w celach zarobkowych. Po prostu są obecni i dzielą się z mieszkańcami tym, co uwiecznią -tłumaczy Urszula Chudak, wschowska działaczka na rzecz kobiet.

Tylko w miniony weekend Krystyna Pruchniewska podzieliła się w mediach społecznościowych swoim foporeportażem z koncertu Roberta Kudelskiego, który zaśpiewał z okazji Dnia Kobiet na Zamku Królewskim we Wschowie. Nie zabrakło także fotorelacji z premiery trzeciej części książki „Wschowskie ulice”, którą zorganizowało Stowarzyszenie Czas A.R.T.

Skoro w Lesznie

Inicjatorką wystawy, która ujrzy światło dzienne już w piątek, jest Urszula Chudak.

– Pomysł zrodził się, gdy zobaczyłam, że w Lesznie przygotowano taką wystawę fotografowi amatorowi, który dokumentował życie miasta. Pomyślałam, że przecież u nas też są tacy ludzie. Matka i syn – tłumaczy U. Chudak.

Na wystawie znajdzie się około trzydziestu prac oraz dodatkowo osiemdziesiąt zdjęć zostanie wyeksponowanych na monitorach.

– Ciężko było wybrać te zdjęcia z tysiąca fotografii, jakie zrobiliśmy. Zdecydowaliśmy się w końcu na fotografie pochodzące z lat 2011- 2019 – mówi pani Krystyna.

Wernisaż rozpocznie się 15 marca, o godzinie 17.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej. Wystawa potrwa do 31 marca.

To nie koniec

Mieszkańcy Wschowy, a szczególnie mieszkanki będą mieli okazję jeszcze , na większym forum, zapoznać się z fotografiami autorstwa Krystyny Pruchniewskiej.

– W październiku zapraszamy na kongres kobiet. Zaproponowałam Krysi, aby na tę okazję, przygotowała wystawę fotografii dokumentującą życie wschowskich kobiet na przestrzeni kilkudziesięciu lat. Jestem przekonana, że będzie to fotograficzna uczta – tłumaczy Urszula Chudak.

W opinii U. Chudak Krystyna Pruchniewska zasługuje na miano wschowskiego kronikarza. I coś w tym jest.

– Nie lubię gdy mieszkańcy powtarzają, że we Wschowie nic się nie dzieje. To miasto żyje – zapewnia fotografka.

Karolina Bodzińska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*