Medycyna jest sztuką. Tu chodzi o życie

Adam Bobkiewicz pokazywał młodzieży sprzęt do podciśnieniowego leczenia ran Fot. ama

Leszczyńska młodzież miała okazję spotkać się z niecodziennym gościem: dr. nauk medycznych Adamem Bobkiewiczem, absolwentem I LO w Lesznie. Obecnie pracuje w Klinice Chirurgii Ogólnej, Endokrynologicznej i Onkologii Gastroenterologicznej Szpitala Klinicznego im. Heliodora Święcickiego w Poznaniu. Spotkanie odbyło się w leszczyńskiej „jedynce” z inicjatywy nauczyciela biologii Grzegorza Lorka.

Przygoda Adama Bobkiewicza z medycyną rozpoczęła się zanim jeszcze stanął w progach w liceum.
– W księgarni przy ul. Boh. Westerplatte w Lesznie zauważyłem atlas anatomiczny, w którym znajdowały się nie rysunki, tylko zdjęcia wykonane w prosektorium. Długo „chodziłem” za tą książką. W końcu dziadek kupił mi ją. Spałem z tym atlasem. Towarzyszył mi też, gdy rozpoczynałem studia – wspomina Adam Bobkiewicz.

Krótko po studiach przyszedł czas m.in. na trzymiesięczny wyjazd do Afryki, gdzie świeżo upieczony absolwent medycyny pracował jako lekarz, którego w Polsce nazwalibyśmy rodzinnym. Zetknął się tam z zupełnie innymi warunkami pracy, ale też i pacjentami, którzy do tzw. lekarza pierwszego kontaktu trafiali z zupełnie innymi problemami.

– Tam często ludzie przychodzą po pomoc, gdy sytuacja jest już naprawdę poważna. Czasami w dotarciu pomagają im inni, bo nie są już w stanie przyjść o własnych siłach. Dbałość o zdrowie nie jest tam najważniejszą rzeczą. Ludzie w pierwszej kolejności bardzo często zastanawiają się, co wrzucić do garnka – przyznaje Adam Bobkiewicz.

W swej medycznej karierze uczestniczył w wielu kursach, szkoleniach i warsztatach chirurgicznych. Odbył też roczny staż w Cleveland Clinic w USA pod przewodnictwem pochodzącej z nieodległego Krotoszyna, a pracującej w Stanach Zjednoczonych prof. Marii Siemionow. Była ona też promotorką jego pracy doktorskiej. Praktykował również w niemieckim Heidelbergu. Jest autorem kilkudziesięciu prac naukowych i rozdziałów w podręcznikach oraz monografiach zarówno polskich, jak i zagranicznych. Podczas spotkania w I LO w Lesznie opowiadał o swojej pracy oraz dylematach, które towarzyszą często lekarzom, nie tylko chirurgom. Jednym z nich jest coraz powszechniej stosowana antybiotykoterapia.

– Zbyt często się nimi faszerujemy, ale też zbyt często lekarze je przepisują. Niestety, praktyka bywa taka, że gdy ktoś po trzech dniach antybiotykoterapii poczuje się lepiej, odstawia lekarstwa. Po kolejnych trzech miesiącach idzie do lekarza z podobnymi objawami. Dostaje ten sam lek, ale on już nie działa, bowiem bakterie zdążą w międzyczasie wyzwolić oręż wobec niego – ubolewa doktor Adam Bobkiewicz.

Jako chirurg zwraca również uwagę na gojenie się ran pooperacyjnych. W 60% przypadków do ich zakażeń dochodzi w momencie, gdy pacjent przebywa w domu. Nie wszyscy są w stanie szybko dotrzeć z takim problemem do lekarza, inni mogą początkowo zlekceważyć fakt, że z raną dzieje się coś niedobrego. By minimalizować przypadki powikłań, powstała aplikacja iWound, której współautorem jest Adam Bobkiewicz. Za jej pośrednictwem pacjent może przesyłać konsultantowi zdjęcia rany, a także opisać swój stan zdrowia.

– Nic nie zastąpi oczywiście bezpośredniego kontaktu pacjenta z lekarzem, ale wyobraźmy sobie, że na kontrolną wizytę czeka 50 osób, z czego tak naprawdę pomocy potrzebuje 10. Pozostali mogliby skorzystać z konsultacji za pośrednictwem narzędzi telemedycznych. Częściowo pieczę nad tym systemem chcielibyśmy scedować na pielęgniarki, które – potocznie mówiąc – zjadły zęby na ranach – podkreśla chirurg będący absolwentem leszczyńskiej „jedynki”.

Podczas pobytu w Stanach Zjednoczonych miał okazję przekonać się, jak funkcjonuje tamtejsza służba zdrowia. Przyznaje, że pod względem wiedzy i umiejętności polska medycyna nie powinna mieć sobie nic do zarzucenia. Gorzej wygląda sytuacja pod względem sprzętowym (choć w Polsce nastąpił w ostatnim czasie duży progres), a także pod względem samej organizacji procesu leczenia.

– U nas wciąż brakuje kontynuacji w leczeniu danego pacjenta, który przychodzi, dostaje pomoc, ale później już go nie widzimy. Nie zawsze z własnej woli nie kontroluje potem swojego stanu zdrowia. Długie kolejki, trudności z dojazdem – to tylko niektóre przyczyny – zauważa Adam Bobkiewicz, który w leczeniu ran jest też entuzjastą wykorzystywania terapii podciśnieniowej.

O dużym postępie medycyny świadczy jego zdaniem m.in. to, że jeszcze u progu lat dziewięćdziesiątych starsze pokolenie chirurgów z niedowierzaniem patrzyło na laparoskopię. Dziś jest ona standardem w wielu przypadkach, jak chociażby operacjach wyrostka robaczkowego. Po takim zabiegu pacjent kolejnego dnia opuszcza szpital i bardzo szybko wraca do pracy oraz pełnej aktywności.

Zapytany o to, która dziedzina chirurgii najbardziej go interesuje, odpowiada, że choć pracuje jako chirurg ogólny, szczególnie chętnie przeprowadza zabiegi w obrębie jelit. Miał to szczęście, że spotkał na swojej drodze specjalizacyjnej lekarzy, którzy pozwalali najpierw przyglądać się swojej pracy, a później pod ich kierunkiem stanąć przy stole operacyjnym, wziąć do rąk narzędzia chirurgiczne i pracować. To pozwoliło mu, jak mówi żargon medyczny, „nabić łapę”, czyli zyskać płynność i pewność ruchów podczas przeprowadzania zabiegów. Zawód lekarza bowiem, oprócz tego, że wymaga przeczytania tysięcy stron książek i opanowania ogromnej wiedzy, polega też zna dobyciu praktyki.

– Trzeba mieć marzenia. Ja też mam swoje, z których część udało mi się już spełnić. Wam również życzę, aby spełniały się wasze marzenia – taką myślą doktor Adam Bobkiewicz zakończył spotkanie z leszczyńskimi licealistami, polecając osobom zainteresowanym sztuką medyczną książki Andrzeja Szczeklika, profesora i filozofa medycyny: „Katharsis” i „Kore”.

– Medycyna jest sztuką. Na lekarzu ciąży ogromna odpowiedzialność, chodzi bowiem o ludzkie życie – podkreśla chirurg pracujący obecnie w Poznaniu.

Cały artykuł jest również dostępny w 40 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Anna Maćkowiak

2 KOMENTARZE

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*