Miasteczko, w którym żył król Stanisław Leszczyński

Rydzyńska rezydencja o powierzchni przekraczającej 42 tys. mkw. jest największym zamkiem w Wielkopolsce. Fot. Dariusz Staniszewski

Wiosenna i słoneczna aura sprzyja podróżom. Zapraszamy na spacer po miasteczku, w którym ród Leszczyńskich miał swoją rezydencję. Zwanym też perłą baroku.

Cykliści mają swoje ulubione trasy rowerowe. Kiedyś była to droga prowadząca w kierunku Dąbcza, a dalej tuż przy zbiorniku retencyjnym w kierunku grodu rodu Leszczyńskich. Dzisiaj można jechać ścieżką rowerową biegnącą wzdłuż „dawnej” piątki. Blisko trzy i pół kilometrowy odcinek powstał przy współudziale trzech samorządów: Leszna, powiatu leszczyńskiego i gminy Rydzyna.

– Rydzyna to miasteczko jak z bajek dla maluchów. Nieduże, z urokliwym rynkiem i wspaniałymi, wielokolorowymi kamieniczkami. A na wprost ratusza zaplanowano oś widokową na znajdujący się nieopodal zamek – opowiada Roman Nyczak, rowerzysta z Leszna, amator eskapad po okolicy.

Rezydencja rodów Leszczyńskich i Sułkowskich

Zamek powstał pod koniec XVII weku dla rodu Leszczyńskich, którzy nie szczędzili czasu i pieniędzy, by ich siedziba stała się najokazalszą w Wielkopolsce. W latach 1705-1709 rezydował w niej Stanisław Leszczyński, król Polski. Gdy po utracie korony udawał się na emigrację, sprzedał zamek Aleksandrowi Sułkowskiemu. Ten drugi rozpoczął trwającą wiele lat rozbudowę i upiększanie, a książęca rezydencja stała się szybko jednym z ważniejszych ośrodków kulturalnych.

Zamek czekał na nowego użytkownika

Kilka stuleci później, podczas I wojny światowej, prusacy urządzili w zamku obóz jeniecki dla oficerów francuskich i rosyjskich. Z kolei w czasie II wojny światowej, w murach rezydencji mieściła się szkoła Hitlerjugend. Jej zadaniem było kształcenie przyszłych nazistowskich kadr.

W 1945 roku zamek został splądrowany i spalony do gołych murów przez żołnierzy radzieckich, traktujących rezydencję jako „gniazdo faszyzmu”. Spalony zamek do 1970 roku czekał na nowego użytkownika. Po przejęciu przez Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Mechaników Polskich został odbudowany, a jego najpiękniejsze wnętrza odtworzono na podstawie zachowanej dokumentacji fotograficznej z okresu międzywojennego. Prace zakończono w 1989 roku. Ukoronowaniem wieloletnich prac rekonstrukcyjnych i przywróceniem zamku do dawnej świetności, było nadanie dyplomu „Europa Nostra” w 1994 r.

Z rezydencją graniczy piękny park krajobrazowy. Podczas spaceru na chwilę warto zatrzymać się przy pomniku Stanisława Leszczyńskiego, dwukrotnego króla Polski.

Historia Białej Dama

Z historią rydzyńskiej rezydencji wiąże się legenda o Białej Damie. To opowieść o pani zamku, której ukochany zginął w walce. Biedaczka pozostała z dwójką osieroconych dzieci. Postanowiła ponownie wyjść za mąż, ale żaden z rycerzy nie kwapił się, aby poprosić wdowę o rękę. Kobieta podejrzewała, że na przeszkodzie stoją dzieci, dlatego postanowiła je zamordować. Od tego czasu jej duch błąka się po zamkowych komnatach. I będzie to robić tak długo, dopóki zwłoki dzieci nie zostaną odnalezione i pochowane.

Białą Damę można napotkać w nocy 1 listopada o północy, gdy spowiada się w zamkowej kaplicy ze swoich grzechów. Jednak ksiądz nie udziela jej rozgrzeszenia i nakazuje wrócić za rok. po czym Biała Dama wybiega i z płaczem do świtu krąży po zamku.

Koźlak Józef i inne zabytki

Wśród innych zabytków Rydzyny na uwagę zasługuje drewniany wiatrak koźlak „Józef” z drugiej połowy XVIII wieku, a wyremontowany z pietyzmem w 2003 roku.

– Moją ulubioną świątynią w naszym regionie jest kościół pod wezwaniem świętego Stanisława Biskupa – dodaje Roman Nyczak, nasz przewodnik po Rydzynie. – W środku za ołtarzem głównym mieści się marmurowa gotycka płyta nagrobna Jana Rydzyńskiego z gotyckim napisem i postacią zmarłego. Jest jednym z najstarszych w Wielkopolsce nagrobków rycerskich.

Dariusz Staniszewski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*