Młoda mama walczy z nowotworem

Anna Korza z rodziną zapewnia, że się nie poddaje. Terapia w USA jest szansą na jej leczenie. Fot. archiwum rodziny Korzów
Anna Korza z rodziną zapewnia, że się nie poddaje. Terapia w USA jest szansą na jej leczenie. Fot. archiwum rodziny Korzów

Aż dwóch milionów złotych potrzeba na eksperymentalną terapię dla 38-letniej Anny Korzy z Leszna, która walczy ze złośliwym nowotworem. W tej walce wsparciem są dla niej bliscy, w tym troje dzieci: 11- letnia córka i dwóch 5- letnich synów oraz mąż. Zbiórka, która ruszyła przed tygodniem, spotyka się z ogromnym odzewem. W ciągu pierwszego tygodnia zebrano blisko 80 tysięcy, które pozwolą na wykonanie badań kwalifikujących chorą do terapii w USA.

Anna Korza w tym roku skończy 38 lat. Jest mamą trójki dzieci, w tym pięcioletnich bliźniaków.

– Walczę z potrójnie ujemnym rakiem piersi. To najbardziej agresywna odmiana, ale ja do spokojnych też nie należę. Nie dam się, nie pozwolę mu wygrać- pisze na specjalnie utworzonym koncie w mediach społecznościowych.

Diagnoza jesienią

Młoda mama z Leszna usłyszała od lekarzy w Polsce najgorszą diagnozę. Ich zdaniem nie ma szans na skuteczną terapię. Medycy mogą jedynie wydłużyć jej życie. Rodzina Korzów jednak zapowiada, że chce szukać pomocy za granicą, gdzie metody leczenia nowotworów znacznie przewyższają polskie standardy. Celem jest Ameryka i prowadzone tam terapie eksperymentalne. Aby z nich skorzystać, trzeba jednak wyjechać do USA i tam wykonać konsultacje oraz badania kwalifikacyjne. Metoda o nazwie CAR-T daje nadzieję na życie, ale rodzina szacuje łączny koszt na około dwa miliony złotych.

Koszty nie do ogarnięcia

– Dotychczas z mężem dawaliśmy sobie radę finansowo, a w ostatnim czasie również wspierała nas rodzina i bliscy. Mąż praktycznie jest cały czas przy mnie. Na każdej wizycie, konsultacjach. Od września zjechaliśmy po Polsce ponad 8000 km, szukając rozwiązania. To wszystko kosztuje i to niemało. Wizyty, paliwo leki i wspomagacze, żebym jak najdłużej mogła funkcjonować. To kwoty liczone w tysiącach złotych.

Teraz trafiliśmy na ścianę. Wylot do USA to ponad nasze możliwości, a to tylko badania i konsultacje. Później terapia. To łącznie może kosztować nawet 2 miliony złotych. Ostatecznej kwoty jeszcze nie znamy. Los tak wycenił moje życie… – pisze w apelu o pomoc Anna Korza.

Badania w USA w marcu?

– Wylot do USA szacujemy na około 30 tysięcy złotych. To rzecz jasna nasze szacunki jedynie, bo na miejscu przekonamy się jak będzie. Tam Ania przejdzie badania decydujące o tym, czy zostanie objęta programem leczenia – mówi Włodzimierz Korza, mąż 38-latki.

Pierwszego dnia publicznej zbiórki na akcyjne konto Anny na portalu pomagam.pl trafiło ponad 30 tysięcy, a obecnie kwota przekracza 78 tysiące zł. Na Facebooku stworzono specjalną grupę „Licytujemy dla Anki. Potrójnie pozytywni’’. Mieszkańcy oferują porady specjalistyczne, zabiegi fryzjerskie, wystawiają na licytacje odzież i usługi, a nawet lot balonem. Całe wsparcie trafi do Anny Korzy. Rodzina nie kryje wzruszenia skalą pomocy.

Rodzina nie kryje wdzięczności dla darczyńców

– Jestem w potężnym szoku. W życiu nie spodziewałem się takiej reakcji i poruszenia. Co do wyjazdu do USA, to jeszcze nie znamy terminu. Czekamy na paszporty. Mam nadzieję że na początku marca, ale to na razie marzenie – dodaje Włodzimierz Korza.

Jak można pomóc?

Akcja zbiórki funduszy na leczenie Anny Korzy trwa na portalu Pomagam.pl. Każdy, kto chciałby przekazać jakikolwiek datek może skorzystać z linka

https://pomagam.pl/potrojniepozytywna i za jego pomocą przekazać swoją finansową pomoc.

Na Facebooku powstała równolegle specjalna grupa pod nazwą ,,Potrójnie pozytywna – czyli waleczna kobieta z rakiem piersi’’. Znaleźć można na niej najnowsze informacje dotyczące postępów przygotowań do zagranicznego leczenia oraz liczne aukcje usług i przedmiotów.

Michał Wiśniewski