Moda na „pity” dotarła już do Leszna.

Treningi na leszczyńskim Zatorzu odbywają się w sobotę, ale w niedalekiej przyszłości będą organizowane również w pozostałe dni. Fot. Mariusz Cwojda

Jazda na pitbiku stanowi dobrą szkołę nauki techniki i koordynacji na jednośladzie. Dzieci mają okazję nabycia umiejętności. ”Pity“ są małe, zwrotne i łatwe w prowadzeniu. Nie ma strachu o kontuzje – mówi Jakub Majchrzak, który na leszczyńskim Zatorzu organizuje treningi na pitbikach.

Jazda na pitbiku, czyli mini-crossie lub najprościej, małym motocyklu crossowym, zdobywa w Polsce coraz większą popularność. Największą cieszy się w Koszalinie i Toruniu. Moda na „pity” powoli rozlewa się na całą Polskę. Dotarła również do Leszna. Crossówek dosiadają dzieci i dorośli. Regularne treningi odbywają się na leszczyńskim Zatorzu. Działa już wypożyczalnia motocykli. Zajęcia z adeptami prowadzi trener motocrossowców Racing Clubu Leszno Jakub Majchrzak.

Były motocrossowiec organizuje treningi na pitbikach na leszczyńskim Zatorzu – za stacją paliw Emka. Geometria toru i przygotowanie jest jego autorskim pomysłem. Ćwiczyć na motocyklach mogą wszyscy. Dzieci zaczynają w wieku 3 lat. Dorośli bez ograniczeń wiekowych. Swoich sił próbują amatorzy i zawodowcy. Coraz więcej żużlowców i motocrossowców wykorzystuje pitbiki do treningów, jako formę uzupełniającą specjalistyczne treningi.

Emil Sajfutdinow, Patryk Dudek, Paweł Przedpełski, Bartosz Smektała jeżdżą na mini-crossach i bardzo je sobie chwalą. Daniel Kaczmarek współpracuje z Majchrzakiem i regularnie ćwiczy na torze przy Święciechowskiej. Dudek jazdą na pitbiku traktuje w formie zabawy. W podobnym tonie o mini-crossie wypowiada się Sajfutdinow. Rosjanin chwali walory jazdy na motorze i twierdzi, że o wynikach na crossie decyduje technika jazdy, a nie moc silnika.

Rafał Konopka, były żużlowiec Kolejarza Rawicz, którego spotkaliśmy w weekend na treningu u Majchrzaka śmieje się, że trener potrafi ogrywać rywali na motocyklu z silnikiem o mniejszej pojemności, niż posiadają rywale.

– Jadąc na pitbiku cały czas pracuje ciało. Balans w czasie jazdy stanowi podstawę i decyduje o wyniku. Uczy techniki jazdy i jednocześnie jest bardzo dobrą zabawą – opowiada Rafał Konopka, który przymierza się do startów w lidze angielskie, ale jeszcze nie znalazł klubu.

– Każda forma treningu na motocyklu jest przydatna. Tym bardziej, zimą gdy pogota nie rozpieszcza przedstawicieli motosportu. Na „pitach” można jeździć również w halach, co na zachodzie Europy jest bardzo popularne i pewnie do nas wejdzie jako tzw. stały punkt programu – dodaje Patryk Dudek, żużlowiec Falubazu Zielona Góra.

Pitbike posiadają silniki o różnej pojemności – od 49,9 ccm do nawet 190 ccm. Siedzenie motocykla znajduje się na wysokości 85-90 cm. Jednoślad porusza się na kołach o maksymalnym rozmiarze 14 cali z przodu i 12 cali w przypadku tylnego koła. Pitbike są lekkie i zwrotne. Łatwe w prowadzeniu. Dlatego wykorzystuje się je przede wszystkim do nauki techniki jazdy.

– Motocykle formatu pitbike zostały dostosowane do bezpiecznej jazdy. Wykorzystuje się je na specjalnie przygotowanych torach. Pitbike ma służyć przede wszystkim do nauki jazdy, nauki techniki pokonywania zakrętów, nierówności itp. Osoby, którym wcześniej towarzyszył strach lub obawy przed jazdą na jednośladzie, powinny spróbować. Przekonają się, że pitbiki pozwalają szybko przystosować się do niego i jazda na nim nie sprawia kłopotów – twierdzi Jakub Majchrzak

Racing Club Leszno dotychczas specjalizował się w motocrossie i tak pozostanie, gdyż pitbiki mają służyć do rozwoju motosportu. Wykorzystywane będą w szkoleniu przyszłych motocrossowców i żużlowców.

– Mini-crossy to słowem przedszkole dla przyszłych motocyklistów i nie chodzi tylko o sportowców. Każdy kto chce nauczyć się jeździć, kręcąc manetką gazu może próbować na pitbiku. Jeśli dzieci uczą się jeździć na rowerkach, to mogą również na małych motorach. W przypadku sportowców chodzi głównie o obycie się z motocyklem. Nie zaszkodzi pojeździć na „picie” po 2-3 miesiącach zimowej przerwy – uważa Marek Cieślak, były żużlowiec, obecnie trener żużlowej reprezentacji Polski i Włókniarza Częstochowa.

Dla dzieci przygotowano serię pitbików z silnikiem o pojemności nie przekraczającej 85 ccm. Zdaniem Majchrzaka, naukę jazdy można zaczynać w wieku 3 lat. Dzieci zgłaszają się na treningi i hurtownia posiada motorki dla nastolatków. W Polsce organizowane są zawody. Biorą w nich udział – 8-latkowie i starsi. Zawiązują się stowarzyszenia, które prowadzą treningi i organizują zawody.

– Zgłaszają się do nas nie tylko dzieci i młodzież oraz dorośli, ale również dziewczyny i kobiety, które nie boja się motocykla. Próbują i szybko łapią tzw. bakcyla. Niektóre panie próbują z ciekawosci, inne dla rozrywki. Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo. Pod tym względem staramy się osiągnąć najwyższy poziom – zapewnia Majchrzak.

Zawodnicy, którzy w weekend trenowali na Zatorzu twierdzą, że pitbiki sprawdzają się w okresie przygotowawczym do sezonu. Treningi na dużych motocyklach zaraz po zimowej przerwie stanowią pewne ryzyko. Większa moc silnika i ciężar maszyny powoduje, że zgłaszają się chętni na kilka treningów, by rozjeździć się i złapać odpowiedni rytm.

– Trochę zabawy, trochę szaleństwa i po kilkunastu minutach jazdy po nierównym terenie można się spocić. Ale właśnie o to w tym chodzi, żeby trening miał sens – mówi „Panoramie Leszczyńskiej” Rafał Konopka.

Zawodnicy maja do dyspozycji dwa tory. Jeden przypominający geometrią tor motocrossowy, ale o duzo mniejszych wymagania technicznych. Drugi kształtem zbliżony jest do mini-toru żużlowego. Zawodnicy próbują się na nim ścigać w trzech lub czterech na wzór wyścigów żużlowych. Krótki tor powoduje jazdę w kontakcie, co szczególnie przyciąga uwagę obserwatorów.

Majchrzak stara się rozwijać i popularyzować jazdę na pitbikach. Ma kilka pomysłów, by zainteresować nie tylko dzieci, ale również dorosłych. W najbliższym czasie zamierza jeszcze bardziej zadbać o bezpieczeństwo na torze. przygotować tor pod względem bezpieczeństwa. Baloty ze słomy mają uchronić przed wypadnięciem z toru. Na obiekcie pojawią się reklamy, zdobi się bardziej kolorowo.

Prezes RC Leszno w przyszłości chciałby organizować zawody na pitbikach, jazdy pokazowe, konkursy i iventy. Spróbuje namówić żużlowców lub motoctrossowców, żeby włączyli się do zabawy. Wśród pomysłów, które nam zdradził, chciałby zorganizować mecz. Może uda mu się zaprosić do rywalizacji drużynę z innego miasta.

Mariusz Cwojda

5 KOMENTARZE

  1. A ja mieszkam zaraz obok i szlag mnie trafia, że w weekend nie mogę sobie odpocząć w domu, bo jeżdżą non stop. Niech spada do lasu a nie pod domem!

  2. Czy ten tor jest legalny? Jakoś ostatnio przeglądałam plan zagospodarowania przestrzennego i nie przypominam sobie żeby coś takiego tam było. Rozumiem co jakiś czas 2h czy 3h pojeździć ale widzę że tutaj codziennie będę musiała słuchać tych motorów.
    Nie po to tu ludzie domy kupują żeby słuchać non stop motorów. Tor przy osiedlu mieszkaniowym? Nie tak tego nie zostawimy !

  3. To są żarty? Co sobotę słychać od rana “wycie” tor leży na granicy Leszno – Swieciechowa…pomiedzy osiedlami mieszkaniowymi. Do tej pory przymykaliśmy na to oko…ale jest coraz gorzej, a Pan Majchrzak zamierza”rozszerzać” dzialanie toru? My tak tego nie zostawimy. Ludzie obok toru pokupowali działki, ruszają budowy…Są inne ustronne miejsca na takie działania, a nie osiedle na którym mieszkają rodziny z dziećmi…Szanujmy się wzajemnie!!!!

  4. obłęd, mieszkam w pobliżu i dostaję na głowę, cały czas słyszę tylko brzęczenie, człowiek chce odpocząć A tu nawet w niedzielę od samego rana jeżdżą, oszaleć można A co dopiero jak się zrobi ciepło i będą okna po otwierane . Tak nie można tego zostawić przecież chyba sa jakieś przepisy to jest teren zabudowany domkami. Niech Pan Majchrzak przeniesie sobie tor gdzieś pod Las A nie tutaj. Widzę, że jest nas więcej którym to przeszkadza więc trzeba coś z tym zrobić.

  5. Czy tych ludzi do reszta poj….ło? Mieszkam od kilku lat i jak nie chcieli nas z jednej strony zaczadzic dymem z komina to teraz z drugiej strony chcą nas ogłuszyć i naruszyć nasz system nerwowy!!! Ludzie żyjemy w 21 wieku szanujmy siebie i nasze zdrowie. To już jest poprostu przesada.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*