Na części dróg łatanie dziur nie pomogło

Takich i podobnych dziur tylko na odcinku około 4km Aneta Kizler naliczyła aż 195. Fot.Archiwum

Na większości dróg powiatu górowskiego zakończyły się remonty cząstkowe, czyli po prostu tzw. łatanie dziur. Efekt prac, delikatnie rzecz ujmując, nie budzi powszechnego entuzjazmu. Zwłaszcza wśród mieszkańców gminy Niechlów. Aneta Kizler z Wioski, inicjatorka petycji do starosty górowskiego w sprawie pilnego remontu dróg, mówi wprost: „Jestem głęboko rozczarowana”.

Przypomnijmy, że ponad dwa miesiące temu Aneta Kizler dostarczyła do górowskiego starostwa petycję z podpisem ponad tysiąca dwustu mieszkańców domagających się pilnego zajęcia sprawą modernizacją dróg powiatu górowskiego. Pismo adresowane było do starosty Piotra Wołowicza, ale nowo wybrany szef powiatu Kazimierz Bogucki nie pozostał wobec niego obojętny. Spotkał się z inicjatorką petycji i obiecał działać. Na początek sprawie pomóc miał zdecydowanie większy niż wcześniej nadzór nad remontami cząstkowymi dróg.

– Podjąłem decyzję o tym, by naprawę dróg nadzorował inspektor nadzoru inwestorskiego z zakresu branży drogowej. Samochody wykorzystywane do wykonywania remontów będą ważone za pomocą wagi, po to by wiedzieć, czy ilość wybudowanego materiału jest taka, jaką zamówiliśmy. Emulsję drogową zamierzam zbadać za pomocą akredytowanego laboratorium, które sprawdzi właściwości zastosowanej emulsji, dodatkowo pojazdy wyposażymy w system GPS, po to, żeby mieć wiedzę, czy poruszają się na odcinkach wskazanych – napisał wówczas w odpowiedzi do mieszkańców starosta Kazimierz Bogucki.

Dziury były i… są nadal

– Remonty cząstkowe zaczęły się od dróg powiatowych w gminie Wąsosz. Z tego, co wiem, tam zostały dobrze wykonane i mieszkańcy są zadowoleni. Niestety, im dalej postępowały prace, tym było gorzej. Mam wrażenie, że zabrakło pieniędzy na dobry materiał do wypełniania ubytków. W gminie Niechlów, gdzie remonty cząstkowe prowadzone były na samym końcu, efekt prac rozczarowuje – ocenia Aneta Kizler.

Inicjatorka petycji dodaje, że tylko na drodze z Witoszyc do Wioski, czyli na odcinku wynoszącym około 4 km, naliczyła aż 195 dziur!

– Niektóre z nich są, bo nie zostały w ogóle załatane, inne powstały już po łataniu, które na tym odcinku robiono akurat w deszczu! Wiem, bo sama to widziałam – oburza się A. Kizler. – Zdenerwowałam się i pozaznaczałam je wszystkie sprayem.

Łatanie już nie wystarczy

– Osobiście pojechałem tam wraz z wykonawcą, inspektorem nadzoru i urzędnikami ze starostwa, przyjrzeliśmy się tej drodze. Nie odebraliśmy inwestycji. Wykonawca musi nanieść poprawki – zapewnia Grzegorz Kordiak, wicestarosta górowski, nadzorujący remont dróg powiatowych.

Wicestarosta zaznacza, że stan tej drogi – w związku z wieloletnimi zaniedbaniami – jest po prostu fatalny.

– Do tego w wielu miejscach ma ona zbyt wysokie pobocza. Po każdych opadach duża część wody pozostaje na nawierzchni i rozpycha ją powodując kolejne ubytki. Wystarczy kilka deszczowych dni i niemal od razu pojawiają się nowe dziury – tłumaczy wicestarosta.

Grzegorz Kordiak przyznaje, że na drodze Witoszyce-Wioska-Siciny, podobnie jak wielu innym traktom powiatu górowskiego, potrzebna jest przebudowa. Remonty cząstkowe nie przynoszą pożądanej poprawy.

– W starostwie zastaliśmy przygotowaną dokumentację na modernizację drogi powiatowej Witoszyce-Wioska-Siciny. Wykorzystaliśmy ją i jeszcze w kwietniu złożyliśmy wniosek o dofinansowanie tej inwestycji w ramach rządowego Funduszu Dróg Samorządowych. Czekamy na ogłoszenie wyników – mówi G. Kordiak. – Niestety, bez tego wsparcia nie przeprowadzimy remontu, bo w budżecie powiatu po prostu nie ma na to pieniędzy.

Część mieszkańców narzeka na efekt remontów cząstkowych, jakie przeprowadzono w powiecie górowskim. Fot. Archiwum

Anna Machowska