Na początku trzeba było stworzyć budżet

fot. S. Skrobała

Rozmowa z  Mieczysławem Drożdżyńskim, wójtem gminy Wijewo.

Minęły pierwsze tygodnie pana rządów w gminie. Pierwsze ważne decyzje już zapadły?

Taką decyzję musiałem podjąć już pierwsze dnia, gdy pojawiłem się w urzędzie jako wójt. Miałem dylemat, co zrobić z ogłoszonym przetargiem na budowę dróg dojazdowych do gruntów rolnych. Kosztorys inwestorski opiewał na 420 tys. zł. Wprawdzie najtańsza oferta wyniosła 330 tys., ale gmina miała zabezpieczonych na tę inwestycję zaledwie 167 tys. zł.  Z tego 90 tys. miało pochodzić z zewnętrznego dofinansowania, a 80 tys. – z budżetu gminy. Trzeba było podjąć decyzję, czy brakującą kwotę dokładamy z budżetu czy przetarg unieważniamy. Nie było łatwo, ale zdecydowałem się na to drugie rozwiązanie. Trudno wygospodarować dodatkowe pieniądze na inwestycję, gdy gmina jest zadłużona.

Przed wyborami mówił pan, że gmina ma spore długi. Rzeczywiście tak jest?

Obecnie gmina ma ponad 7 mln zł długu. To dużo i zbliżyliśmy się do niebezpiecznej granicy, przy której nie ma już mowy o zaciąganiu kolejnych pożyczek.
(AMA)

Cały artykuł w 48. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*