Na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno

Helena Szczypko prezentuje swoje prace w Galerii Dworcowej w Lesznie. Można je oglądać do 20 kwietnia. Fot. Anna Maćkowiak

W Galerii Dworcowej działającej pod egidą Miejskiej Biblioteki Publicznej w Lesznie otwarto wystawę pt. „Twarze”. Prace prezentuje Helena Szczypko z Rawicza. Artystka udowadnia, że na spełnianie marzeń nigdy nie jest za późno.

Niedawno rozpoczęła studia na Akademii Sztuk Pięknych we Wrocławiu. Jak sama przyznaje, o tym, że dziś kształci się na ASP, zdecydował przypadek.

– Mój ojciec malował żołnierzy. Wiem też, że moja prababcia Paulina również miała duszę artystyczną. Robiła coś z kwiatami – zdradza Helena Szczypko.

Projektowała suknie dla lalek

Gdy rodzice pracowali, jako mała dziewczynka dużo czasu spędzała sama w domowym zaciszu. Puszczała sobie wtedy muzykę i malowała. Projektowała też suknie balowe dla lalek. Uwielbiała to zajęcie, a odwiedzające ją koleżanki z podziwem patrzyły, jakie pomysły przychodzą jej do głowy. Lalkom wykonywała stroje, ale też odpowiednie makijaże. Praktycznie zawsze malowała i rysowała w różnych klubach czy kółkach plastycznych. Malarstwo nigdy nie było jednak jej sposobem na życie.

Wszystko zmieniło się kilka lat temu. Pani Helena rozpoczęła studia na Akademii Sztuk Pięknych im. E. Gepperta we Wrocławiu. Dziś jest studentką III roku w pracowni malarstwa, a jej ulubionym tematem są ludzie i portrety.

Inspiracją „Bal manekinów”

– Działałam w kółku plastycznym Rawickiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Koleżanka namówiła mnie na udział w warsztatach na uczelni. Pojechałam, zawiozłam swoje prace, profesor prowadzący zajęcia powiedział, że warto spróbować – podkreśla Helena Szczypko, która na co dzień pracuje jako urzędniczka w rawickim inspektoracie Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Prezentowany w Galerii Dworcowej w Lesznie cykl został zainspirowany sztuką teatralną „Bal manekinów”, w której – jak przyznaje artystka – podobnie jak w życiu, nie wiadomo, ile prawdziwego „człowieka” drzemie w człowieku.

Będzie zgłębiać temat twarzy

– Wcześniej chciałam być kosmetyczką, wizażystką, psychologiem. Wszystkie te dziedziny związane są z twarzą lub psychiką człowieka. Byłam nawet na warsztatach z wizażu w Poznaniu – wspomina Helena Szczypko. – Zdecydowanie trudniej niż twarz jest mi namalować np. drzewo.

Deklaruje, że nadal będzie zgłębiać temat twarzy. Niełatwy dla artysty, ale ciekawy. Z twarzy bowiem można wyczytać emocje, które drzemią w człowieku. Autorka cyklu „Twarze” chętnie czerpie przy tym ze wskazówek wykładowców.

Helena Szczypko pochodzi z Podlasia. W Rawiczu mieszka od trzydziestu lat. Do Wielkopolski przyjechała wraz z mężem, którego poznała w Suchej Beskidzkiej. Przeniosła się z jednego końca kraju na drugi.

Podlasie to bardzo piękne tereny. W latach młodości z koleżankami dzieliłyśmy sie pragnieniami, by wyruszyć w świat – wspomina artystka. – Jedna z koleżanek wyjechała do Bangladeszu, inna do Stanów Zjednoczonych, natomiast ja do Rawicza. Rozproszyłyśmy się więc po świecie.

Jak dekoracja z bajki

Pierwszy raz przyjechała do Rawicza w 1980 r. Od razu bardzo jej się tu spodobało. Dostrzegła te uroki miasteczka, na które być może nie zwracają uwagi ludzie mieszkający tu na co dzień.

– Rawicz jest pięknym miastem. Ma specyficzną architekturę. Układ uliczek okalających rynek wygląda jak szachownica. Nie w każdym mieście tak jest – przyznaje Helena Szczypko. – Kiedyś byłam na wieży białego kościoła. Widok jest przecudowny. Domki, kamieniczki wyglądają, jak dekoracja z bajki. Nie wiem, co mnie jeszcze w życiu spotka, gdzie mnie los poniesie, ale chyba już tutaj zostanę.

Dodaje po cichu, że dziś już bardziej czuje się rawiczanką, a miasto, w którym mieszka od trzydziestu lat, bardziej jej się podoba niż rodzinna miejscowość.

Wystawę na dworcu można oglądać do 20 kwietnia.

Anna Maćkowiak

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*