Na spowiedzi o muzułmanach

fot. mac

A niech tam! Zdradzę Wam tajemnicę spowiedzi, a właściwie drobny jej wątek. Chcecie? No to posłuchajcie…

Otóż przy okazji niedawnej wizyty przy konfesjonale spowiednik wdał się ze mną w zupełnie niereligijny dialog. Dopytując o powód opuszczenia niedzielnej mszy świętej źle zrozumiał moje tłumaczenie, bo skonstatował: „Ty pracujesz w Niemczech?” Wyjaśniłem, że ta absencja była spowodowana urlopowym wyjazdem do cieplejszego kraju i w dodatku muzułmańskiego. „Aha” – zaciekawił się ksiądz. „Nie byłem, a jak tam jest?” – drążył temat. Odrzekłem, że o tej porze roku, jak dla nas, Europejczyków, jest tam ciepło. Właściwie można chodzić w krótkim rękawku, ale tylko za dnia. Bo po zachodzie słońca robi się chłodno, jak to nad brzegiem oceanu. Dodałem, że dla tubylców to jednak jest pora zimowa i ubierają sie raczej ciepło.

Oddzielny temat to strój kobiet, bo prawie każda nosi na głowie chustę (hidżab), chociaż często reszta stroju przypomina nasz europejski, czyli: spodnie lub sukienka, szpilki. Oczywiście, spotyka się często kobiety w typowym okryciu dla muzułmanki, a więc szczelnie przykryte wszystko – od stóp do głów (czador), a w skrajmy przypadku widać tylko szparkę na oczy (burka).

Ale owym niewiastom taki strój nie przeszkadza w aktywności fizycznej. Przyznam szczerze, iż podczas pierwszego spaceru nadmorskim deptakiem, dość niecodziennie wyglądał widok kobiet w czadorach czy burkach ćwiczących na przyrządach w ulicznej siłowni. Gdy w kolejnych dniach sami postanowiliśmy trochę pobiegać, mijając po drodze sporo biegaczy i biegaczek ( w hidżabach na głowie) widok nam już spowszedniał. Swoją drogą, nacja ta sprawiała wrażenie bardzo wysportowanej. Na szerokich plażach Oceanu Atlantyckiego roiło się od boisk piłkarskich na piasku, na których rozgrywali swe mecze wysportowani młodzieńcy. Wielu z nich zapewne trafia potem do europejskich klubów, głównie francuskich, bo kraj ten był kiedyś pod panowaniem Francji właśnie.

Porównując dalej obyczaj tu i tam nasuwa się nieodparte wrażenie, iż nasza katolicka wiara jest jednak mniej rygorystyczna niż ich. Oni muszą modlić sie co kilka godzin, my co najwyżej rano i wieczorem odmawiamy pacierz. My ścisły post mamy tylko dwa razy w roku: w środę popielcową i w Wielki Piątek, oni przez okres ramadanu od świtu do zmierzchu nie mogą jeść, pić i uprawiać seksu. Jedzą tylko dwa posiłki na dzień. Może to jest sekret ich szczupłych sylwetek? Jest to jakiś patent…

Robert Lewandowski

redaktor naczelny

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*