Na stulecie praw kobiet prezentujemy wyjątkowe przedstawicielki płci pięknej

Sto lat temu Polska odzyskała niepodległość, ale w tym samym roku obchodzimy jeszcze jeden ważny jubileusz – stulecie przyznania Polkom praw wyborczych. Z tej okazji przedstawiamy wybitne mieszkanki naszego regionu, po jednej na każdą dekadę, które swoją pracą czy talentem zmieniły go lub rozsławiły. Pokazały, że w niczym nie ustępują mężczyznom. Zestawienie powstało w oparciu o rozmowy z kilkoma lokalnymi historykami i regionalistami.

Oczywiście, siłą rzeczy jest to subiektywny wybór. Pewnie w każdym dziesięcioleciu znalazłoby się co najmniej dziesięć innych równie wyjątkowych kobiet. Nie zmienia to jednak faktu, że osiągnięcia i zasługi tych, które prezentujemy, są znaczące.

Naszą listę wyjątkowych mieszkanek regionu otwiera urodzona w 1873 roku w Gostyniu Józefa Bojanowska herbu Junosza. Będąc feministką, a przy tym publicystką, działaczką społeczną i założycielką licznych organizacji kobiecych, wsławiła się walką o prawa kobiet. Działała jednak w Warszawie. Założyła tam pierwszą introligatornię, w której mogły pracować kobiety. Z jej inicjatywy powstały w stolicy też m.in. szkoła niedzielna dla pracownic czy niedzielne kursy rysunkowe. Ponadto walczyła o przyjmowanie kobiet na wyższe uczelnie. W 1919 roku została dyrektorką pierwszej Państwowej Szkoły Przemysłowej Żeńskiej w Warszawie.

W dwudziestoleciu międzywojennym medalem „Polska Swemu Obrońcy” i szeregiem innych odznaczeń wyróżniono Aleksandrę Bukowiecką z Cichowa koło Krzywinia. Żona tytularnego generała brygady Wojska Polskiego Mieczysława Bukowieckiego cieszyła się powszechnym autorytetem w regionie. Nic dziwnego, nie dość, że była czynną uczestniczką powstania wielkopolskiego to jeszcze w należącym do jej rodziny pałacu gromadziła arsenał broni dla powstańców. To ona też zatknęła sztandar narodowy na klasztornej wieży w Lubiniu. Udział w powstaniu przyczynił się do tego, iż zaraz po wybuchu II wojny światowej, w październiku 1939 r., okupanci aresztowali Aleksandrę Bukowiecką, osadzając ją w budzącym grozę Forcie VII w Poznaniu, gdzie została zamordowana strzałem w plecy.

W latach trzydziestych głośno było o pochodzącej z Czachorowa pod Gostyniem Wandzie Modlibowskiej, która w 1937 roku ustanowiła m.in. kobiecy rekord świata w szybownictwie. Potem, w czasie II wojny światowej, była kurierką i rządową szyfrantką. Niestety, za oddanie ojczyźnie przyszło jej zapłacić bardzo wysoką cenę. Była więźniem NKWD. Obecnie jej imię nosi Aeroklub Poznański, gdzie stawiała pierwsze „podniebne kroki”.

Lata czterdzieste, czyli wojenne i powojenne, były często testem na człowieczeństwo. Fantastycznie sprostała wyzwaniu wschowska elżbietanka, siostra Iwona Król, nazywana „Cichą bohaterką Wschowy”. Zakonnica w czasie II wojny światowej niosła pomoc medyczną i materialną ludziom potrzebującym. Uratowała życie kilkorgu dzieciom, porzuconym przez rodziców. Szczególnym bohaterstwem wykazała się pod koniec wojny, gdy ryzykując własnym życiem wyniosła bombę zegarową z kościoła parafialnego ratując świątynię przed zniszczeniem. Nie bacząc na zagrożenie wynosiła także ze sprofanowanych okolicznych kościołów sprzęty liturgiczne i ukrywała je, by ocalić przed zniszczeniem.
W latach pięćdziesiątych w Poznaniu powstało Wielkopolskie Studium Muzyczne w Poznaniu, które zrzeszało nauczycieli muzyki uczących w wielu miastach Wielkopolski. Jedną z jego założycielek była mieszkająca w Kościanie wybitna pianistka i pedagog Izabela Zielińska. Sama wykształciła kilkuset uczniów, część z nich ukończyła wyższe szkoły muzyczne. Jeszcze przed wojną Zielińska głównie koncertowała. Występowała na wielu estradach, a także z recitalami w radiu wrocławskim, warszawskim oraz krakowskim. Używała przydomku artystycznego Iza Ostoia. W czasie okupacji przerwała działalność artystyczną poświęcając się działalności pedagogicznej. Dawała tajne lekcje gry na fortepianie.

W latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku głośne i rozpoznawalne – na pewno w świecie medycznym – stało się nazwisko Sabiny Kotlarek-Haus. Urodzona w Wielichowie lekarka, która specjalizowała się w hematologii, zorganizowała wówczas katedrę i kliniki hematologii i chorób rozrostowych Akademii Medycznej we Wrocławiu, którą później kierowała. Utworzyła też ośrodek badawczo-naukowy w Polanicy-Zdroju. Była konsultantką regionalną z zakresu chorób wewnętrznych i hematologii. Współpracowała z ośrodkami naukowymi w kraju i za granicą, m.in. w Dreźnie, Lyonie i Cardiff.

Adela Dankowska z Leszna, jedna z najwybitniejszych pilotek szybowcowych świata, spadochroniarka, a potem posłanka z ramienia „Solidarności”, ma tak wiele osiągnieć, że mogłaby ze spokojem być reprezentantką kilku dekad. Dość dodać, że łącznie ustanowiła 15 rekordów świata i 43 rekordy Polski (ostatni w 2004 r. w wieku 70 lat!). Jednak to w latach siedemdziesiątych odebrała najwięcej odznaczeń w tym Medal Lilienthala, czyli najwyższe międzynarodowe odznaczenie szybownicze.

Lata osiemdziesiąte ubiegłego wieku naznaczone zostały piętnem stanu wojennego, a co za tym idzie ograniczeniem swobód i praw obywatelskich. Wśród opozycjonistów komunistycznej władzy nie brakowało kobiet wśród nich była Anka Karolina Martynów, nauczycielka i aktywna działaczka „Solidarności” w Zespole Szkół nr 2 w Lesznie. W listopadzie 1980 roku brała udział w strajku okupacyjnym, który pracownicy oświaty i wychowania ogłosili w Urzędzie Wojewódzkim w Gdańsku. Za swoją działalność została internowana 13 grudnia 1981 roku. Po powrocie z internowania odebrano jej możliwość nauczania języka polskiego i przeniesiono do biblioteki. W 2016 roku za swoja działalność została odznaczona wysokim odznaczeniem państwowym – Krzyżem Wolności i Solidarności.

W latach dziewięćdziesiątych w Lesznie powstał pierwszy w naszym regionie Uniwersytet Trzeciego Wieku. Jego wiceprezeską, a potem przez wiele lat prezeską była Wanda Stroińska, wyjątkowa lekarka, dla której profilaktyka zdrowotna seniorów była prawdziwą pasją. W 1998 roku Stroińska utworzyła poradnię geriatryczną w Lesznie i została jej kierownikiem. We współpracy z Powiatowym Centrum Pomocy Rodzinie w Lesznie prowadziła też wykłady na terenie poszczególnych gmin powiatu leszczyńskiego. W 2007 roku otrzymała tytuł „Zasłużonej dla Miasta Leszna”.

Początek dwudziestego pierwszego wieku to początek wielkiej międzynarodowej kariery Doroty Koziary. Pochodząca z Sicin (gm. Niechlów) projektantka, artystka, architektka wnętrz, dyrektorka artystyczna i kuratorka wystaw, stała się wówczas jedną z najbardziej rozpoznawanych poza granicami kraju postaci związanych z polskim designu. Przez 10 lat współpracowała ze sławnym Alessandro Mendinim, którego dzieła znajdują się w zbiorach muzeów całego świata i prywatnych kolekcjach. Obecnie ma własne atelier. Współpracuje z wieloma znanymi firmami jak choćby Hermes, Swarowski, Fiat, Noti, Slamp, Manufaktura Bolesławiec czy Christian Dior, który jej świeczniki z kolekcji Wind of Salento zamówił na wyłączność.

W obecnej dekadzie najbardziej rozpoznawalną kobietą z naszego regionu bez wątpienia jest lekkoatletka Anita Włodarczyk, która jest dwukrotną złotą medalistką igrzysk olimpijskich, trzykrotną mistrzynią świata oraz wielokrotną rekordzistką świata, Europy i kraju w rzucie młotem. Utytułowana sportsmenka pochodzi z Rawicza i zawsze z dumą mówi o swoim rodzinnym mieście. Imponuje nie tylko dużą siłą fizyczną, ale też siłą charakteru.

Cały artykuł jest również dostępny w 46 numerze Panoramy Leszczyńskiej z 2018 roku. Zapraszamy do zakupu e-wydania:

AUTOR ARTYKUŁU: Anna Machowska

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*