Na Zatorzu boją się paraliżu komunikacyjnego

Spotkanie prezydenta Leszna i urzędników z mieszkańcami Zatorza w sali SP9. Fot. Michał Wiśniewski
Spotkanie prezydenta Leszna i urzędników z mieszkańcami Zatorza w sali SP9. Fot. Michał Wiśniewski

Spotkanie prezydenta Leszna z mieszkańcami Zatorza zdominowała tematyka związana z komunikacją i drogami. Wiele obaw dotyczyło sprawy remontu ulicy Kasprowicza i związanych z nim utrudnień komunikacyjnych w tej części miasta. Już teraz wyjazd z Zatorza do centrum i powrót są ogromnym problemem.

Spotkanie skierowane do mieszkańców z prezydentem Łukaszem Borowiakiem i miejskimi urzędnikami zorganizowano w dużej hali sportowej Szkoły Podstawowej numer 9. Wiele pytań dotyczyło kwestii związanych z czystością powietrza. Spore emocje wzbudziła też kwestia inwestycji na Zatorzu i trudności komunikacyjnych w tej dzielnicy. Największą będzie planowane zamknięcie ulicy Kasprowicza. Wodociągowcy stwierdzili fatalny stan sieci podziemnej.

– Są gotowe wnioski do wydziałów urzędu. Wybierzemy wykonawcę i mam nadzieję, że od poniedziałku, 25 listopada ruszymy z pracami. To 180 metrów sieci do przebudowy, głównie od Sokoła do Polnej, czyli przy wjeździe na wiadukt. Przygotowano projekt oznakowania. Od ronda Zatorze dojazd do Sokoła i Ogrodowej będzie, ale na wiadukt dojechać się nie da – mówi Rafał Zalesiński, prezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji.

Sama przebudowa potrwać ma około miesiąca.

– Nie możemy z tym czekać, bo przykłady sprzed lat z ulicy Sokoła i Kilińskiego pokazują, że może dojść do zapadania się jezdni pod samochodami ciężarowymi lub autobusami miejskimi, a to byłoby nieszczęście – dodaje Zalesiński.

Dla mieszkańców Zatorza zamknięcie Kasprowicza jest ogromnym problemem. Obecnie z dzielnicy można wyjechać do centrum albo przez Wolińską albo objazdem przez Dożynkową lub właśnie ulicą Kasprowicza. Jej zamknięcie dramatycznie ograniczy możliwości komunikacyjne dzielnicy. Zmusiło to na przykład Miejski Zakład Komunikacji do przeniesienia tras autobusowych i konieczność przeniesienia przystanków na niektórych liniach MZK z dworca PKP na ulicę Towarową. Oznacza to dla pasażerów wędrówki.

To właśnie przejazd między rondem Zatorze a Słowiańską i Towarową staje się teraz języczkiem u wagi. Jest zamknięty, a przejść tamtędy mogą tylko piesi. Ruchu samochodowego nie ma tam od lat i nie przewidziano go także po trwającej modernizacji przejazdu. Mimo to PKP zakupiło tam nowe rogatki i sygnalizatory z lampami.

– Mamy informację, że ten przejazd może zostać otwarty, ale dopiero po 14 grudnia. Trwa tam cały czas remont. Nawierzchnia musi być dostosowana, ale też urządzenia sygnalizujące – wyjaśniał prezydent Borowiak.

Michał Wiśniewski