Najbardziej wygadany z wszystkich strażaków

Jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych strażaków w naszym regionie. W gazetach, radiu i telewizji opowiada o szczegółach akcji, którymi sam dowodził, bądź w których uczestniczyli jego koledzy. Nie stroni od fachowych sformułowań, ale jednocześnie czytelnym i docierającym do wyobraźni językiem potrafi opisać największe ludzkie tragedie. Andrzej Ziegler, zastępca komendanta powiatowego PSP w Kościanie i oficer prasowy tej jednostki, w październiku świętował 30-lecie służby.

O dziwo, w przeciwieństwie do książkowego Wojtka jako dziecko wcale nie chciał zostać strażakiem. Mówi, że zdecydował o tym przypadek. Swoją cegiełkę dołożył też jego tata, który ma na imię Florian, bo to przecież patron strażaków. Choć chyba więcej prawdy jest w tym, że na naukę w Poznańskiej Szkole Chorążych Pożarnictwa zdecydował się, aby… uniknąć obowiązkowej niegdyś służby wojskowej.

– Sądziłem, że to zwykła szkoła z internatem, ale szybko musiałem zmienić zdanie. Był dryl i wymagania jak w wojsku, w tym dwumiesięczny okres unitarny, podczas którego nie mogliśmy mieć kontaktu z rodziną, ani nikim z zewnątrz – z uśmiechem wspomina dziś szkolne czasy A. Ziegler.

Pierwszą akcją, w której uczestniczył był pożar szopy na poznańskiej Wildzie. Gasząc dach wpadł do środka prosto na balon z winem. Szczęśliwie go nie uszkodził i w stanie nienaruszonym przekazał właścicielowi.
mach

Cały artykuł w 44 numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

PLATFORMA NEXTO PLATFORMA EGAZETY

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*