Nie chcą 5,7 mln zł wpływów z podatków

Radni Leszna trzeci rok z rzędu zrezygnowali z podwyżki stawek podatku od nieruchomości. W ten sposób za aprobatą prezydenta Łukasza Borowiaka pozbawili miasto 5,7 mln zł wpływów do budżetu. Radni zrezygnowali także z pobierania opłaty za posiadanie psa. Czy to dobre decyzje?

W 2016 r. właściciele nieruchomości w Lesznie zapłacą tyle samo podatku, co w latach 2013-2015. Rada miejska po raz kolejny nie zdecydowała się na podwyżkę stawek. Przez większość czasu prezydentury Tomasza Malepszego podatki rosły o stopień inflacji. Od roku 2013 podwyżek jednak nie ma.

– Taka była wola mieszkańców Leszna, którzy w złożonej samorządowi w 2014 r. petycji chcieli wprowadzenia dwuletniego moratorium na podwyższanie podatków od nieruchomości, czynszów lokali komunalnych oraz opłat parkingowych. Przychylamy się do tej inicjatywy – tłumaczy radny lewicy Wojciech Rajewski.

Szef klubu radnych lewicy nie dodaje jednak, że to była inicjatywa opozycyjnych wówczas radnych Prawa i Sprawiedliwości. W roku wyborczym wszystkie kluby radnych chętnie zgodziły się na prospołeczny gest i rezygnację z podwyżki podatków. Przez cztery kadencje Lesznem rządził lewicowy prezydent Tomasz Malepszy, lewica miała też większość w radzie miejskiej. Przez lata jednak coroczne podwyżki wchodziły w życie.

– Jesteśmy otwarci na dobre pomysły, od lewa do prawa, także ze strony PiS-u. Radni poprzedniej kadencji przystali na dwuletnie moratorium na podwyżki podatku od nieruchomości, które zatem obowiązuje także na rok 2016. Stać nas na to, by w trudnej sytuacji gospodarczej dla przedsiębiorców, dopóki nie ruszą unijne programy, tych podatków nie podwyższać. To dobra i racjonalna decyzja, zabezpiecza interesy miasta i przedsiębiorców – twierdzi Wojciech Rajewski, zawodowo prezes Przedsiębiorstwa Dróg i Ulic w Lesznie.

Decyzja ta oznacza tylko w 2016 r. dobrowolną rezygnację nawet z 5,7 mln zł dochodów budżetowych. Tyle mogłoby wpłynąć do miejskiej kasy, gdyby radni uchwalili górne, dopuszczane przez Ministerstwo Finansów, stawki. Oczywiście rada miejska nie musi ustalać najwyższych opłat, lecz może zadowolić się kilkuprocentową podwyżką, co zwiększyłoby wpływy o kilkaset tysięcy złotych, a może 1-2 mln zł. Rezygnacja z podwyżek oznacza nie tylko mniejsze wpływy z podatków, ale także niższą subwencję dla miasta z budżetu państwa.

ram

Cały artykuł w 49. numerze Panoramy Leszczyńskiej.

Zapraszamy do zakupu e-wydania:

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*