Nienachalna inteligencja ministra

fot. mac

Nie wiem czy lud był tak wyposzczony jednodniowym unieruchomieniem galerii z powodu narodowego święta czy to raczej fani kolejnej wersji filmu „Listy do M.” ruszyli do kina? Faktem jest, że w niedzielne popołudnie wszystkie możliwe parkingi, trawniki, a także wszelkie nieutwardzone place dookoła były zajęte. W efekcie musiałem zaparkować koło śmietnika na tyłach galerii. Czy tak będą wyglądać soboty, gdy wprowadzi się wolne od handlu niedziele?

Władza ustanawia nowe prawa, a społeczeństwo je testuje, wyrażając swoje zdanie niekoniecznie werbalnie. Można np. głosować nogami albo – jak w opisanym przypadku – autami. A jeśli wszystkiemu nie było „winne” Święto Niepodległości, lecz TVN, który wyprodukował najnowszy hit filmowy, tym gorzej dla władzy. Ona wręcz nienawidzi różnych „tefałenów”, gazet „wybiórczych” i innych „lewackich” mediów.

Tak się składa, że miałem okazję porozmawiać z jednym z głównych wrogów PiS, czyli redaktorem naczelnym Gazety Wyborczej Adamem Michnikiem. Człowiekiem -instytucją, legendą opozycji, więźniem komunistycznych władz, ale i znienawidzonym po 1989 roku przez znaczną część społeczeństwa szefem najbardziej opiniotwórczej gazety w kraju.

Przy okazji tej wizyty postanowiłem i ja przetestować społeczeństwo, a właściwie znajomych. Otóż podpytywałem ich o co by chcieli zapytać gościa z Warszawy. Oczywiście, nie obyło się bez demagogii typu: „zapytaj dlaczego kłamie” i to padające z ust wykształconego człowieka. Gdy poprosiłem jednak o inteligentniejszą podpowiedź, po chwili namysłu padła propozycja pytania o uchodźców. Słowem – temat drażliwy, choć już powtarzany do znudzenia we wszystkich mediach. Dla mnie odpowiedź jest oczywista, bo przecież nawet Kościół katolicki na czele z papieżem Franciszkiem pochyla się nad losem uchodźców. Jednak nasz rząd, idąc za nastojami społecznymi po zamachach terrorystycznych na świecie, powiedział „nie” i Unia Europejska ma problem. My za to przyjmujemy Ukraińców, choć i to niedługo może się zmienić, bo stosunki na linii Warszawa – Kijów są ostatnio napięte.

Inne pytanie podpowiedziane przez kolejnego znajomego dotyczyło stosunku Gazety do samopaleń. Dziś Wyborcza, szeroko opisując tragedię Piotra Sz., który podpalił się na Placu Defilad na znak protestu przeciwko rządom PiS, zrobiła z niego bohatera i męczennika. Jednak w 2011 roku, komentując podobne zdarzenie, ale pod kancelarią premiera Tuska, dziennikarz tej gazety nazwał Andrzeja Ż., byłego policjanta i urzędnika skarbówki, …terrorystą. Publicysta Grzegorz Sroczyński pouczał, iż nie ma takich spraw, które w demokratycznym kraju dawałyby prawo do samopaleń. Poważny temat, trudne do oceny zdarzenia, a tym bardziej do osądzenia.
Oba te pytania zadałem Adamowi Michnikowi i udzielił na nie odpowiedzi. Jakich? Odsyłam do przeczytania mojej rozmowy z gościem w gazecie i do obejrzenia na portalu. Pytań podpowiedzianych przez moich znajomych było zresztą więcej, ale nie mogę zdradzać całej dziennikarskiej „kuchni”. Dodam na koniec, że Adam Michnik nic nie stracił z barwności wypowiedzi i ciętości swojego języka. Najbardziej oberwało się pewnemu ministrowi – jak to określił naczelny Wyborczej – o „nienachalnej inteligencji”. Robert Lewandowski

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

*